Gdzie jesteś?

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

W Księdze Rodzaju po zerwaniu owocu z „drzewa poznania”, Bóg zapytał Adama: gdzie jesteś? Dzisiaj w sercu pyta o to każdego z nas.

„Gdy zaś mężczyzna i jego żona usłyszeli kroki Pana Boga przechadzającego się po ogrodzie, w porze, kiedy był powiew wiatru, skryli się przed Panem Bogiem wśród drzew ogrodu. Pan Bóg zawołał na mężczyznę i zapytał go: »Gdzie jesteś? « On odpowiedział: »Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się«” (Rdz 3, 8-11).

Pytanie może nam bardzo wiele uświadomić. Powiedziałbym nawet, że najlepszym pouczeniem nie jest głoszenie komuś kazań, ale właśnie zadanie pytania. Zwróćmy uwagę, że Bóg nie potępił Adama, chociaż dobrze wiedział, co się wydarzyło. Bogu chodziło jednak o to, aby Adam sam uświadomił sobie dobrze, do czego doszło.

Tak to już jest, że wnioski, krytykę i pouczenia innych (z zewnątrz) traktujemy czasem jako atak i wytykanie błędów. Natomiast głos własnego sumienia bierzemy bardziej na serio. Kiedy ktoś zada nam pytanie – odpowiedź i pouczenie przychodzą z wewnątrz, dlatego łatwiej jest je przyjąć jako prawdziwe i słuszne.

„Gdzie jesteś” – to pytanie, którego nie trzeba rozumieć dosłownie. Dotyczy ono naszego miejsca w życiu. Kiedy Bóg pyta nas o to w sercu, to nie tylko dlatego, że nas szuka. Pyta dlatego, że chce, abyśmy sami uświadomili sobie nasze położenie. Chce, żebyśmy się rozejrzeli i zastanowili.

Martin Buber w swojej książce „Droga człowieka według nauczania chasydów” przywoływał znaną przypowieść:

(…) Jak rozumieć to, że Bóg, który jest wszechwiedzący, pyta Adama: Gdzie jesteś? „Czy wierzysz, że Pismo jest wieczne i że każda epoka, każde pokolenie i każdy człowiek są w nim zapisane?”. „Wierzę” – odpowiedział rozmówca. „Posłuchaj więc – rzekł rabin – w każdej epoce Bóg pyta każdego człowieka: Gdzie jesteś w swoim świecie? Tyle a tyle lat i dni spośród przeznaczonych tobie już upłynęło – dokąd zaszedłeś w świecie? Bóg mówi coś takiego: Przeżyłeś czterdzieści sześć lat. Jak daleko zawędrowałeś?”.

No właśnie. Co udało ci się zrobić? Gdzie jesteś? Blisko Boga, a może bardzo daleko?  Bóg zadaje człowiekowi pytania, bo szanuje naszą wolność. Niczego nie narzuca. Nie chce nas przytłoczyć swoją obecnością. To wielka delikatność Boga. Zwróćmy uwagę, że nie tylko Bóg Ojciec, ale także Jezus często zadaje pytania („Co chcesz, abym ci uczynił”). Przecież spotykając np. niewidomego pod Jerychem Mesjasz doskonale wie, czego może on oczekiwać. Pyta jednak, bo chce, żeby człowiek jasno wypowiedział swoje potrzeby i w swojej wolności poprosił o uzdrowienie, łaskę.

Warto, aby pytanie: „gdzie jesteś” ciągle drążyło naszą duszę. I warto, abyśmy używali pytania jako narzędzia dochodzenia do prawdy o nas samych.

Gdzie jesteś?
6 (100%) 14 ocen.

Zobacz także
Wasze komentarze