epa05274042 Syrian refugee children stand at a fence after German Chancellor Angela Merkel, EU Council President Donald Tusk and Turkish Prime Minister Ahmet Davutoglu (none pictured) visited the refugee camp in Nizip district near Gaziantep, Turkey, 23 April 2016. Merkel travelled to Turkey with the President of the European Council, Donald Tusk, to get informed about the implementation of the EU-Turkey Refugee Agreement. EPA/SEDAT SUNA Dostawca: PAP/EPA.

Niemcy: gehenna chrześcijan w obozach dla imigrantów

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Od początku wojny na Bliskim Wschodzie do Europy spływają tysiące imigrantów. W mediach cały czas toczy się dyskusja, czy powinniśmy jako obywatele Starego Kontynentu udzielić schronienia uciekającym przed działaniami wojennymi. W imię poprawności politycznej i powszechnej tolerancji wiele spraw związanych z uchodźcami jest pomijanych. Spuszcza się zasłonę milczenia na liczne niedopuszczalne zachowania, do których dochodzi w obozach dla imigrantów. Bo tak jest prościej dla rządzących,

W większości mediów bez echa pozostały informacje, że w niemieckich obozach dla uchodźców szczególne prześladowania cierpią chrześcijanie. Irańczycy i Afgańczycy wierzący w Chrystusa opowiadali w wywiadach dla niemieckiej gazety „Welt am Sonntag” o szykanach, jakich doświadczają. Muzułmanie przebywający w obozie traktują ich gorzej niż zwierzęta. Plują na nich i poniżają, utrudniają codzienne życie. Podczas Ramadanu budzą ich w nocy i wymagają, aby przestrzegali ich nakazów religijnych. Dochodzi nawet do gwałtów na kobietach i groźby śmierci dla ich rodzin.

Najgorsza w tej całej sytuacji jest bezczynność niemieckich władz. Po ukazaniu się artykułów popłynęły liczne deklaracje od polityków z różnych stron sceny politycznej. Jeden z pomysłów zakładał nawet podzielenie obozów dla imigrantów na dwie części, według wyznania. Niestety niemieckie władze uznały to za niewłaściwe i krzywdzące. Szkoda tylko, że nie reagują na prośby o pomoc chrześcijan z Bliskiego Wschodu. Zostawiają ich samym sobie. Czy taka jest właśnie europejska poprawność polityczna i wszechobecna tolerancja? A może Niemcy się boją, bo przecież ich turecka mniejszość powoli staje się większością. Budowę nowych meczetów sponsoruje sam Recep Tayyp Erdoğan i to on sprawuje nad nimi władzę. Turcy w Niemczech w większości popierają rządy AK Partisi. Turecki prezydent ma zapędy autokratyczne i chętnie objąłby protektoratem wszystkich muzułmanów: taki sułtan i kalif w jednym. Jakby zatem mógł się nie wstawić za pokrzywdzonymi braćmi w wierze? Kto jednak stanie w obronie uciskanych chrześcijan, jeśli Europa zbudowana na chrześcijańskich wartościach milczy?
Musimy razem walczyć o lepszy świat, pełen zrozumienia i bez wojen, ale nie możemy nie zauważać cierpień naszych współwyznawców. Jeśli my nie staniemy w ich obronie, to nikt tego nie zrobi. Nie można zasłaniać się poprawnością i dawkować prawdy.

Zobacz także
Wasze komentarze