fot. arch. Aleksandry Dźwilewskiej

Ekwador: życie jak w bajce? [ROZMOWA/MISYJNE DROGI]

Aleksandra Dźwilewska pracuje jako misjonarka w domu dziecka prowadzonym przez Zgromadzenie Misjonarzy Miłosierdzia w Olón w Ekwadorze.

Mieszkające tam dziewczynki nie potrafią czytać i pisać. A ich rówieśniczki przygotowują się do wykonywania prestiżowych zawodów. O różnicach, jakich doświadczają Ekwadorki rozmawia z Olą Karolina Binek.

Karolina Binek: „W Ekwadorze kobiety są traktowane przedmiotowo, a nastolatki wykorzystują swoje ciała jak towar” – to jedna z pierwszych informacji, jaką można znaleźć w internecie po wpisaniu hasła „sytuacja kobiet w Ekwadorze”. Zgadzasz się z tymi słowami?

Aleksandra Dźwilewska: – W dużej części jest to prawda. Ekwador jest bardzo zseksualizowanym krajem. Dużo dziewczyn i chłopców stara się szybko stracić dziewictwo. Słyszałam o pewnej sytuacji, która akurat dotyczy chłopców. Ojciec potrafi zapytać się kilkunastoletniego syna, czy jest prawiczkiem. Gdy okazuje się, że tak, to zabiera go na spotkanie z prostytutkami, mówiąc: „Od teraz będziesz mężczyzną”. Jeśli natomiast chodzi o kobiety – mężczyźni starają się opiekować swoimi córkami i uważać na nie. Jednak wciąż stracenie dziewictwa jest dla nich bardzo istotne.

Jak wygląda wychowanie dziewczynek w Ekwadorze? Większość z nich ma możliwość nauki czy raczej nie jest to zbyt powszechne?

– Tak, większość dziewczynek ma możliwość edukacji. W Ekwadorze sytuacja związana ze szkolnictwem wygląda inaczej niż w Afryce. Do tej pory zdarzają się jednak przypadki, że dziewczynki nie chodzą do szkoły. W domu dziecka, w którym pracuję, mamy kilka dziewcząt, które nie potrafią czytać, pisać lub mają problemy z komunikacją.

Zatem dziewczyny i chłopcy w Ekwadorze mają to samo prawo do nauki, chyba że pochodzą z biedniejszej rodziny?

– Można tak powiedzieć. Wiele kobiet – jeśli ma takie możliwości – podejmuje nawet bardzo prestiżowe zawody.

Jak wygląda sytuacja w typowej, ekwadorskiej rodzinie? To mężczyzna jest ważniejszy, a kobieta nie ma możliwości decydowania o zbyt wielu kwestiach? Czy też częściej można spotkać się z równouprawnieniem?

– Wszystko zależy od rodziny. Mam kontakt głównie z ludźmi wiary i widzę, jak funkcjonują ich rodziny, jak małżonkowie odnoszą się do siebie z szacunkiem i traktują siebie na równi. Natomiast powszechnie dalej panuje przeświadczenie o tym, żeby kobieta słuchała męża, nie pracowała, tylko była w domu i wychowywała dzieci. Tradycyjne i dość staroświeckie podejście do tego tematu wciąż sprawia, że wielu wychodzi z założenia, że kobieta powinna być wręcz zamknięta w domu i nie jest dobrym pomysłem dopuszczanie jej do głosu. W Ekwadorze dalej funkcjonuje coś takiego jak quinceañera. Jest to impreza organizowana z okazji piętnastych urodzin dziewczynki, w bardzo bajkowym klimacie. Dawniej w Ekwadorze osiągnięcie tego wieku świadczyło o tym, że dziewczynka może już wyjść z domu i zakładać rodzinę. Dziś robi się to bardziej dla tradycji. Katolicy w tym dniu idą także do kościoła. Solenizantka ubrana jest w wielką, balową suknię. Na głowie ma koronę. Zawsze spędza ten dzień ze swoim chłopakiem. Jest nawet tradycja, że nakłada on pantofelek na jej stopę – jako symbol, że może w przyszłości będzie jego żoną. Towarzyszy jej podczas mszy świętej. A jeśli dziewczyna jest singielką, to spędza ten dzień z kolegą lub z kimś z rodziny. To ważne, żeby był przy niej wtedy mężczyzna.

Mężczyzna ma być przy piętnastolatce podczas quinceañery, bo wynika to z tradycji. A co później? Dorosła już kobieta może sama wybrać mężczyznę, z którym spędzi resztę życia?

– Zdarzają się przypadki, że ojcowie narzucają córkom swój wybór. Chociaż dzisiaj już częściej to kobieta może decydować, kto zostanie jej mężem.

Wróćmy jeszcze do początku naszej rozmowy, do stwierdzenia, że nastolatki wykorzystują swoje ciała jak towar. Wszędzie można spotkać się z tego typu praktykami czy też dotyczy to jakichś biedniejszych części Ekwadoru?

– Często na ulicach można spotkać dużo młodych matek i kobiet oraz dziewczynek w ciąży. Najmłodsza, jaką widziałam, miała dwanaście lat. Zdarzyło mi się nawet zapytać dziewczyny, ile jej siostra ma lat, a w odpowiedzi usłyszałam, że to córka. Bardzo często ojciec dziecka jest nieznany. Posłużę się też przykładem. Koledzy Ekwadorczycy opowiadali mi historię, kiedy to pracowali u jednego ze stolarzy. Gdy przechodzące niedaleko uczennice ich zobaczyły, pomimo dość dużej różnicy wieku, podchodziły do nich i mówiły: „Podobasz mi się. Chodźmy na stronę”.

>>>Tekst pochodzi z „Misyjnych Dróg”. Zamów prenumeratę<<<

Często zdarza się też kokietowanie mężczyzn. Ekwadorki na co dzień ubierają się bardzo wyzywająco. Ale spotkałam się nawet z przypadkiem, kiedy Ekwadorki składały różne propozycje księżom. Podczas mszy świętej kobiety usiadły w pierwszych ławkach, a zaraz po niej podeszły do młodego misjonarza i mówiły wprost: „Księże, chcę mieć z księdzem dziecko. Nie chcę od księdza nic więcej, tylko białe dziecko”. Na szczęście są to tylko pojedyncze sytuacje. Poza tym w Ekwadorze jest bardzo dużo prostytutek. Funkcjonuje coś takiego jak motel na godziny, czyli miejsce, w którym mężczyzna wraz z kobietą (nawet swoją, nie musi być to prostytutka) przyjeżdża w jednym celu.

Jak postrzegana jest w Ekwadorze kobieta w Kościele? Wygląda to podobnie jak w Polsce?

– W Ekwadorze kobieta w Kościele ma więcej praw. Są u nas ministrantki i szafarki. Zauważyłam natomiast, że polscy misjonarze często nie zgadzają się, aby kobieta służyła do mszy. Ale ci, którzy pochodzą z Francji lub z Wenezueli, nie mają z tym problemu. Ludzie szanują tutaj też bardzo siostry zakonne. Ja na przykład dla Ekwadorczyków jestem „egzotyczna”. I choć w miejscu, w którym się znajduję, jest dużo Europejczyków i osób ze Stanów Zjednoczonych, to i tak często spotykam się z tym, że ktoś na mnie gwizda albo wręcz rozbiera mnie wzrokiem. Ale kiedy byłam na mojej wcześniejszej misji – w Santo Domingo – często brano mnie za postulantkę i ludzie mieli do mnie większy szacunek jako do człowieka Kościoła.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze