fot. Anna Gorzelana, misyjne.pl

Komentarz do Ewangelii, 8 października 2025

Z Ewangelii na dziś: „Jezus, przebywając w jakimś miejscu, modlił się, a kiedy skończył, rzekł jeden z uczniów do Niego: «Panie, naucz nas modlić się, tak jak i Jan nauczył swoich uczniów». A On rzekł do nich: «Kiedy będziecie się modlić, mówcie: Ojcze, niech się święci Twoje imię; niech przyjdzie Twoje królestwo! Naszego chleba powszedniego dawaj nam na każdy dzień i przebacz nam nasze grzechy, bo i my przebaczamy każdemu, kto przeciw nam zawini; i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie»” (Łk 11,1-4). 

Łukasz znowu to robi. Nie podaje, gdzie był Jezus – pisze tylko, że „w jakimś miejscu modlił się”. Bo dla niego nie liczy się lokalizacja – ale to, co Jezus robi. A Jezus – modli się. Tak po prostu. Naturalnie. Jak ktoś, kto się z kimś zna i lubi z nim przebywać. Uczniowie widzieli to nieraz. Może już się przyzwyczaili, że Jezus znika na modlitwę. Ale tym razem proszą: „Naucz nas modlić się.” Coś ich poruszyło. Może nie sam gest, tylko spokój i siła, która z Niego biła po powrocie? Nie wiem, jak to wygląda u Ciebie. Ja najczęściej modlę się nie w idealnych warunkach. Czasem siedzę w ciszy w kaplicy. Czasem w pokoju. Ale równie często modlę się w komunikacji miejskiej, między dwoma spotkaniami, albo w kuchni, czekając, aż zagotuje się woda. Albo leżę w łóżku po nieprzespanej nocy i nie mając siły na wstanie mówię tylko: „Panie, Ty wszystko wiesz”. Z czasem zrozumiałem, że modlitwa to nie jest recytowanie tekstu. To przebywanie. Jak przyjaciel z przyjacielem. Bez ciśnienia, bez pozy. I że Bóg naprawdę wie, czego mi trzeba – zanim zdążę to nazwać. Dlatego każdego poranka staram się mówić tylko jedno: „Weź ten dzień. Zrób z niego coś dobrego. A ja postaram się być uważny. Daj mi pokorę, bym pełnił Twoją wolę”. I najczęściej modlę się modlitwą „Ojcze nasz”. To słowa Jezusa. Jego propozycja. Krótka. Mocna. Bliska. Tam jest i Ojciec, i codzienny chleb, i przebaczenie, i wybór dobra. Greckie słowo, które tłumaczymy jako „powszedni” (epiousios), nie pojawia się nigdzie indziej – ani w Biblii, ani w całej znanej literaturze greckiej. Jezus musiał stworzyć nowe słowo, które też może oznaczać „chleb eucharystyczny”. Bo modlitwa to coś takiego, że zwykłe słowa nie wystarczą. 

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Wybrane dla Ciebie

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze