fot. PAP/EPA/HAITHAM IMAD

Kruchy rozejm między Izraelem a Strefą Gazy, kolejne naloty, są zabici

Do co najmniej 50 wzrosła liczba zabitych w izraelskich nalotach na Strefę Gazy we wtorek wieczorem, a ok. 200 osób zostało rannych – przekazał w środę portal Times of Israel, cytując kontrolowaną przez Hamas obronę cywilną. Izrael zaatakował po oskarżeniu Hamasu o łamanie rozejmu. Rzecznik palestyńskiej organizacji terrorystycznej nazwał wtorkowy atak „jawnym i rażącym naruszeniem porozumienia o zawieszeniu broni”.

Wcześniej obrona cywilna informowała o co najmniej 30 ofiarach śmiertelnych. Szpitale w Strefie Gazy twierdzą, że zginąć mogło nawet 60 osób.

Izrael przeprowadził wieczorne naloty po kierowanych pod adresem Hamasu oskarżeniach o kolejne naruszenia zawieszenia broni. To drugi tak poważny incydent od czasu wejścia w życie rozejmu 10 października. Izrael zarzuca Hamasowi atak na żołnierzy, opóźnienia w wydawaniu zwłok zabitych zakładników i inscenizację wydobycia jednego z ciał.

Palestyńscy migranci wracają do Gazy, fot. PAP/EPA/MOHAMMED SABER

We wtorek na południu Strefy Gazy zostali zaatakowani izraelscy żołnierze. Minister obrony Israel Kac ogłosił, że za napaścią stoi Hamas. Wcześniej premier Benjamin Netanjahu zapowiedział „potężne ataki na Strefę Gazy”, nie podając ich uzasadnienia. Hamas wydał wieczorem oświadczenie, w którym zaznaczył, że nie ma nic wspólnego z ostrzelaniem izraelskich wojskowych i trzyma się rozejmu. Grupa oskarżyła też Izrael, że to on łamie porozumienie.

W poniedziałek wieczorem Hamas przekazał kolejne szczątki, co również jest elementem rozejmu. Po zbadaniu okazały się częścią ciała porwanego Izraelczyka, którego zwłoki jeszcze w 2023 r. odzyskała armia. Grupa miała zwrócić ciała porwanych, które nie zostały wcześniej przekazane Izraelowi.

Palestyńscy migranci koczują na plaży w Gazie, fot. PAP/EPA/MOHAMMED SABER

Biuro premiera Netanjahu uznało to za kolejne jawne naruszenie porozumienia rozejmowego. Opublikowano też nagrania, na których Hamas inscenizuje odnalezienie przekazanych później szczątków.

— Zawieszenie broni jest utrzymywane. Nie oznacza, że tu i tam nie będzie drobnych potyczek. Wiemy, że Hamas lub ktoś inny zaatakował izraelskich żołnierzy — powiedział we wtorek wiceprezydent USA J.D. Vance. Dodał, że amerykański rząd spodziewał się izraelskiej reakcji. Vance podkreślił, że w jego ocenie plan pokojowy prezydenta Donalda Trumpa dla Strefy Gazy się utrzyma.

Premier Netanjahu po wydaniu rozkazu o nalotach nakazał uprzedzić o nich amerykańską administrację – napisał portal Times of Israel za źródłami. Netanjahu chciał zaatakować Hamas już wcześniej we wtorek, w reakcji na manipulacje Hamasu przy wydawaniu ciał zakładników, ale amerykańscy urzędnicy odwodzili go od tego – poinformowała izraelska telewizja Kanał 12.

W niedzielę 19 października Izrael przeprowadził serię nalotów na Strefę Gazy po ataku, który uznał za napaść Hamasu i naruszenie rozejmu. Zginęło wówczas 45 Palestyńczyków i dwóch Izraelczyków. Były to najpoważniejsze starcia od zawarcia kruchego rozejmu. Izraelscy żołnierze zostali ostrzelani również w okolicach Rafahu, w granicach kontrolowanej przez siebie strefy.

Po atakach z poprzedniej niedzieli do Izraela przylecieli z serią wizyt wysocy rangą urzędnicy amerykańscy, w tym Vance i sekretarz stanu Marco Rubio. Oficjele naciskali na utrzymanie rozejmu i przejście do kolejnych etapów umowy, uważanej za wielki sukces Trumpa.

Galeria (6 zdjęć)

Wybrane dla Ciebie

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze