fot. Maciej Kluczka/misyjne.pl
Kościół otwarty i gościny, czyli świąteczne spotkanie Wspólnoty Sant’Egidio
„Usiądźmy wszyscy przy jednym stole” – to hasło tegorocznego, świątecznego spotkania Wspólnoty Sant’Egidio (Świętego Idziego). Jak co roku, właśnie w pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia członkowie Wspólnoty organizują uroczysty, świąteczny obiad dla swoich ubogich przyjaciół. W tym roku do wspólnego stołu zasiadło około 450 osób, tyle samo było wolontariuszy zaangażowanych w przygotowanie tego wydarzenia. Świąteczne spotkania Sant’Egidio odbywają się w Polsce już od 17 lat.
– Cieszymy się, że każdego roku przyjeżdża do nas biskup, ordynariusz diecezji. Przez lata był to kard. Kazimierz Nycz, dziś jest to abp Adrian Galbas. Myślę, że to nie ze względu na nas, na naszą Wspólnotę, tylko ze względu na naszych gości. Bo tak jak nasi wolontariusze, także i biskupi wiedzą, że to jest naprawdę dobry sposób na spędzenie Bożego Narodzenia – mówi w rozmowie z misyjne.pl Magdalena Wolnik-Mierzwa ze Wspólnoty Sant’Egidio.

Pierwsze świąteczne spotkania Sant’Egidio w Warszawie organizowane były w mniejszym gronie, w podziemiach kościoła Wszystkich Świętych na Placu Grzybowskim. Jednak gdy gości zaczęło przybywać, Wspólnota znalazła gościnę właśnie na Ursynowie. – Jesteśmy wdzięczni za to, że możemy właśnie tutaj zapraszać naszych ubogich przyjaciół, w przestrzeni Kościoła, który jest otwarty i gościnny – podkreśla Wolnik-Mierzwa.
Najważniejsze jest spotkanie
Każdy z wolontariuszy miał w tym dniu konkretne zadanie. Jedni śpiewali w scholi, drudzy pracowali w kuchni, jeszcze inni byli kelnerami. Przyjmowali gości przy wejściu i zaprowadzali ich do stołu. Tam czekała na nich wizytówka, z ich imieniem i nazwiskiem. – Jestem tu już po raz dziesiąty. Podoba mi się to, że to wydarzenie jest tak spersonalizowane, że każdy ma swoje miejsce przy stole, że każdy jest przywitany z radością, by mógł się poczuć jak w domu – mówi Marcin. Na pytanie, co jest istotą tego wydarzenia, odpowiada, że spotkanie i twarze osób, które w nim uczestniczą. – I myślę tu zarówno o naszych gościach, jak i o nas, wolontariuszach. Widzę ich uśmiech, skupienie, radość. Szczególnym momentem jest powitanie, gdy rozpoznajemy swoje twarze. Te obrazy towarzyszą mi przez cały kolejny rok – dodaje.

Zanim wszyscy zasiedli do świątecznych stołów, razem wysłuchali Słowa Bożego. Wszystkich zebranych pobłogosławił abp Adrian Galbas.
Na świąteczne spotkanie przyszły osoby w kryzysie bezdomności, ubóstwa, samotności. Byli też uchodźcy i seniorzy. Abp Galbas wyjaśnił, że Boże Narodzenie ukazuje Boga, który „już się nie mógł bardziej uniżyć”. – Nie tylko, że stał się człowiekiem, to jeszcze na swoje narodzenie wybrał byle miasto – Betlejem – dziurę kompletną. W mieście tym nie było dla niego miejsca, więc poszedł za miasto do groty, gdzie normalnie przebywają zwierzęta. I pierwszym miejscem, w którym mogło być położone nowonarodzone, boskie Dziecię, był zwierzęcy żłób. Już się niżej nie da zejść, już się bardziej nie da upokorzyć – ocenił.
„Masz swoją godność”
Według hierarchy przez ten gest Bóg człowiekowi powiedzieć: „choćbyś uważał sam siebie, albo choćby cię inni uważali za kogoś kompletnie nieważnego – za kogoś nad kim nie warto się zatrzymać na pół sekundy, bo to jest stracone pół sekundy, z którym nie warto rozmawiać, z którym się nie warto spotykać – to jest nieprawda”.

– Inni mogą cię tak traktować, ale dla Boga jesteś tak samo ważny, jak najważniejszy człowiek na tej ziemi. Nie wiem, kto to może być – ktoś najbardziej utytułowany, najbogatszy, najsławniejszy, najbardziej doceniony. Masz taką samą godność, masz taką samą wartość i jesteś w taki sam sposób kochany przez Boga, czyli w sposób nieskończony. I to jest dobra nowina – mówił abp Galbas.
Jak podkreślił, to jest dobra nowina świąt Bożego Narodzenia. – Niech to z wami zostanie także kiedy przestaniemy już śpiewać kolędy i kiedy znikną piękne dekoracje z Warszawy i z innych miast: jesteś ważny, jesteś ważna, jesteś kochany, masz swoją godność, masz swoją wartość, masz swoją wielkość. I tego wam życzę. Nigdy sobie tego nie dajcie odebrać – prosił.
W organizację tegorocznego spotkania zaangażowała się też Isabelly, która mieszka w Polsce, a pochodzi z Brazylii. – Spotkałam tu dobrych ludzi, czuć tu dobrą energię. Chciałam tu dziś być i pomóc – mówi.

„To błogosławieństwo”
– Wspólnotę św. Idziego gościmy w naszej parafii już od 10 lat. Organizatorzy świątecznego obiadu szukali miejsca, gdzie można byłoby przyjąć ludzi po królewsku, z godnością. Ksiądz kardynał Kazimierz Nycz wskazał naszą parafię. Na początku byłem nieco zaskoczony, bo tutaj, na Ursynowie, jest najmniej bezdomnych w całej Warszawie. Taka dzielnica. Później jednak zobaczyłem, jakie to jest błogosławieństwo dla naszej parafii. Pan Jezus przychodzi do nas właśnie przez tych ludzi – mówi ks. prałat Dariusz Gas, proboszcz parafii pw. Wniebowstąpienia Pańskiego. Jak dodaje, w organizację obiadu angażują się także jego parafianie.

– Ludzie ubodzy przychodzą tu ze swoją prostotą, szczerością, naturalnością, przynoszą – można powiedzieć – to, co było w żłóbku; autentyczność. W tych spotkaniach nie ma żadnej fasady, pompatyczności – podkreśla ks. Gas. – Widzę, że nasi goście mają trudności, problemy, ale jednocześnie widzę, że Pan Bóg im błogosławi – dodaje duchowny.
Uczestnicy spotkania podkreślają, że czują się w tym miejscu, jak w domu. – Znamy się od lat, wiemy, że nie musimy tu niczego udawać. Każdy jest sobą i każdy jest mile widziany – mówi Tomasz. Podkreśla, że smaczny, gorący obiad to oczywiście coś bardzo ważnego i przyjemnego. – Ale najważniejsze jest spotkanie, rozmowa z drugim człowiekiem – dodaje.
– My, kelnerzy, jesteśmy łącznikami pomiędzy gospodarzami stołu a kuchnią i organizatorami głównymi, więc jesteśmy w biegu, ale są takie przestrzenie w naszej pracy, gdzie możemy się zatrzymać na chwilę i spojrzeć w oczy naszym gościom. To moment przywitania, moment, gdy nalewamy im kawę, herbatę, zamieniamy kilka zdań – dodaje Marcin.

– Na ulice Warszawy wychodzimy przez cały rok, przez cały rok mamy ręce pełne roboty, ale dzisiejsze spotkanie jest wyjątkowe, bo świąteczne, najbardziej rodzinne ze wszystkich naszych spotkań – mówi Magdalena Wolnik-Mierzwa. Jak wyjaśnia, przygotowanie tego wydarzenia rozpoczyna się wraz z Adwentem.
Podczas bożonarodzeniowego obiadu na każdego z gości czekały świąteczne potrawy. W menu bożenarodzeniowego obiadu znalazły się: barszcz z uszkami, pierogi, sałatki, pieczone mięso z ziemniakami i kapustą oraz domowe ciasta i owoce. Goście otrzymali również prezenty.
Tradycja bożonarodzeniowego obiadu powstała w Rzymie w 1982 roku i od lat żywa jest we wspólnotach chrześcijańskich na całym świecie. Wspólnota Sant’Egidio powstała w 1968 r. w Rzymie z inicjatywy grupy licealistów z Andreą Riccardim na czele. Dziś należy do niej ponad 65 tys. osób w 73 krajach świata.
Świąteczne spotkania Wspólnoty św. Idziego w Polsce odbyły się również w Poznaniu i w Chojnie.
























| Galeria (6 zdjęć) |
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
Ulepili setki pierogów na „Święta z Ubogimi”
Kielce: blisko 2 tys. osób otrzymało wsparcie dzięki pomocy Caritas
„Te uszka mają w sobie serce”. Wigilia na Targach Poznańskich [+GALERIA]





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny