Laos: z więzienia do godności kardynalskiej

<1 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

„Pobyt w więzieniu to był czas ubóstwa materialnego, ale nie duchowego: nie mogłem odprawiać Mszy, ale ja sam byłem żywą ofiarą miłą Bogu. Do tego jest wezwany w swym życiu każdy ochrzczony” – mówi nowo mianowany kardynał z Laosu. Papież poznał bp. Louisa-Marie Linga Mangkhanekhouna w czasie wizyty ad limina Apostolorum, którą biskupi tego kraju odbyli w styczniu. Wtedy też usłyszał historię jego życia.

Pierwszy kardynał z Laosu święcenia kapłańskie otrzymał w obozie dla uchodźców, trzy lata spędził w komunistycznym więzieniu. Potem powrócił do swej rodzimej prowincji, Paksè, gdzie od 17 lat kieruje tamtejszą wspólnotą. Liczy ona 15 tys. katolików, a posługuje w niej 7 księży, 9 zakonników i 16 sióstr zakonnych.

Kilka miesięcy temu odbyła się tam beatyfikacja męczenników laotańskich, która zgromadziła 7 tys. wiernych. „Dla nas był to prawdziwy cud” – powiedział nowo mianowany kardynał. Jeszcze kilka lat temu podobna uroczystość w Laosie była nie do pomyślenia.

Laos: z więzienia do godności kardynalskiej
Oceń ten artykuł

Zobacz także
Wasze komentarze