
fot. PAP/EPA/MARIA SENOVILLA
Europejscy biskupi zaniepokojeni ryzykiem powszechnej wojny z Rosją
Ostatnie posiedzenie Komisji Episkopatów Unii Europejskiej COMECE było okazją do spotkania z najwyższymi przedstawicielami Stolicy Apostolskiej, jak kard. Parolin czy abp Gallagher. Z tego, co usłyszeliśmy istnieje duże zaniepokojenie ryzykiem powszechnej wojny z Rosją – powiedział abp Antoine Hérouard, wiceprzewodniczący COMECE.
Uczestniczy on w dobiegającym dziś końca posiedzeniu Episkopatu Francji w Lourdes. Na antenie katolickiego Radia KTO podsumował sesję plenarną COMECE, która w ubiegłym tygodniu odbyła się w podrzymskim Nemi. Podkreślił, że dla niektórych episkopatów kwestia obrony, dozbrojenia, ryzyka wojny jest dziś bardzo ważna.
Wojna wydaje się daleko, ale to błędna kalkulacja
„Oczywiście my we Francji, podobnie jak obywatele takich krajów jak Hiszpania czy Włochy, możemy sobie powiedzieć, że jesteśmy nieco dalej od frontu ukraińskiego, że nie jesteśmy bezpośrednim celem ataków i że w rezultacie jesteśmy mniej zaniepokojeni tym, co się dzieje na linii frontu” – powiedział abp Hérouard.
Zaznaczył on jednak, że jest to błędna kalkulacja. „Wszyscy dziś bowiem podkreślają, że za wojną w Ukrainie stoi chęć odbudowy rosyjskiego imperium, które może się rozszerzać i które może również atakować inne kraje, nawet jeśli niekoniecznie militarnie. Oczywiste jest również, że wojna hybrydowa wpływa także na kraje takie jak nasz”.
Nie ma pokoju bez sprawiedliwości
Zapytany o warunki pokoju na Ukrainie, wiceprzewodniczący COMECE odwołał się do nauczania św. Jana Pawła II. Podkreślił, że „nie może być pokoju bez sprawiedliwości, a nie może być sprawiedliwości bez poszanowania praw człowieka. Na tym powinniśmy się skupić”.

Nie ulegajmy rosyjskiej propagandzie
Francuski arcybiskup zaznaczył, że nie wolno też ulegać rosyjskiej propagandzie, która stara się zrzucać odpowiedzialność na drugą stronę, twierdzi, że wojna na Ukrainie to wina krajów zachodnich i Ukrainy, które rzekomo źle traktuje Rosję. „Nie! Istnieje kraj agresor i kraj zaatakowany. Trzeba to powiedzieć bardzo jasno” – dodał wiceprzewodniczący unijnych episkopatów.
Niektóre kraje muszą zrobić więcej
Zapytany o stosunek COMECE do dozbrajania krajów europejskich, abp Hérouard przypomniał, że z definicji Kościół nie promuje handlu bronią ani rozwoju zbrojeń. „To powiedziawszy, uznajemy również prawo do obrony przed agresorem” – dodał francuski arcybiskup. „Tak więc, w tej perspektywie, nie można odmówić racji tym, którzy mówią, że pewna liczba krajów musi zrobić więcej, aby się chronić”.
Abp Hérouard przypomniał, że do tej pory wiele krajów europejskich opierało swe bezpieczeństwo na armii amerykańskiej. Teraz jednak, kiedy Stany Zjednoczone twierdzą, że każdy ma wnieść swój wkład, kraje europejskie muszą nadrobić zaległości. Francuski arcybiskup przyznał, że siła zbrojna może być również ważnym środkiem odstraszającym, który w rezultacie chroni przed konfliktem zbrojnym.
Zbrojenia nie mogą być celem samym w sobie
Wiceprzewodniczący COMECE przypomina jednak, że, jak wskazuje dokument końcowy po ostatniej sesji plenarnej, wyścig zbrojeń nie jest celem samym w sobie i nie może przysłaniać innych perspektyw, takich jak solidarność z najbiedniejszymi krajami czy pomoc rozwojowa.

Franciszek chce stworzyć warunki dla pokoju
Podkreślił, że ważne jest „rozbrajanie słów”, na co wskazał Papież w liście do jednego z włoskich dzienników. Franciszek chce bowiem stworzyć warunki dla pokoju, świadomy, że eskalacja słowna w tym nie pomaga.
„Trudność, w jakiej się dziś znajdujemy, polega ostatecznie na braku jakiejkolwiek możliwości dialogu z Rosją – powiedział abp Hérouard. – Być może pewnego dnia sytuacja się zmieni. Może presja ze strony USA skłoni Rosję do podjęcia działań w tych kwestiach, ale jak dotąd tego nie widzieliśmy”.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
Zobacz także |
Wasze komentarze |