fot. BEATA MISIEWICZ SEMD

Ameryka Łacińska: kobiety organizują życie misji i parafii [MISYJNE DROGI]

Po przyjeździe do Argentyny zaproszono mnie na misję do małej wioski. Podczas tej misji rybacy zabrali nas na wyspę oddaloną o około trzy godziny drogi łodzią. Jakże się zdziwiłam przed wyjazdem, gdy ksiądz, który nie mógł pojechać z nami, powiedział mi: „Jeśli znajdą się ludzie, którzy chcą przyjąć chrzest, przygotujcie ich i ochrzcijcie. Jeśli są osoby, które chcą przyjąć pierwszą Komunię, przeprowadźcie katechezę i udzielcie im jej”. Dziś już się temu nie dziwię.

Obecnie aż 80% posług w Kościele Ameryki Łacińskiej przypada na kobiety. Bez nich Kościół pozostaje niepełny, ponieważ to właśnie żeńska wrażliwość pozwala w pełni odzwierciedlać współczucie, troskę i bliskość Boga wobec świata. Papież Franciszek zauważa, że „kobieta to ta, która podtrzymuje Kościół”. Żeński pierwiastek jest kluczowy dla realizacji misji Kościoła, kształtuje bowiem jego otwartość na najbardziej potrzebujących i zaangażowanie w lokalne społeczności.

Chciałabym rozpocząć ten tekst od hasła, które towarzyszyło nam podczas piątego Kongresu Życia Konsekrowanego Ameryki Południowej i Karaibów: „Życie konsekrowane jest strażnikiem nadziei”. Wydaje mi się, że te słowa bardzo dobrze określają rolę kobiet w kontekście Kościoła i społeczności latynoamerykańskiej. Powiedziałabym, że to właśnie kobieta pełni funkcję strażniczki nadziei. Kim więc jest taka strażniczka? Jest osobą, która mocno tkwi w pełnej cierpienia i bólu rzeczywistości, a jednocześnie jest głęboko zakorzeniona w nadziei. Potrafi dostrzec potrzeby innych i nie zostawia ich bez odpowiedzi, spogląda na świat oczami Boga, postrzegając trudności jako szansę na przemianę i odnowę. Jak mówi błogosławiony biskup z Argentyny, Enrique Angelelli: „Z jednej strony wsłuchuje się w głos ludu, a z drugiej w Ewangelię”.

Kontekst społeczny, ekonomiczny i kulturowy zaangażowania kobiet

Ameryka Łacińska rozciąga się od Meksyku przez Amazonię, aż po najdalsze południowe krańce Argentyny i Chile. Jest to region pełen kontrastów: niezwykłe bogactwo kulturowe, różnorodność etniczna oraz imponująca bioróżnorodność sąsiadują tu z głębokimi nierównościami społecznymi. To kolebka starożytnych cywilizacji (Majów, Azteków czy Inków), której tożsamość została ukształtowana zarówno przez tradycje rdzenne, jak i przez wpływy afrykańskie oraz europejskie.

fot. BEATA MISIEWICZ SEMD

Choć ta różnorodność jest wielkim atutem, Ameryka Łacińska należy do najbardziej dotkniętych nierównością społeczną regionów świata – zaledwie 10% populacji kontroluje tu aż 71% całkowitego majątku. Ogromne grupy ludzi, zwłaszcza kobiety, rdzenni mieszkańcy i osoby pochodzenia afrykańskiego funkcjonują na marginesie, zmagają się z ubóstwem, wykluczeniem, ograniczonym dostępem do edukacji i opieki zdrowotnej, a także z przemocą. W niektórych krajach, takich jak Gwatemala czy Haiti, ponad 50% społeczeństwa żyje w skrajnej nędzy. Kolejnym trudnym zjawiskiem jest fakt, że około 60% ludzi pracuje „na czarno”, co pozbawia ich ubezpieczenia zdrowotnego i ogranicza możliwości korzystania ze służby zdrowia, edukacji, różnego rodzaju pomocy społecznej.

Przemoc ze względu na płeć i nierówność płacową wciąż stanowi po- ważne wyzwanie. Osoby z marginalizowanych grup często doświadczają podwójnej dyskryminacji: z powodu płci i pochodzenia, zarabiając nikły procent tego, co inni na tym samym stanowisku. Przestępczość, często powiązana z korupcją i handlem narkotykami, dodatkowo nasila podziały społeczne, a migracje wywołane brakiem bezpieczeństwa i nędzą prowadzą do kryzysów humanitarnych.

Zaangażowanie Kościoła

Kościół w Ameryce Łacińskiej ma około 500 lat historii i od samego początku charakteryzował się dużym zaangażowaniem misyjnym oraz solidarnością społeczną. Mieszkam i pracuję w Argentynie od 20 lat, 16 z nich spędziłam w dzielnicach nędzy, ob- serwując, jak instytucje diecezjalne Kościoła i parafie starają się być blisko ludzi, zwłaszcza tych najbardziej potrzebujących. Nigdy nie przestanie poruszać mnie widok matek, które często same nie mając prawie nic, potrafią dzielić się żywnością, odzieżą czy swoim czasem z innymi. Ich motywacją jest wiara w Boga, który nie jest odległą ideą, ale kimś realnym, kto towarzyszy człowiekowi w jego codziennych zmaganiach.

Rola misjonarek i sióstr zakonnych

Aktywność świeckich misjonarek i sióstr zakonnych w Kościele Ameryki Łacińskiej jest wieloaspektowa: obejmuje zarówno zadania duszpasterskie, edukacyjne, jak i walkę o sprawiedliwość społeczną. Ich wkład – często niedoceniany – jest niezbędny dla ewangelizacji i rozwoju lokalnych wspólnot. Kobiety nie tylko wspierają, ale często wręcz organizują życie parafii, prowadzą liturgię słowa, rozdają Komunię świętą, a w niektórych miejscach siostry asystują przy zawieraniu małżeństw. Dzięki nim Kościół może rozwijać się, zwłaszcza tam, gdzie brakuje księży. Żyją wśród tych, którym służą na co dzień, walcząc zarówno w obronie ich praw, jak i troszcząc się o podstawowe potrzeby: o dostęp do wody, edukacji czy opieki zdrowotnej. W pracy dusz- pasterskiej wiele zakonnic zajmuje się obroną praw człowieka, angażując się w pomoc migrantom i osobom w kryzysie uchodźczym, oferując schronienie i wsparcie. Organizacje takie jak sieć „Talitha Kum”, prowadzone przez zakonnice, poświęcają się ratowaniu ofiar handlu ludźmi, wspierając ich reintegrację społeczną.

Codzienność sióstr

Przy przygotowywaniu tych refleksji przychodziły mi na myśl oblicza różnych kobiet, młodszych i starszych – konsekrowanych, świeckich – które żyją i działają w rozmaitych zakątkach kontynentu, pełniąc wielorakie funkcje eklezjalne i społeczne. Przez spotkania i rozmowy z nimi lepiej rozumiem, jak wygląda codzienność, zaangażowanie oraz postrzeganie samych siebie przez żeńską część naszej eklezjalnej wspólnoty. Kościół jest kobietą i nie można go zrozumieć bez docenienia kobiecej perspektywy. Przypomina mi się siostra Mirta, pracująca w argentyńskim Rosario. Mówi, że jej najważniejszym osiągnięciem jest uznanie godności dziewczyn zmuszonych do prostytucji i będących ofiarami handlu ludźmi. Walczy o to, żeby nikt nie lekceważył tej bolesnej rzeczywistości i stara się być głosem zranionych kobiet w miejscach, w których wciąż są wykluczane.

Opowiada mi, jak w swoim apostolacie doświadcza zarówno wsparcia, jak i odrzucenia. Ona i jej zgromadzenie, za pomoc lokalnym mieszkankom w ich procesie usamodzielnienia się oraz zachęcanie ich do sprzeciwiania się przemocy i wyzyskowi, zostały kiedyś wykluczone z życia pewnej parafii. Choć była to trudna sytuacja, tak naprawdę jedynie umocniła ich zaangażowanie w sprawiedliwość i integralną posługę duszpasterską.

Gwatemalki uczestniczące w drodze krzyżowej na granicy z Meksykiem/fot. JOSE TORRES/ANADOLU/PAP/ABACA

Siostra Marta z Argentyny pracuje w dzielnicach nędzy. Odgrywa ważną rolę w walce o sprawiedliwość, niejednokrotnie ryzykując życiem, ma odwagę ujawniać korupcję i nieuczciwe działania władz. Prowadzi też projekty mające na celu tworzenie miejsc pracy i wyeliminowanie ubóstwa. Wiele kobiet pełni rolę towarzyszek duchowych, prowadząc przestrzenie modlitwy, ciszy i kontemplacji. Przykładem jest Susy, świecka, która towarzyszy ofiarom przemocy seksualnej, oferując im przestrzeń do duchowego uzdrowienia.

Roxana, świecka konsekrowana z Urugwaju, opowiada z ogromną troską o swojej pracy z młodzieżą, o duchowych potrzebach młodych ludzi. Bardzo ważne jest dla niej również zaangażowanie w życie parafii. Mówi o wieloletniej wytrwałości, wśród pojawiających się konfliktów, pomimo oporu i niezrozumienia… Na koniec komentuje: „Nieustannie trzeba budować jedność i tworzyć przestrzenie do pojednania; wierzę, że tylko w ten sposób można autentycznie odpowiedzieć na Ewangelię”.

Kobieca perspektywa

Żeński głos odgrywa również kluczową rolę w procesach synodalnych, takich jak Synod o Amazonii czy Synod o Synodalności. Teolożki i katechetki proponują kobiecą perspektywę w refleksji nad wiarą. Działają na rzecz uznania roli kobiet w historii Kościoła, domagając się, by ich wkład w życie duchowe był bardziej doceniany.

>>>Tekst pochodzi z „Misyjnych Dróg”. Zamów prenumeratę<<<

W wielu parafiach i organizacjach to właśnie kobiety odgrywają kluczową rolę w przekazywaniu wiary, prowadzeniu duszpasterstw i nauczaniu. Mimo tak dużego zaangażowania, ich realny wpływ na podejmowanie decyzji w zhierarchizowanych strukturach Kościoła, jest rażąco nieadekwatny.

Siostra María Carmen, Hiszpanka mieszkająca w Peru, zwraca uwagę na marginalizowanie kobiet, które w praktyce pełnią zadania przypisane dotąd wyłącznie kapłanom. Zjawisko to domaga się pilnej zmiany w podejściu i mentalności znacznej części ludzi Kościoła.

Amazonia i kobiety

W szczególny sposób moje myśli zatrzymują się przy siostrze Laurze z Brazylii, która opowiada o życiu i działalności kobiet w Amazonii. Jest to rozległy i wielokulturowy obszar składający się z dziewięciu krajów zamieszkiwanych przez ponad 400 rdzennych ludów. Społeczności te cechuje niesamowita różnorodność kultur i języków, a z powodu wielkich odległości często żyją w głębokiej izolacji. Aby odwiedzić niektóre wspólnoty, trzeba podróżować 15 dni rzeką, do innych idzie się pieszo przez sześć godzin, jeden dzień, dwa dni… Istnieją miejsca, do których w ogóle trudno dotrzeć z powodu sytuacji politycznej, nie wspominając już o problemach wynikających ze zmian klimatycznych. Wiele wspólnot w ciągu roku może liczyć jedynie na jedną wizytę księdza lub zakonnika, a są i takie, w których żaden kapłan nie pojawi się przez dwa lata lub i więcej. Siostra Laura mieszka w odległym zakątku stanu Acre przy granicy z Peru i Boliwią, gdzie celebruje się mszę świętą najwyżej raz w roku. Cała wspólnota silnie odczuwa brak sakramentów. Wiele amazońskich parafii funkcjonuje w oparciu o posługi diakońskie sprawowane przez kobiety. To one prowadzą katechezę, są szafarkami słowa, rozdają Komunię świętą, udzielają chrztu i błogosławią małżeństwa. To one są obecnością Kościoła w różnych sytuacjach życia wspólnot – wspierają je w pokojowych walkach o ziemię, pracę, chleb, a także w obronie naszej wspólnej planety. Prowadzą ruchy na rzecz ochrony la- sów i praw człowieka, uczą języków i troszczą się o zachowanie lokalnych kultur. To kobiety towarzyszą chorym i umierającym, wspierają ich rodziny oraz pomagają im przejść przez proces żałoby.

„Gdyby zabrakło naszego żeńskiego wsparcia, Kościół misyjny nie byłby w stanie funkcjonować. Jesteśmy blisko ludzi, towarzyszymy im w codziennym życiu i często jesteśmy dla nich jedynym głosem troski i wiary” – podsumowuje świecka młoda dziewczyna posługująca w peruwiańskiej Amazonii.

Niedostrzegane i wierne Chrystusowi

Rola kobiet w Kościele Ameryki Południowej jest niezastąpiona – to właśnie one, strażniczki nadziei, budują mosty między ludźmi a Bogiem. Choć wiele razy czują się niedostrzegane i niedoceniane, służą Chrystusowi ze świadomością, że bez ich oddania Kościół straciłby ogromny potencjał niezbędny do realizowania misji do jakiej został posłany.

Wybrane dla Ciebie

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze