Ceremonia zamknięcia 32. Letnich Igrzysk Olimpijskich. Fot. EPA/HEDAYATULLAH AMID
Igrzyska 2026 – wielkie przygotowania i entuzjazm w Mediolanie
Na niecałe trzy miesiące przed inauguracją zimowych igrzysk w Mediolanie trwają wielkie przygotowania. Stolica Lombardii będzie logistycznym centrum wydarzenia, na które według prognoz ma przyjechać około trzech milionów gości z całego świata. Dominuje entuzjazm i pewność, że wszystko się uda.
Niemal cały Mediolan żyje przygotowaniami do XXV zimowych igrzysk, w których nazwie jest też Cortina d’Ampezzo. Odbędą się one od 6 do 22 lutego przyszłego roku
Wielkie roboty prowadzone są także w samym sercu miasta, czyli na placu przed słynną katedrą i galerią Wiktora Emanuela II. Dużą część placu zajmują rusztowania, namioty i ogrodzenia z wielkimi plakatami zapowiadającymi igrzyska Milano-Cortina, jak brzmi ich oficjalna nazwa.
Są tam też plakaty informacyjne z wyjaśnieniem: „Urządzamy studia wielkich międzynarodowych telewizji. Z tych tymczasowych instalacji obrazy z igrzysk Milano-Cortina i z naszego miasta popłyną na cały świat”.

W dzielnicy Scalo Romana gotowa jest mediolańska, nowoczesna wioska olimpijska z 1700 miejscami noclegowymi. Po igrzyskach kompleks budynków zostanie przekształcony w akademiki. To, jak się zauważa, dobra wiadomość dla studentów w mieście, w którym chronicznie brakuje takich budynków, a ceny wynajmu pokojów i mieszkań są astronomiczne.
Zapisy do akademików już są przyjmowane. Zostaną one przekazane do wykończenia i użytkowania w marcu po zakończeniu Paralimpiady. Studenci będą tam mieszkać od września przyszłego roku. Jednak olimpijska struktura zaspokoi tylko 6 procent zapotrzebowania na miejsca dla studentów.
Przygotowania prowadzone w wielu punktach skoncentrowane są na tym, aby z jak największą gościnnością i w wielkim stylu przyjąć zawodników, ale także turystów z całego świata. Organizatorzy prognozują, że do wszystkich miejscowości w trzech regionach Włoch, gdzie odbędą się zawody, a więc do Lombardii, Wenecji Euganejskiej oraz do Trydentu-Górnej Adygi, przybędzie około 3 milionów osób.
Entuzjazmu nie krył przewodniczący władz regionu Lombardia Attilio Fontana podczas wydarzenia, które odbyło się pod hasłem „Lombardia w centrum olimpijskiego wyzwania”: – Bardzo chcieliśmy u nas igrzysk olimpijskich; to nadzwyczajne okno na cały świat, które całemu naszemu terytorium pozostawi nadzwyczaj ważną spuściznę, jeśli chodzi o infrastrukturę, usługi i wpływ kulturowy – oświadczył Fontana. Podkreślił, że wydarzenie to okazja do tego, by przyspieszyć wiele podejmowanych działań i rozpoczętych inwestycji, także tych łączących miasto z pobliskim obszarem górskim.
Zadowolony z przebiegu prac jest burmistrz Mediolanu Beppe Sala, według którego wszystko odbywa się zgodnie z harmonogramem: – Zasłużyliśmy na to wyzwanie budując solidną i wiarygodną reputację naszego terytorium – ocenił Sala.

Miasto, które jest stolicą włoskiego biznesu i finansów, mody oraz nowoczesności czeka na zawodników i na turystów. Wielkie oczekiwania ma Lombardia, będąca gospodarczą lokomotywą kraju. Całe Włochy liczą na solidny zastrzyk ekonomiczny. Z analiz badaczy uniwersyteckich wynika, że spodziewanym rezultatem igrzysk i ich wpływu na gospodarkę będzie wzrost PKB o 0,25 proc. Ideę starań o igrzyska i przygotowań do nich organizatorzy z Fundacji Milano-Cortina przedstawiają następująco: Dostosować je do terytorium, a nie odwrotnie.
Na wizytację miejsc przyjechał włoski minister sportu i młodzieży Andrea Abodi. – Wszystko przebiega zgodnie z kalendarzem. Odwiedzając wszystkie tereny robót stwierdzamy wyraźny ich postęp; dobiegają końca – zapewnił dziennikarzy.
Zimowe igrzyska wracają w Alpy po 20 latach, po imprezie w Turynie w 2006 roku. Impreza o ogólnoświatowym zasięgu odbędzie się 11 lat po wielkim sukcesie światowej wystawy Expo w Mediolanie, którą odwiedziło ponad 21 milionów osób.
Giovanna, jedna z mieszkanek ulicy Corso Como powiedziała PAP: Oglądam prowadzone w tylu miejscach prace w ramach przygotowań do igrzysk, nie złoszczę się, kiedy widzę ogrodzenia, zatarasowane drogi, tylko szczerze się cieszę. Przecież pięć i pół roku temu to było miasto-widmo, zaatakowane przez koronawirusa. Siedzieliśmy zamknięci ze strachu przed Covid-19 w domach, a teraz znów wszystko tętni życiem. Aż trudno uwierzyć, jak niedawno byliśmy w ognisku pandemii.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny