Protesty kobiet w Florydzie. EPA/CRISTOBAL HERRERA-ULASHKEVICH
Massimiliano Menichetti: aborcja nigdy nie jest prawdziwym wyborem
Są obrazy i historie, które stają się viralem, przypominając o prawdzie, pięknie i wspólnocie, dając nadzieję. Tak jest w przypadku nagrania z Kolumbii, przedstawiającego matkę, która pod gruzami własnym ciałem osłania swoje nowo narodzone dziecko po zawaleniu się – wskutek trzęsienia ziemi o magnitudzie 7,4 – pięciopiętrowego budynku w dzielnicy Ciudad w Cali.
Obrazy rozpowszechniane w mediach społecznościowych i telewizjach pokazują ogrom zniszczeń, ratowników walczących z czasem i gruzami, a wreszcie kobietę i dziecko wydobytych żywych i znajdujących się obecnie poza niebezpieczeństwem.
Ten dramatyczny obraz jest jak fotografia całego braterskiego i solidarnego społeczeństwa, które stara się ratować, troszczyć się o drugiego człowieka, brać za niego odpowiedzialność i ocalać. Nie ma znaczenia, jak wiele środków będzie do tego potrzebnych: celem jest ochrona życia, choćby tylko jednego.
>>> W USA kluczowi politycy katoliccy popierają aborcję. Czy zostaną ekskomunikowani?
Około 4300 kilometrów dalej, w amerykańskim stanie Massachusetts, scena wygląda zupełnie inaczej: ktoś składa podpis pod dokumentem. Życie dziecka – w tym przypadku znajdującego się w łonie matki – przestaje być dostrzegane, a pierwszeństwo zyskują inne racje. Podpisano tam ustawę „Prioritizing Patient Access to Care Act”, która znosi limit 24. tygodnia dla dobrowolnego przerwania ciąży i pozostawia większy zakres decyzji profesjonalnej ocenie lekarza. W nazwie tej ustawy pojawia się słowo „opieka”, jednak tutaj staje się ono synonimem śmierci. Obecnie w USA jest dziesięć stanów, które nie przewidują ogólnych ograniczeń dotyczących aborcji. W tym przypadku nie zwyciężyło życie.

Na świecie, krok po kroku, w ciszy politycznej poprawności albo w zgiełku ideologicznych sporów, rozszerzają się tendencje wymierzone przeciwko życiu i człowiekowi. Tylko w tym roku Luksemburg wpisał do konstytucji wolność skorzystania z aborcji – jako drugi kraj po Francji, który zawarł wyraźne odniesienie do niej w ustawie zasadniczej – natomiast Wielka Brytania zdekryminalizowała aborcję dokonywaną poza ramami obowiązujących przepisów.
W niemal wszystkich krajach świata, w których przyjęto przepisy pozwalające na zabicie dziecka w łonie kobiety, istnieją również regulacje mające zapobiegać temu poprzez pomoc, opiekę, bliskość i wsparcie. W praktyce jednak przepisy te w ogromnej większości, jeśli nie we wszystkich przypadkach, pozostają martwe. Ponieważ ich realizacja jest zbyt kosztowna.
Mówi się o wyborze kobiety i o opiece, a jednak nigdy nie daje się jej rzeczywistej możliwości wyboru, ponieważ proponuje się drogę pozornie najłatwiejszą, która w rzeczywistości wcale taka nie jest. Proponuje się natychmiastową interwencję, usunięcie problemu, zamknięcie oczu, zaprzeczenie wszelkim dowodom naukowym wskazującym, że od chwili poczęcia rozpoczyna się niepowstrzymany proces prowadzący do ukształtowania osoby. Proponuje się zabicie, nigdy nie nazywając tego wprost.

Zapewnienie kobiecie rzeczywistego wyboru oznaczałoby natomiast uruchomienie konkretnych form pomocy, wsparcia psychologicznego, ekonomicznego i duchowego. To jednak wymaga znacznie większych nakładów finansowych i zaangażowania większych zasobów. Dlatego łatwiej jest milczeć.
Dalekowzroczność państwa i szerokość jego horyzontów ujawniają się wtedy, gdy troszczy się ono o swoich obywateli, zapewnia pokój, równość, wolność wypowiedzi i chroni życie; gdy obywatele budują społeczeństwo zdolne dostrzegać drugiego człowieka, pomagać mu, wspierać go, towarzyszyć mu i kochać go, tworząc już dziś fundamenty przyszłości.
Aborcja staje się zatem potwierdzeniem albo zniekształceniem tego, co jest dobre, a co złe, co jest przeciwko życiu, a co mu służy. Zniekształcenie polega na próbie ukrycia cierpienia, trudności i bólu, zamiast otoczenia opieką człowieka, który znalazł się w sytuacji granicznej i nie widzi drogi wyjścia. To właśnie tutaj ujawnia się prawdziwe człowieczeństwo – takie, które nie zabija, lecz kocha i bierze odpowiedzialność za drugiego; które jest gotowe przedzierać się przez gruzy, by ocalić choć jedno życie, a gdy się to uda – naprawdę się z tego cieszyć.
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
Abby Johnson, autorka „Nieplanowane”, zaczęła wizytę w Polsce [ZDJĘCIA]
Biskupi USA o wyroku SN ws. aborcji: to sukces, ale i wyzwanie
Aborcję na życzenie popiera 18% Polaków, w przypadku dziecka z upośledzeniem – 64% [ANALIZA]





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny