Komentarz do Ewangelii, 8 sierpnia 2017

<1 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Z Ewangelii na dziś: „Uczniowie, zobaczywszy Go kroczącego po jeziorze, zlękli się, myśląc, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli. Jezus zaraz przemówił do nich: «Odwagi! To Ja jestem, nie bójcie się!». Na to odezwał się Piotr: «Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie!» A On rzekł: «Przyjdź!». Piotr wyszedł z łodzi i krocząc po wodzie, podszedł do Jezusa. Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: «Panie, ratuj mnie!». Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc: «Czemu zwątpiłeś, człowiecze małej wiary?». Gdy wsiedli do łodzi, wiatr się uciszył. Ci zaś, którzy byli w łodzi, upadli przed Nim, mówiąc: «Prawdziwie jesteś Synem Bożym” (Mt 14, 26-31). 

 

To chyba historia o każdym z nas. Są momenty, w których zdajemy sobie w końcu sprawę z tego, jak nieporadni jesteśmy i wołamy do Boga: „Panie, ratuj”, „Panie, Ty się tym zajmij, bo ja nie rozumiem”. Im szybciej to zrozumiemy, im szybciej poprosimy Boga o pomoc, tym szybciej zapanuje w nas prawdziwy pokój. Pokój, który jest skutkiem absolutnego zaufania Bogu.

Komentarz do Ewangelii, 8 sierpnia 2017
6 (100%) 4 ocen.

Zobacz także
Wasze komentarze