Kard. Stanisław Dziwisz, fot. dominik.edu.pl

Kard. Dziwisz: czym jest horyzont nadziei?

3 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

– Drogie siostry, drodzy bracia, dziękujmy dziś Wniebowziętej Pani, naszej Matce, za Jej opiekę nad nami, nad naszymi rodzinami i zagrodami.

 Uczmy się od Niej, jak wypełniać w naszym życiu wolę Bożą, jak zawierzać wszystko Bogu, jak iść z Nim przez życie. – mówił kardynał Stanisław Dziwisz w Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Ludźmierzu podczas sprawowanej o północy Eucharystii.

W homilii, kardynał przypomniał słowa Piusa XII, który w 1950 roku ogłosił dogmat o wniebowzięciu Marii: „Otrzymała jako najwspanialsze zwieńczenie swych przywilejów dar wolności od zepsucia cielesnego, i podobnie jak Syn, po zwycięstwie nad śmiercią, została z ciałem i duszą wzięta do chwały niebios, by tam zajaśnieć jako Królowa zasiadająca po prawicy swego Syna, «nieśmiertelnego Króla wieków»”. Dodał, że triumf Maryi powinien umacniać nadzieję wszystkich wierzących na osiągnięcie niebiańskiej ojczyzny.

Ponieważ należymy do Chrystusa, wierzymy głęboko, że On przygotował nam miejsce w swym odwiecznym Królestwie, czyli w niebie. Taki jest horyzont naszej nadziei. Nie zapominajmy o tym, zwłaszcza wtedy, gdy dźwigamy ciężar naszych ziemskich problemów, trudności, niepowodzeń, lęków i słabości. Pamiętajmy, że ostateczne słowo należy do Chrystusa. Ostateczne słowo nie należy do śmierci, ale do życia.

Nawiązując do ewangelicznego opisu spotkania Maryi z Elżbietą, kardynał zwrócił uwagę, że w centrum hymnu „Magnificat” znajduje się Bóg.

>>> Szła z Jezusem pod sercem

– Dzisiaj to my jesteśmy pokoleniem, które błogosławi Maryję. Nasza obecność w Jej ludźmierskim sanktuarium, nasza maryjna pobożność czerpie natchnienie z tej dalekosiężnej zapowiedzi Matki Chrystusa: „błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia”.

Kardynał zauważył, że Ludźmierz zajmuje szczególne miejsce nie tylko na Podhalu, ale również w wielu miejscach w Polsce i na świecie. Wspomniał postać świętej pamięci ks. prałata Tadeusza Juhasa, który przyczynił się do szerzenia kultu Pani Ludźmierskiej.

– Ileż spraw zostało Jej tu powierzonych? Ileż próśb zostało wysłuchanych? Ileż łez zostało otartych? Z każdym rokiem powiększa się duchowy rejestr tych spotkań, rozmów, błagań i dziękczynnych modlitw. Każdy z nas ma zapisaną w sercu osobistą historię spotkań z Matką Bożą Ludźmierską. Dziś chcemy Jej za wszystko jak najserdeczniej podziękować.

fot. Pixabay

Kardynał przypomniał, że Królowa Podhala wpisała się również głęboko w życie św. Jana Pawła II. 15 sierpnia 1963 roku biskup Karol Wojtyła uczestniczył w koronacji figury Matki Bożej Ludźmierskiej, a jako metropolita krakowski wielokrotnie gościł w Sanktuarium. Podczas pierwszej podróży apostolskiej do Ojczyzny nie mógł przybyć do Ludźmierza, ale to cudowna figura Pani Ludźmierskiej wyszła mu na spotkanie na lotnisku w Nowym Targu. Ojciec Święty powiedział wtedy do wiernych „Bóg wam zapłać, żeście na to dzisiejsze spotkanie przynieśli tutaj Matkę Boską Ludźmierską. […] Matka Boska zawsze jest podobna do ludzi ze swojego domu. Kiedy teraz patrzyłem w Meksyku na Matkę Boską z Guadalupe, Matkę Boską Indian, przychodziła mi na myśl najbardziej Matka Boska Ludźmierska, bo to taka prawdziwa Gaździna podhalańska”.

Kończąc homilię, kardynał zacytował papieskie słowa, które Jan Paweł II wypowiedział w Ludźmierzu 20 lat temu: „Rozważając tajemnice różańcowe patrzymy na misterium życia, męki, śmierci i zmartwychwstania Pana Jej [Maryi] oczyma, przeżywamy je tak, jak Ona w swym matczynym sercu je przeżywała. Odmawiając różaniec rozmawiamy z Maryją, powierzamy Jej ufnie wszystkie nasze troski i smutki, radości i nadzieje. Prosimy o to, by pomagała nam podejmować Boże plany i by wypraszała u Syna łaskę potrzebną do wiernego ich wypełniania. Ona – radosna i bolejąca, i chwalebna, zawsze u boku Syna – jest równocześnie obecna pośród naszych codziennych spraw”.

Zobacz także
Wasze komentarze