Komentarz do Ewangelii, 18 stycznia 2018

1 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Z Ewangelii na dziś: „Jezus oddalił się ze swymi uczniami w stronę jeziora. A przyszło za Nim wielkie mnóstwo ludzi z Galilei. Także z Judei, z Jerozolimy, z Idumei i Zajordania oraz z okolic Tyru i Sydonu szło do Niego mnóstwo wielkie na wieść o tym, jak wiele działał. Toteż polecił swym uczniom, żeby łódka była dla Niego stale w pogotowiu ze względu na tłum, aby na Niego nie napierano. Wielu bowiem uzdrowił i wskutek tego wszyscy, którzy mieli jakieś choroby, cisnęli się do Niego, aby Go dotknąć” (Mk 3, 7-11). 

 

Gdybym miał dziś zastosować opis Jezusa z Ewangelii do kogokolwiek, byłby to opis jakiejś gwiazdy. Każdy chce do niej dotrzeć, zdobyć podpis, wymienić kilka słów. Z gwiazdami jest jednak tak, że się nimi bywa. Po okresie świetności zapomina się o nich szybko. Ich blask przemija. Z Jezusem jest inaczej. Nadal leczy choroby duszy i ciała, prowadzi do zmiany życia wielu ludzi, jest źródłem prawdziwego szczęścia. Oby był dla nas zawsze najważniejszy – nie jak gwiazda zachwycająca przez kilka sezonów muzycznych, ale Ktoś, kto ma stałe miejsce i Ktoś, kim ciągle się zachwycamy, bo jest kreatywny w sposobach układania nam życia.

Komentarz do Ewangelii, 18 stycznia 2018
5.4 (90%) 4 ocen.

Zobacz także
Wasze komentarze