fot. Vatican Media

Archidiecezja Caracas nadal pomaga ofiarom trzęsienia ziemi w Wenezueli. „Solidarność, która trwa”

Miesiąc po podwójnym trzęsieniu ziemi, które 24 czerwca nawiedziło stolicę Wenezueli i stan La Guaira, archidiecezja Caracas podsumowała działania podjęte na rzecz poszkodowanych. Raport nie ogranicza się jednak do liczb i logistyki, ale podkreśla również aspekt pomocy polegającej na obecności przy poszkodowanych, rozmowie i słuchaniu.

Jak podkreśla ks. Ricardo Guillén, wikariusz biskupi ds. duszpasterstwa archidiecezji, najważniejsza była obecność przy ludziach, którzy w jednej chwili stracili bliskich, domy i poczucie bezpieczeństwa. „Prawdziwe pocieszenie nie wymaga wielkich słów. Objawia się w obecności, wyciągniętej dłoni i uważnym słuchaniu” – mówi kapłan.

Być z cierpiącymi

Już w pierwszych godzinach po wstrząsach Kościół był obecny tam, gdzie znajdowali się poszkodowani. Arcybiskup, biskupi pomocniczy, kapłani, diakoni, osoby konsekrowane, seminarzyści i świeccy wolontariusze udali się do najbardziej dotkniętych rejonów, aby ocenić skalę zniszczeń i towarzyszyć mieszkańcom.

fot. Vatican Media

Jak podkreśla ks. Guillén, od początku było jasne, że pomocy nie można świadczyć z bezpiecznego dystansu. Konieczna była fizyczna obecność w miejscach, gdzie cierpienie było największe. Duszpasterze odwiedzali kostnice, wspierając rodziny podczas identyfikacji ciał bliskich, a następnie przewodniczyli uroczystościom pogrzebowym. Byli obecni również w szpitalach Caracas i La Guaira, udzielając Komunii św. i sakramentu namaszczenia chorych. 

W tym samym czasie w tymczasowych schronieniach tworzono zespoły złożone z lekarzy, psychologów oraz wolontariuszy, którzy zapewniali pomoc medyczną, wsparcie psychologiczne i możliwość rozmowy. Seminarzyści zajmowali się dziećmi, organizując dla nich zajęcia edukacyjne i rekreacyjne. „Naszym zadaniem było po prostu być obecnym, słuchać i nie pozostawić nikogo samego” – podkreśla wikariusz.

Świadectwo miłości bliźniego

Równolegle z opieką duszpasterską rozpoczęła się ogromna akcja humanitarna. „Reakcja naszych wiernych w parafiach w Caracas była prawdziwym świadectwem wspólnotowej miłości bliźniego. W sposób spontaniczny i na masową skalę kościoły oraz sale parafialne zamieniły się w centra zbiórki, gdzie przyjmowano, sortowano i przygotowywano do dystrybucji żywność, wodę, odzież oraz lekarstwa” – opowiada ks. Guillén. Aby sprawnie zarządzać napływającą pomocą, archidiecezja powołała specjalną komisję ds. sytuacji kryzysowej. Jej zadaniem było koordynowanie transportu darów oraz kierowanie ich tam, gdzie potrzeby były największe.

fot. Vatican Media

Szczególną rolę odegrali młodzi ludzie. Wolontariusze z parafii, szkół katolickich i duszpasterstwa młodzieży przez wiele godzin segregowali i pakowali tony darów, a następnie dostarczali je do najbardziej zniszczonych miejscowości, zwłaszcza w stanie La Guaira. „Widok młodych ludzi, którzy zmobilizowali się i ramię w ramię pracowali na rzecz bliźnich, utwierdził nas w przekonaniu o głębokim powołaniu do służby i solidarności, które charakteryzuje młode pokolenie naszego Kościoła” – wyznaje ks. Guillén. 

Jego zdaniem tak szybka reakcja nie była dziełem przypadku. Była owocem codziennego życia wspólnot parafialnych i budowanych od lat więzi. To właśnie one pozwoliły w obliczu katastrofy działać szybko, sprawnie i solidarnie.

Modlitwa wśród ruin

Z powodu trzęsienia ziemi istniało ryzyko zawalenia się wielu budynków, dlatego w części kościołów nie mogli przebywać wierni. „Kościół musiał wyjść na ulice. Zamieniliśmy place, parki i boiska w ołtarze pod gołym niebem” – wspomina duchowny. Najświętszy Sakrament był zanoszony do obozów dla poszkodowanych, gdzie organizowano wspólną modlitwę i chwile duchowego umocnienia.

fot. Vatican Media

W pomoc włączyły się również zgromadzenia zakonne. Klasztory i domy zakonne przyjmowały osoby, które utraciły dach nad głową, a także ratowników i wolontariuszy. Siostry przygotowywały ciepłe posiłki oraz organizowały bezpieczne miejsca dla dzieci.

Troska o tych, którzy pomagali

Długotrwała praca wśród ofiar katastrofy stanowiła ogromne obciążenie również dla samych wolontariuszy i duszpasterzy. Dlatego równolegle z pomocą poszkodowanym uruchomiono program wsparcia psychologicznego i duchowego dla osób biorących udział w akcji ratunkowej. Organizowano także szkolenia z zakresu pierwszej pomocy psychologicznej oraz spotkania pomagające radzić sobie z emocjonalnymi skutkami pracy w warunkach katastrofy. Formację przeszło także ponad 500 nadzwyczajnych szafarzy Komunii św., którzy odwiedzali chorych i rodziny pogrążone w żałobie.

Pomoc szybko przekroczyła granice samej archidiecezji Caracas. Choć La Guaira stanowi odrębną diecezję, Kościół nie kierował się granicami administracyjnymi. We współpracy z miejscową Caritas dostarczano żywność, wodę i lekarstwa do szczególnie zniszczonych miejscowości, m.in. Macuto, Caraballeda czy Caribe.

Solidarność, która nie kończy się wraz z kryzysem

Zdaniem ks. Guilléna trzęsienie ziemi pozostawiło głębokie rany, ale jednocześnie ujawniło ogromny potencjał solidarności i wiary mieszkańców Wenezueli. Doświadczenie katastrofy pokazało również, że konieczne jest jeszcze lepsze przygotowanie Kościoła do reagowania na podobne sytuacje w przyszłości. Archidiecezja zamierza wzmocnić struktury Caritas zarówno na poziomie diecezjalnym, jak i parafialnym, rozwijać formację wolontariuszy oraz budować trwałą sieć pomocy, która będzie mogła dotrzeć do każdego potrzebującego. Ks. Guillén zapewnia, że zakończenie pierwszego etapu akcji ratunkowej nie oznacza wycofania się Kościoła z terenów dotkniętych katastrofą. Duchowni i wolontariusze deklarują, że pozostaną z poszkodowanymi także w długim procesie odbudowy społecznej i leczenia ran, jakie pozostawiło czerwcowe trzęsienie ziemi.


Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze