Zdjęcie poglądowe, fot. PAP/EPA/MOHAMED HOSSAM

Niemcy: migracja wymaga uregulowanych ram

Biskup Erfurtu,  Ulrich Neymeyr oświadczył, że nie należy „być naiwnym”, ponieważ „migracja wymaga uregulowanych ram”. Integracja migrantów jest „złożonym zadaniem” – powiedział biskup Erfurtu 20, listopada. Jednocześnie ostrzegł przed „obwinianiem migracji za wszystko, co w naszym kraju źle działa”.

W połowie listopada gazeta Bild doniosła: „Zakwaterowanie, zaopatrzenie i opieka nadal stanowią ogromne wyzwanie dla rządu federalnego, krajów związkowych i gmin. Wydatki związane z uchodźcami w budżecie federalnym wzrosły od 2014 r. o ponad 40 procent, do 28,4 mld euro w 2024 r. Również kraje związkowe płacą więcej: 6,7 mld euro na świadczenia dla osób ubiegających się o azyl – o 179 procent więcej niż w 2014 r.”.

„Migracja uchodźców z Syrii i Afganistanu nie przyniosła dotychczas Niemcom żadnych korzyści gospodarczych” – pisze gazeta, powołując się na ekonomistę Wido Geis-Thöne z Instytutu Gospodarki Niemieckiej, który stwierdził: „Wielu uchodźców przybyło bez niezbędnych kwalifikacji, a integracja na rynku pracy przebiega bardzo powoli”.

>>> Niemcy europejskim liderem ataków na kościoły

Biskup Erfurtu podkreślił, że dla niego „ważne jest, aby prawo do azylu było prawem świętym, którego stosowanie musi być dokładnie sprawdzane, nawet jeśli my, Niemcy, mamy szczególny obowiązek wynikający z historii, aby przyjmować ludzi, których życie i zdrowie są zagrożone w ich kraju”.

W swoim przemówieniu bp Neymeyr odniósł się do bulli papieża Franciszka ogłaszającej Rok Święty 2025, a konkretnie do „ośmiu obszarów, w których nadzieja musi się sprawdzić w naszych czasach”, wymienionych przez zmarłego w kwietniu papieża. Oprócz migracji biskup wspomniał również krótko o „spadku liczby urodzeń”: „Proszę wszystkich odpowiedzialnych za politykę, aby przyczynili się do tego, aby małżeństwa znalazły odwagę, żeby zaufać życiu i podjąć «ryzyko posiadania dziecka»”.

Wskaźnik urodzeń – oficjalnie nazywany „wskaźnikiem dzietności” – spadł w Niemczech w 2024 r. do 1,35 dziecka na kobietę, jak podał w lipcu Federalny Urząd Statystyczny. Od początku lat 70. XX wieku wskaźnik urodzeń w Niemczech utrzymuje się poniżej tzw. „poziomu zastępowalności” wynoszącego 2,1 dziecka na kobietę, który zapewniłby stabilność populacji – bez uwzględnienia migracji.

fot. PAP/EPA/FADEL DAWOD

Stowarzyszenia rodzin wielokrotnie krytykują politykę na szczeblu federalnym i krajowym, która ich zdaniem nie jest przyjazna rodzinom. W połowie listopada Stowarzyszenie Rodzin Wielodzietnych oświadczyło, że reaguje „kontrowersyjnym niezrozumieniem” na „ostatnie decyzje rządu Bawarii, aby jednak nie wprowadzać planowanego i od dawna zapowiadane zasiłku rodzinnego i skoncentrować wsparcie w większym stopniu na opiece nad małymi dziećmi poza domem”.

>>> Niemcy: grupa świeckich przeciwna ustanowieniu Konferencji synodalnej

 „Sygnał wysyłany przez tę decyzję jest fatalny, zwłaszcza w społeczeństwie, w którym spada liczba urodzeń i rośnie obawa o spójność społeczną” – dodano. „Zamiast wzmacniać rodziny, które chcą same wziąć na siebie odpowiedzialność, stawia się je teraz w obliczu niepewności finansowej i organizacyjnej”.

Bp Neymeyr zwrócił się do przedstawicieli świata polityki obecnych na przyjęciu z okazji wspomnienia liturgicznego św. Elżbiety: „Życzę Państwu, abyście nawet w tych czasach nie tracili nadziei w pełnionych przez siebie funkcjach politycznych. Niech nadal będziemy razem pielgrzymami nadziei w naszym kraju, Turyngii”.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze