fot. Grzegorz Momot/PAP
Komentarz do Ewangelii, 19 października 2025
Z Ewangelii na dziś: „Jezus opowiedział swoim uczniom przypowieść o tym, że zawsze powinni się modlić i nie ustawać: «W pewnym mieście żył sędzia, który Boga się nie bał i nie liczył się z ludźmi. W tym samym mieście żyła wdowa, która przychodziła do niego z prośbą: ‘Obroń mnie przed moim przeciwnikiem!’. Przez pewien czas nie chciał; lecz potem rzekł do siebie: ‘Chociaż Boga się nie boję ani z ludźmi się nie liczę, to jednak, ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę, żeby nie nachodziła mnie bez końca i nie zadręczała mnie’». I Pan dodał: «Słuchajcie, co mówi ten niesprawiedliwy sędzia. A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie? Powiadam wam, że prędko weźmie ich w obronę. Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?»” (Łk 18,1-8).
W Niedzielę Misyjną słyszymy słowa Jezusa, który mówi uczniom, że zawsze powinni się modlić i nie ustawać. Nie chodzi o to, żeby przez cały dzień szeptać „zdrowaśki” i odklepywać formułki. Chodzi o coś głębszego: żeby całe życie stawało się modlitwą. Kiedyś uczono nas, że modlitwa to „rozmowa z Bogiem”. To prawda – ale niepełna. Katechizm Kościoła Katolickiego (nr 2558) mówi, że modlitwa to „życie wiarą w żywej i osobistej relacji z Bogiem.” A więc to nie tylko mówienie. To także milczenie. Słuchanie. Obecność. Zaufanie. I nie trzeba do tego zamykać się w kaplicy. Modlitwą może być moment w kolejce do kasy w Lidlu. Albo w korku, gdy akurat nic nie gra w radiu. Albo gdy dziecko po raz czwarty pyta o coś, a ty zamiast wybuchnąć – spokojnie odpowiadasz. Albo nie odpowiadasz, tylko… obejmujesz. To jest modlitwa. Bo to jest życie z Bogiem. Gdy Jezus mówi, że uczniowie mają „nie ustawać” w modlitwie, używa greckiego słowa enkakein, które dosłownie znaczy: nie zniechęcać się, nie poddawać, nie tracić ducha. To nie tylko „trwać przy modlitwie”. To żyć nią mimo wszystko. Jezus opowiada przypowieść o wdowie, która nie przestaje prosić – nawet jeśli wszystko wskazuje na to, że nie ma szans. I mówi: „Czy Bóg nie weźmie obrony swoich wybranych?”. On nas nie ignoruje. Czasem tylko prowadzi nas inaczej niż byśmy chcieli. A skoro dziś Niedziela Misyjna – to warto przypomnieć, że najgłębszą misją chrześcijanina jest życie Ewangelią na co dzień. Nie tylko wyjazd do Afryki czy mówienie o Jezusie. Ale codzienna, cicha, wytrwała modlitwa i ewangeliczny styl życia. Bo świat potrzebuje dziś nie przede wszystkim religijnych ekspertów, ale ludzi zanurzonych w modlitwie – w pracy, na uczelni, w rodzinie, przy zlewie, przy fakturach.
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny