fot. PAP/EPA/RICCARDO ANTIMIANI

Leon XIV: trzeba wszystko oddać Jezusowi

„Wszystko, czym jesteśmy i co posiadamy, należy ofiarować Jezusowi” – powiedział Ojciec Święty  6 stycznia w rozważaniu poprzedzającym modlitwę „Anioł Pański”, której przewodniczył z loggi centralnej bazyliki watykańskiej. 

Drodzy Bracia i Siostry, dzień dobry!

W tym okresie przeżyliśmy kilka dni świątecznych, a uroczystość Epifanii, już sama w sobie, sugeruje nam, co sprawia, że radość jest możliwa nawet w trudnych czasach. Jak wiecie, słowo „epifania” oznacza „objawienie”, a nasza radość rodzi się z Misterium, które nie jest już ukryte. Objawiło się życie Boga: wielokrotnie i na różne sposoby, ale z ostateczną jasnością w Jezusie, tak że teraz wiemy, nawet pośród wielu trudności, że możemy mieć nadzieję. „Bóg zbawia”: nie ma innych intencji, nie ma innego imienia. Od Boga pochodzi i Jego Objawieniem jest tylko to, co wyzwala i zbawia.

fot. PAP/EPA/FRANCESCO AMMENDOLA/QUIRINALE PRESS OFFICE

Uklęknięcie – jak Trzej Królowie przed Dzieciątkiem z Betlejem – oznacza, również dla nas, wyznanie, że znaleźliśmy prawdziwe człowieczeństwo, w którym jaśnieje chwała Boga. W Jezusie objawiło się prawdziwe życie, człowiek żywy, to znaczy owo nieistnienie dla siebie samego, ale bycie otwartymi i we wspólnocie, co sprawia, że mówimy: „na ziemi, tak jak w niebie” (Mt 6, 10). Tak, życie Boże jest w naszym zasięgu, objawiło się, aby włączyć nas w swoją wyzwalającą dynamikę, która rozprasza lęki i pozwala nam spotkać się w pokoju. Jest to możliwość, zaproszenie: komunia nie może być przymusem, ale czegóż więcej można pragnąć?

W opowieści ewangelicznej i w naszych szopkach Trzej Mędrcy składają Dzieciątku Jezus cenne dary: złoto, kadzidło i mirrę (por. Mt 2, 11). Nie wydają się one przydatne dla dziecka, ale wyrażają wolę, która skłania nas do głębokiej refleksji na zakończenie Roku Jubileuszowego. Daje wiele ten, kto daje wszystko. Pamiętajmy o owej biednej wdowie, którą zauważył Jezus, a która wrzuciła do skarbca świątyni swoje ostatnie pieniążki, wszystko, co miała (por. Łk 21, 1-4). Nie wiemy, co posiadali Mędrcy, którzy przybyli ze Wschodu, ale ich wyjazd, ryzyko, jakie podjęli, same dary sugerują nam, że wszystko, naprawdę wszystko, czym jesteśmy i co posiadamy, należy ofiarować Jezusowi – nieocenionemu skarbowi. A Jubileusz przypomniał nam o tej sprawiedliwości opartej na darmowości: ma on w sobie pierwotne wezwanie do reorganizacji wspólnego życia, do redystrybucji ziemi i zasobów, do przywrócenia „tego, co się ma” i „tego, kim się jest” do marzeń Boga, większych niż nasze.

fot. PAP/EPA/RICCARDO ANTIMIANI

Najdrożsi, nadzieja, którą głosimy, musi być oparta na rzeczywistości: pochodzi z nieba, ale po to, aby tutaj, na ziemi, stworzyć nową historię. W darach Trzech Mędrców widzimy zatem to, co każdy z nas może wnieść do wspólnoty, czego nie może już zatrzymać dla siebie, ale może się tym dzielić, aby Jezus mógł wzrastać pośród nas. Niech wzrasta Jego Królestwo, niech spełniają się w nas Jego słowa, niech obcy i przeciwnicy staną się braćmi i siostrami, niech zamiast nierówności zapanuje sprawiedliwa równość, a zamiast przemysłu wojennego niech zwycięży rzemiosło pokoju. Jako twórcy nadziei, wyruszmy w stronę przyszłości inną drogą (por. Mt 2, 12).

Galeria (2 zdjęcia)
Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze