Komentarz do Ewangelii, 3 lipca 2017

<1 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Z Ewangelii na dziś: „A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz domu i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, stanął pośrodku i rzekł: «Pokój wam!». Następnie rzekł do Tomasza: «Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż ją do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym». Tomasz Mu odpowiedział: «Pan mój i Bóg mój!». Powiedział mu Jezus: «Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś. Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli»” (J 20,26-29). 

Przekonujący jest Bóg, który troszczy się o losy pojedynczego człowieka. Nie jesteśmy dla Niego bardziej lub mniej określoną grupą społeczną, ale konkretną osobą: Marysią, Martą, Oliwią, Dagmarą, Michałem, Łukaszem czy Marcinem. Jesteśmy dla Boga ważni, kochani szalenie aż po krzyż, kochani na tyle, że w naszych wątpliwościach wiary On przychodzi i pokazuje, na różne sposoby, swoje dłonie i bok, przebite z miłości do nas. 

 

Komentarz do Ewangelii, 3 lipca 2017
6 (100%) 1 ocen.

Zobacz także
Wasze komentarze