Fot. Mikołaj Lisiak/misyjne.pl

Komentarz do Ewangelii, 5 marca 2026

Z Ewangelii wg św. Łukasza: Jezus powiedział do faryzeuszów: „Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień ucztował wystawnie. U bramy jego pałacu leżał żebrak pokryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza. A także psy przychodziły i lizały jego wrzody. Umarł żebrak i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. Gdy cierpiąc męki w Otchłani, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: «Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i przyślij Łazarza, aby koniec swego palca umoczył w wodzie i ochłodził mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu». Lecz Abraham odrzekł: «Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz w podobny sposób – niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A ponadto między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd nie przedostają się do nas». Tamten rzekł: «Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu braci: niech ich ostrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki». Lecz Abraham odparł: «Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają!». «Nie, ojcze Abrahamie – odrzekł tamten – lecz gdyby ktoś z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą». Odpowiedział mu: «Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby ktoś z umarłych powstał, nie uwierzą»”. 

Czasami myślimy, że gdyby Bóg cały czas dokonywał wielkich i przyciągających uwagę cudów, to wielu ludzi, by uwierzyło. Ale to nieprawda. Często przecież i my – zaangażowani katolicy – jesteśmy ślepi na Jego Obecność i działanie. Rozpraszają nas codzienne sprawy, przez co nieraz brakuje nam uważności. 

Drugą sprawą jest to, że Pan Jezus wcale nie potępia bogactwa w tej Ewangelii. Przeciwnie, potępia brak uważności na potrzeby drugiego człowieka. Ubogi Łazarz siedział u samych bram domu człowieka, który opływał w dostatki, a jednak nie został dostrzeżony przez bogacza, a może wręcz został zignorowany. Dobra doczesne nie są złe, ale łatwo użyć ich do złych celów. Ich używanie wiąże się więc z dużą odpowiedzialnością.  

Czy myślimy czasem o tym, co moglibyśmy zrobić dla innych? To nie musi być duża rzecz. Może ktoś w naszym otoczeniu potrzebuje naszej pomocy, a my tego nie dostrzegamy lub wręcz to ignorujemy? 

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze