Dolindo Ruotolo, autor modlitwy "Jezu, Ty się tym zajmij"

Domena Publiczna

Ks. Dolindo Ruotolo. Kim jest niezwykły mistyk i kandydat na ołtarze? 

10 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Życie księdza Dolindo było niezwykłe. Jednak dopiero jego duchowy dorobek został właściwie doceniony po śmierci. Dzisiaj każdy z nas już zna modlitwę „Jezu, Ty się tym zajmij”. Kim był ks. Dolindo i dlaczego jego modlitwa jest tak skuteczna? 

Włoskie usposobienie 

Ks. Dolindo Ruotolo był włoskim księdzem oraz tercjarzem franciszkańskim, a dzisiaj jest ogłoszonym przez Kościół katolicki Sługą Bożym. Urodził się 6 października 1882 r. w Neapolu. Zawsze było w nim widać „neapolitańskie usposobienie”. Był znany z tego, jak obchodził się z innymi: był niezwykłe wrażliwy i opiekował się biednymi do tego stopnia, że całował żebraków i niekiedy prosił o wybaczenie, jeśli w jakikolwiek sposób wobec nich zawinił. Opiekował się bezdomnymi z niezwykłym oddaniem i poświęcał im większość czasu. Niektórzy pamiętają nawet, jak najuboższym wystawiał recepty na leki, podpisując się jako „Doktor Głupia Packa na Muchy” (wł. Doctor Cretinico Sciosciammocca). Wielu ludzi wspomina go jako księdza, który miał w sobie niezwykłą empatię i niezwykły dar. Enzina Cervo, świadek życia ks. Dolindo, wspomina, że gdy uczestniczyła we mszy św. odprawianej przed ojca Ruotolo, po przyjęciu Komunii świętej, zamiast podziękować Panu Bogu, spojrzała na sukienkę kobiety siedzącej obok, myśląc sobie „jakie śliczne te gwiazdeczki”. Po mszy św. ojciec Ruotolo, który przecież nie mógł widzieć tej kobiety, ponieważ odprawiał Eucharystię tyłem do ludzi, powiedział jej: 

Zamiast oglądania gwiazdek na sukience mogłabyś być bardziej skupiona na dziękowaniu Jezusowi. 

Kobieta ta była już wcześniej przekonana o niezwykłych zdolnościach ojca Dolindo, jednak była wówczas bardzo zaskoczona. Innym razem ojciec Dolindo powiedział do niej: „coś przede mną ukrywasz”. Kobieta ta nie mogła przypomnieć sobie, o co chodzi, ponieważ był on wówczas jej spowiednikiem. Ojciec Dolindo przypomniał jej wtedy o osobie, która wyrządziła tej kobiecie krzywdę. Jakiś czas potem kobieta spytała w końcu ojca Dolindo, skąd wie o tych wszystkich rzeczach. Ten powiedział jej wtedy: 

Widzę przed sobą jak w filmie to, o czym ci mówię (…). By uzyskać prąd elektryczny, potrzeba dwóch biegunów: negatywnego i pozytywnego. Gdy zabraknie jednego, prąd się nie wzbudzi. Tak samo jest z wiarą (…). Jeśli Panu zaoferujesz małą miarkę, dostaniesz tylko tyle, ile mieści się w tej miarce; jeśli natomiast wystawisz całą wannę, będzie wypełniona bo brzegi.  

Dolindo Ruotolo, autor modlitwy "Jezu, Ty się tym zajmij"

Domena Publiczna

Całe życie ojca Dolindo było świadectwem wielkiego zaufania do Pana Boga. Zawsze powtarzał: 

Nawet gdy będę leżał w ziemi, ciało się rozłoży i robaki będą mnie obgryzać, zapukajcie w mój grób, a ja wam odpowiem: „Ufaj Bogu!”. 

Znany był z bezgranicznego zaufania do Pana Boga. Gdy opatrywał biednych czy bezdomnych nie bał się, że się zarazi. Całował w stopy nawet zakażonych i przytulał ich z ojcowską miłością.  

Przyjaźń z ojcem Pio 

Ks. Dolindo wspomina ojca Pio: 

Znał mnie duchowo, znał moją duszę.  

Gdy pewnego dnia chciał prosić kapucyna o spowiedź, ojciec Pio powiedział: 

Spowiedź? Tobie jej nie potrzeba! Jesteś cały błogosławiony! 

Z kolei ojciec Pio rok przed śmiercią mówił o ks. Dolindo: 

Nic, co wyszło spod pióra ks. Dolindo, ani jedno słowo, nie może zostać zaprzepaszczone. Święty to kapłan! 

Choć ks. Dolindo i o. Pio nie znali się osobiście, obaj mieli dar „czytania duszy”, co spowodowało, że mieli niezwykłą relację, choć rzadko się widzieli. Można powiedzieć, że był to rodzaj duchowej przyjaźni, w której obaj się wspierali.  

Proroctwo o Polsce 

Ksiądz Dolindo miewał wiele wizji Jezusa i Maryi, które opisywał w listach do swoich bliskich. Były to krótkie zdania, które zazwyczaj miały kogoś po prostu pokrzepić, jednak dzisiaj można powiedzieć, że były to po prostu proroctwa. W jednym z nich, kierowanym do polskiego arystokraty, hrabiego Witolda Laskowskiego, napisał słowa, jakie usłyszał od Maryi:  

Maryja do duszy. Świat idzie ku zatracie, ale Polska, jak w czasach Sobieskiego, dzięki pobożności do Mojego serca będzie dzisiaj jak tamci w liczbie 20 tysięcy, którzy uratowali Europę i świat przed turecką tyranią. Polska uwolni świat od najstraszliwszej tyranii komunistycznej. Pojawi się nowy Jan, który w heroicznym marszu rozerwie kajdany i pokona granice narzucone przez komunistyczną tyranię. Pamiętaj o tym. Błogosławię Polskę. Błogosławię ciebie. Błogosławcie mnie. Ubogi ksiądz Dolindo Ruotolo – ulica Salvator Rosa 58, Neapol”. [cyt. Antonio Socci, Tajemnice Jana Pawła II] 

Co ciekawe, kartka ta zaginęła potem na wiele lat. Dopiero po wyborze Karola Wojtyły na papieża w 1978 r. duchowe uczennice ks. Dolindo odkryły kopię zapisku przeniesioną do jednego z zeszytów Stowarzyszenia Apostolstwa Wydawniczego. Jak się potem okazało, jej oryginał był oparty o ścianki kasy pancernej, w której przechowywał tajne dokumenty biskup słowacki Paweł Hnilica, bliski przyjaciel Jana Pawła II. Można powiedzieć, że ojciec Dolindo przepowiedział nie tylko wybór Polaka na papieża, ale również upadek komunizmu.  

Jezu, Ty się tym zajmij, czyli najkrótsza modlitwa świata 

Ojciec Dolindo jest wreszcie znany z modlitwy, jaka dzisiaj rozpowszechniona jest na całym świecie: „Jezu, Ty się tym zajmij!”. Jezus zostawił ks. Dolindo konkretną obietnicę. Jak sam pisał: 

„Jeśli powiesz mi naprawdę: »bądź wola Twoja«, czyli jakbyś mówił: »Ty się tym zajmij«, wkroczę z całą moją mocą i rozwiążę najtrudniejsze sytuacje”. 

Wiele osób błędnie myśli, że modlitwa jest swego rodzaju „spychologią” na Pana Boga, że wystarczy to powiedzieć, i „wszystko mamy załatwione”. Niestety, nie o to chodzi w tym zawierzeniu. Jak pisze sam ks. Dolindo, nie chodzi o to, by przerzucić problem na Jezusa, ale zaufać i zawierzyć mu się całkowicie. Co to znaczy całkowicie? Czy można „od niechcenia” mówić „bądź wola Twoja”?

Modlitwa ta ma pewną specyfikę, to znaczy zawierzenie się Jezusowi musi być prawdziwe i jedyne. Nie możemy modlić się do Boga w pewnej sprawie i „jednocześnie” do innych świętych o ich wstawiennictwo. To modlitwa, która wymaga od nas pełnego zaufania do Jezusa i tego, że to On znajdzie najlepsze rozwiązanie dla naszych problemów i spraw. Nie możemy oczekiwać, że gdy tylko się pomodlimy, minie trochę czasu i problem zostanie rozwiązany jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Musimy w pełni zaufać Panu Bogu i Jego rozwiązaniu. To w końcu modlitwa, która pomaga nam wejść w prawdziwą i szczerą relację z Panem Bogiem.

Pełen akt oddania się Jezusowi 

Z jakiego powodu wzburzony ulegasz zamętowi? Oddaj Mi swoje sprawy, a wszystko się uspokoi. Zaprawdę powiadam wam, każdy akt prawdziwego, ślepego, pełnego oddania się Mi przyniesie owoc, jakiego pragniecie i rozwiąże najbardziej napięte sytuacje. 

Całkowicie zdać się na Mnie nie oznacza walczyć, denerwować się i rozpaczać, a jednocześnie prosić Mnie niecierpliwie, bym to Ja po twojej myśli przemienił wzburzenie w modlitwę. Całkowicie zdać się na Mnie znaczy zamknąć ze spokojem oczy duszy, odsunąć niespokojne myśli i zamęt, oddać się Mi, tak bym tylko Ja działał i powtarzać: Ty się tym zajmij. 

Zamartwianie się, denerwowanie, myślenie o konsekwencjach zdarzeń jest wbrew, zdecydowanie wbrew, oddaniu się Mi. To tak jak z dziećmi, które domagają się, by mamy zajęły się ich potrzebami, a jednocześnie same zaczynają się mieszać, utrudniając swoimi pomysłami im pracę. 

Zamknij oczy i daj się ponieść prądowi mojej łaski. Zamknij oczy i nie myśl o bieżących sprawach, odwróć wzrok od przyszłości jak od pokusy; odpocznij we Mnie, ufając w Moją dobroć, a zapewniam cię na Moją miłość, że kiedy zwrócisz się do Mnie z tą dyspozycją: Ty się tym zajmij, oddam się tej sprawie całkowicie, pocieszę cię, wyzwolę i poprowadzę. 

I kiedy będę musiał poprowadzić cię inną drogą niż tą, którą zaplanowałeś, będę ci przewodnikiem, wezmę na ramiona, przeprowadzę cię, jak matka uśpione niemowlę na rękach, na drugi brzeg. To twój racjonalizm, tok rozumowania, zamartwianie się i chęć, by za wszelką cenę zająć się tym, co cię trapi, wprowadza zamęt i jest powodem trudnego do zniesienia bólu. 

Ileż mogę zdziałać, zarówno w sprawach duchowych, jak i materialnych, kiedy dusza zwróci się do Mnie, spojrzy na Mnie mówiąc Mi: Ty się tym zajmij, zamknie oczy i odpocznie. 

Otrzymujesz niewiele łask, kiedy się zamartwiasz. Wiele zaś łask spada na ciebie, jeśli tylko twoja modlitwa jest pełnym zawierzeniem i oddaniem się Mi. W bólu i cierpieniu prosisz, bym działał, ale tak, jak ty tego chcesz… Nie zwracasz się do Mnie, a jedynie chcesz, bym się dopasował do twoich potrzeb i zamysłów. Nie jesteś chory, skoro prosząc lekarza o pomoc, sugerujesz mu leczenie. 

Nie postępuj tak, ale módl się tak, jak was nauczyłem w „Ojcze Nasz”: święć się imię Twoje, czyli bądź pochwalony, uwielbiony w mojej potrzebie; przyjdź królestwo Twoje, czyli niech wszystko, co się dzieje, przyczynia się do stwarzania Twojego królestwa w nas i na świecie; bądź wola Twoja, jako w niebie, tak i na ziemi, czyli to Ty wejdź i działaj w tej mojej potrzebie, tak jak według Ciebie będzie lepiej dla mojego życia wiecznego i doczesnego. 

Jeśli powiesz mi naprawdę: bądź wola Twoja, czyli jakbyś mówił: Ty się tym zajmij, wkroczę z całą moją mocą i rozwiążę najtrudniejsze sytuacje. Proszę, widzisz, że choroba postępuje, zamiast zanikać? Nie burz się, zamknij oczy i ufnie powiedz: „niech się dzieje Twoja wola, Ty się tym zajmij”. Powiadam ci, że się tym zajmę, jak lekarz. Uczynię nawet cud, jeśli będzie to potrzebne. 

Masz wrażenie, że stan chorego się pogarsza? Nie denerwuj się; zamknij oczy i mów: Ty się zajmij. Powtarzam ci, że się tym zajmę, że nie ma potężniejszego lekarstwa niż moje działanie z miłości. Zajmę się tym tylko, kiedy zamkniesz oczy. 

Jesteś niezmordowany, chcesz wszystko sam oszacować, o wszystkim samemu pomyśleć; zdajesz się na siły ludzkie, czy też gorzej, na człowieka, wierząc w jego pomoc. I to utrudnia Moje działanie. Och, jak bardzo pragnę twojego oddania, bym mógł ci błogosławić i w jakim smutku pogrążam się widząc, jak się miotasz! Szatan właśnie do tego dąży: byś był niespokojny, by oderwać cię od Moich działań i rzucić na pastwę ludzkich przedsięwzięć. 

Ufaj zatem tylko Mi, odpocznij we Mnie, całkowicie się na Mnie zdaj. Czynię cuda proporcjonalnie do twojego pełnego oddania się Mi i oderwania się od twoich myśli. Rozrzucam skarby łask, kiedy jesteś ubogi, całkowicie. Kiedy posiadasz własne zasoby, nawet w niewielkiej mierze lub jeśli to ich szukasz, jesteś w zwykłym wymiarze i idziesz za ziemskim, naturalnym biegiem wydarzeń, w który często interweniuje Szatan. Żaden jeszcze racjonalista czy człowiek ciągle rozsądzający sprawy, nie uczynił cudów, nawet wśród świętych; kto zdaje się na Boga, postępuje w Jego stylu (po Bożemu). 

Kiedy widzisz, że sprawy się komplikują, mów z zamkniętymi oczyma duszy: „Jezu, Ty się tym zajmij. Oderwij się od siebie, bo twój umysł jest napięty… Trudno dostrzec ci zło i zaufać Mi odrywając się od siebie. Postępuj tak w każdej trudności; róbcie tak wszyscy, a zobaczycie wielkie efekty i ciche cuda. Przysięgam wam na Moją miłość. 

I Ja się tym zajmę, zapewniam was. 

Módl się za każdym razem z tą gotowością oddania się, uzyskasz tak wielki pokój i owoce także wówczas, kiedy udzielę ci łaski złożenia ofiary ze swojego życia jako zadośćuczynienie i w imię miłości, co poniesie za sobą cierpienie. 

Wydaje ci się to niemożliwe? Zamknij oczy i powiedz całą duszą: Jezu, Ty się tym zajmij. Nie bój się, zajmę się i będziesz błogosławił Moje imię w uniżeniu. Tysiąc modlitw nie jest wartych tyle, co ten jeden akt oddania się: zapamiętaj to dobrze. Nie ma bardziej skutecznej nowenny niż ta. 

(Tłumaczenie za: Joanna Piątek, „Jezu Ty się tym zajmij. Modlitwa pełnego zawierzenia”, wyd. Rafael, Kraków 2016) 

 ***

Przy pisaniu artykułu korzystałam z książki autorstwa Joanny Piątek; „Jezu, Ty się tym zajmij. Modlitwa pełnego zawierzenia”, wyd. Rafael, Kraków 2016 oraz „W twej duszy jest niebo. Konferencja i świadectwa” autorstwa ks. Dolindo Rutolo, tłum. ks. prof. Robert Skrzypczak, wyd. Esprit, Kraków 2018 

Zobacz także
Wasze komentarze