fot. Canva/ rdegrie – Getty Images Signature
Modlitwa (nie tylko) o świcie [FELIETON]
W popularnym serwisie z muzyką i filmami trafiłem ostatnio na poruszającą piosenkę. Słowa i melodia nie dawały mi spokoju przez cały dzień. „Każdy Twój wyrok przyjmę twardy… Ale chroń mnie, Panie, od pogardy”. Brzmiało to jak głos z innego świata, a przecież mówiło dokładnie o tym, co dzieje się tu i teraz.
Zainteresowałem się – i odkryłem, że to „Modlitwa o wschodzie słońca”, utwór autorstwa Natana Tenenbauma, znany z czasów „Solidarności”, wykonywany m.in. przez Jacka Kaczmarskiego czy Małą Armię Janosika.
Minęło wiele lat, ale ten tekst brzmi dziś z nową mocą. W świecie natychmiastowych ocen, medialnych linczów i cyfrowych etykiet pogarda stała się chlebem powszednim. Hejt dotyka każdego – niezależnie od poglądów, wieku czy miejsca zamieszkania. Zbyt łatwo przychodzi nam oceniać, odrzucać, odczłowieczać. A przecież pogarda zaczyna się tam, gdzie kończy się rozmowa.
Wystarczy zerknąć na komentarze w mediach społecznościowych czy przekazy płynące z ekranów i mównic. Polska staje się miejscem, gdzie – choć wolność słowa wciąż obowiązuje – zbyt wielu traktuje ją jako prawo do krzywdzenia innych. Coraz mniej słyszymy głosów łagodności i zrozumienia. Coraz więcej zaś gniewu, szyderstwa i wykluczania.
Czy nie potrzebujemy dziś tej modlitwy bardziej niż kiedykolwiek?
„Więc mnie od nienawiści obroń
I od pogardy mnie zachowaj”.
To nie są tylko słowa poety z minionej epoki. To może być nasz codzienny rachunek sumienia. Chrześcijaństwo, jeśli ma być żywe, musi odrzucać nienawiść i wybierać miłość. Każdego dnia. W każdej rozmowie. W każdym komentarzu i spojrzeniu.
Nie jesteśmy powołani do krzyku. Jako uczniowie Jezusa jesteśmy wezwani do dawania świadectwa nadziei i pokoju – także wtedy, gdy wszyscy wokół podnoszą głos.
Zmiana świata zaczyna się od nas – od języka, którym mówimy o innych. Od reakcji na prowokację. Od ciszy, którą wybieramy zamiast osądu.
„Ale zbaw mnie od nienawiści
Ocal mnie od pogardy, Panie”.
Dziś, gdy niektórzy próbują uczynić z pogardy wartość, a z nienawiści strategię działania, ta modlitwa może nas ocalić. Może być naszym porannym wezwaniem – zanim klikniemy „wyślij”, zanim powiemy „mam rację”, zanim ocenimy drugiego człowieka.
Bo jeśli nie damy się ocalić od pogardy – przegramy wszyscy.

Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
Papież ponownie pojedzie do Castel Gandolfo oraz Albano
W kwaterze żołnierzy niezłomnych spoczął Tadeusz Kwieciński, ps. Sosna
Obra: trwają rekolekcje powołaniowe





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny