fot. Youtube/LADbible Stories

fot. Youtube/LADbible Stories

Timothy Cho z Korei Północnej na Forum Duszpasterstwa Młodzieży: nienawiść nigdy nie pokona miłości

– Wolność nie jest dana raz na zawsze i nie jest za darmo – podkreślił Timothy Cho, uciekinier z Korei Północnej i działacz na rzecz praw człowieka, podczas panelu „Czas dla Korei”, zorganizowanego 24 października w ramach XXIV Krajowego Forum Duszpasterstwa Młodzieży w Brennej. Opowiedział o uwięzieniu, torturach, odkrywaniu wiary i przebaczeniu, które pomogło mu się zmierzyć z traumą.

Panel poprowadziła Małgorzata Piskorz z Krajowego Biura Organizacyjnego Światowych Dni Młodzieży. Łukasz Wilczyński z Open Doors przedstawił działalność organizacji wspierającej prześladowanych chrześcijan, a następnie tłumaczył świadectwo Timothy’ego Cho.

Cho opowiedział o pierwszej próbie ucieczki z Korei Północnej, którą podjął w wieku 17 lat. Wraz z grupą 18 osób przedostał się do Chin, skąd zamierzał dotrzeć do Mongolii. Wszyscy zostali jednak schwytani i odesłani do Korei Północnej. Podczas przesłuchań funkcjonariusze pytali przede wszystkim o kontakty z chrześcijanami, wizyty w kościołach i spotkania z misjonarzami.

– Nie rozumiałem tych pytań, ponieważ w Korei Północnej nie uczono nas o żadnej religii – wspominał.

Przez pierwszych 17 lat życia był wychowywany w kulcie rodziny Kimów. Nie znał chrześcijaństwa, a Biblię przedstawiano mu jako coś złego i niebezpiecznego.

fot. Open Doors
Plac Kim Ir Sena w stolicy Korei Północnej – Pjongjang/fot. Open Doors

Po pierwszym uwięzieniu ponownie próbował uciec. Został jednak aresztowany w Szanghaju i stanął w obliczu groźby deportacji do Korei Północnej, co – jak mówił – oznaczałoby dla niego egzekucję. W więziennej celi, pogrążony w rozpaczy, po raz pierwszy zaczął się modlić. Jeden ze współwięźniów zachęcił go, by zwrócił się do Boga.

– „Boże, nie chcę być zabity. Amen. Nie chcę wracać do Korei Północnej. Amen” – tak Cho przytoczył słowa swojej pierwszej modlitwy.

Z czasem modlitwa zaczęła przynosić mu pocieszenie i budzić nadzieję. Zaczął prosić Boga o wolność i deklarować, że jeśli ją odzyska, powierzy Mu swoje życie. Po kilku tygodniach odwiedzili go dyplomaci z Korei Południowej i Stanów Zjednoczonych. Władze chińskie zdecydowały o deportowaniu go na Filipiny, a nie do Korei Północnej. W 2008 roku Cho zamieszkał w Wielkiej Brytanii, gdzie zaangażował się w działalność na rzecz praw człowieka.

Podkreślał jednak, że odzyskanie wolności nie zakończyło jego cierpienia. Zmagał się z traumą, skutkami tortur i nienawiścią, którą wpajano mu od dzieciństwa. Przełomem okazało się odkrycie biblijnych słów Jezusa: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”. Próbując zrozumieć znaczenie przebaczenia, pomyślał najpierw o rodzicach, którzy uciekli z Korei Północnej, pozostawiając go tam, by ratować rodzinę przed represjami.

– Przez te wszystkie lata najbardziej brakowało mi miłości. Nie wiedziałem, czym ona jest i jak troszczyć się o drugiego człowieka – wyjaśnił.

Odkrycie znaczenia miłości i przebaczenia stało się początkiem jego działalności na rzecz prześladowanych.

– Ciemność nigdy nie pokona światła, a nienawiść nigdy nie pokona miłości – podkreślił.

Zwrócił się także osób przygotowujących się do wyjazdu na Światowy Dzień Młodzieży w Korei Południowej. Przypomniał, że po drugiej stronie granicy żyją ich bracia i siostry w wierze, którzy mimo prześladowań tworzą podziemne wspólnoty chrześcijańskie.

Perspektywę Kościoła w Korei Południowej przedstawił ks. Paulino No SAC. Opowiedział o swojej drodze do kapłaństwa, na którą wpłynęła lektura „Dzienniczka” św. Faustyny Kowalskiej, przetłumaczonego na język koreański przez polskich pallotynów. Jeszcze w gimnazjum, pod wpływem tej książki i zachęty matki, zaczął regularnie odmawiać modlitwę o godz. 15, w godzinie miłosierdzia.

Zwyczaj ten kontynuował w liceum. Podczas jednej z przerw wyszedł z sali, aby w ustronnym miejscu się pomodlić. Zauważył go kolega, który zapytał, co robi. Kiedy usłyszał, że modlitwa jest powodem wyjścia, sam poprosił, by mógł się przyłączyć.

To doświadczenie uświadomiło młodemu Koreańczykowi, jak ważne jest dzielenie się wiarą z innymi.

– Byłem szczęśliwy, gdy mogłem mówić kolegom, nie tylko katolikom, o Bogu jako Ojcu, który kocha wszystkich bez wyjątku – wspominał.

Jak zaznaczył, właśnie wtedy zaczął odkrywać swoje powołanie do kapłaństwa.

Pallotyn zwrócił uwagę, że katolicy stanowią w Korei Południowej około 13 proc. społeczeństwa, a wielu mieszkańców nie identyfikuje się z żadną religią. Dlatego istotną rolę odgrywa świadectwo codziennego życia, przyjaźni i troski o innych. Wiara może przyciągać ludzi nie tylko przez głoszone słowa, ale także przez relacje, które chrześcijanie budują w swoim otoczeniu.

fot. Open Doors
fot. Open Doors

Ks. No opowiedział również o życiu parafialnym. W Korei Południowej nie ma szkolnego przedmiotu religii, dlatego formacja dzieci i młodzieży odbywa się przede wszystkim przy parafiach. Po niedzielnej Mszy św. młodzi spotykają się z katechetami i rówieśnikami. Ważne są także relacje budowane poza kościołem, podczas wspólnych posiłków i spotkań.

Mówiąc o podobieństwach między Kościołami w Polsce i Korei, pallotyn podkreślił, że szczególnie ceni polską pobożność maryjną i otwartość na katolików z innych krajów. Zaznaczył, że spotkania wiernych z różnych części świata są ważne także dla Koreańczyków, których kraj graniczy z zamkniętą Koreą Północną.

Na zakończenie Łukasz Wilczyński z Open Doors zachęcał uczestników forum do zaangażowania na rzecz prześladowanych chrześcijan. Przedstawił inicjatywę umożliwiającą przekazywanie wiadomości mieszkańcom Korei Północnej za pośrednictwem audycji radiowych nadawanych z Korei Południowej. Zachęcił również młodych, by pamiętali o prześladowanym Kościele w modlitwie.

Nawiązując do opowieści Timothy’ego Cho o spotkaniu z papieżem Franciszkiem, Wilczyński zaproponował, by uczestnicy wspólnie pomodlili się za obu gości, mieszkańców Korei i jedność podzielonego kraju. Zaprosił młodych do podejścia do Cho i ks. No, aby mogli otoczyć ich modlitwą, także przez nałożenie rąk.

W modlitwie dziękował za świadectwa obu gości i powierzał Jezusowi Koreę Północną i Południową. Prosił o jedność między mieszkańcami, rodzinami i wspólnotami oraz o dzień, w którym chrześcijanie z obu części półwyspu będą mogli swobodnie uczestniczyć w Eucharystii i wspólnie wyznawać wiarę.

– Modlimy się o jedność w ich sercach, w ich rodzinach i w całym kraju, aby kiedyś mogli razem wielbić Ciebie i spotykać się na modlitwie – brzmiała jedna z próśb.

Uczestnicy modlili się także za młodych, którzy pojadą do Korei Południowej, prosząc, by podczas podróży pamiętali o prześladowanych chrześcijanach. Spotkanie zakończyło wspólne odmówienie modlitwy „Ojcze nasz”.

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

zł
Zobacz także
Wasze komentarze