NINIWA Team: rozpoczyna się wyprawa piesza przez zachodnią Irlandię [+ZDJĘCIA]
Uczestnicy pieszej wyprawy NINIWA Team rozpoczynają dziś, 24 sierpnia, swoją wędrówkę przez Irlandię. Przed nimi około 420 kilometrów, które mają pokonać w ciągu ponad trzech tygodni.
Wspólny start wyprawy zaplanowano na godz. 18.00 w Dublinie. Część uczestników dotarła do stolicy Irlandii, podróżując m.in. przez Brukselę i Kopenhagę. Inni przylatują bezpośrednio z Polski. Wyprawa zakończy się 15 września.
Tegoroczna piesza wyprawa NINIWA Team nosi nazwę „Eurotrip: West Coast Ireland”. Grupę prowadzi o. Dominik Ochlak OMI.
fot. Niniwa Team
– Taki kierunek to dla mnie powrót do korzeni, bo właśnie w Irlandii spędziłem bardzo ważny etap w moim życiu, zanim zostałem księdzem. Można powiedzieć, że tam, gdzie wszystko się zaczęło, teraz coś się skończy – mówi o. Dominik Ochlak OMI, który po 9 latach żegna się z prowadzeniem wypraw pieszych NINIWA Team. – Bardzo liczę na to, że to będzie jedna z bardziej wymagających i zarazem najpiękniejszych wypraw w historii NINIWY – dodaje duszpasterz.
Trasa zaczynająca się w Dublinie prowadzi przez zachodnią część wyspy – aż do Killarney w hrabstwie Kerry. Po drodze uczestnicy przejdą m.in. przez góry Wicklow, Glendalough, szlak Croagh Patrick, Connemarę, Burren, Klify Mohera i półwysep Dingle. Finałem ma być wejście na Carrauntoohil, najwyższy szczyt Irlandii.
fot. Niniwa Team
We wtorek 25 sierpnia piechurzy wyruszyli na szlak. Jak podkreśla Justyna Zygmunt, jedna z uczestniczek, tegoroczna wyprawa rozpoczęła się bardzo komfortowo, ponieważ pątnicy skorzystali z noclegu u ojców oblatów w Parafii pw. Maryi Niepokalanej.
– Spaliśmy w sali, mieliśmy do dyspozycji kuchnię i prysznice z ciepłą wodą. Zejście z tego poziomu może być ciut bolesne – mówi Justyna.
Przed wyjściem na miasto oblat, o. William, przyniósł piechurom listę z polecanymi miejscami, które warto odwiedzić. Były wśród nich m.in. Katedra św. Patryka, National Gallery, Trinity College czy kultowy Temple Bar.
fot. Niniwa Team
Podbijanie stolicy nie mogło zacząć się inaczej, niż od poszukiwania butli gazowych. Jedna z ekip zaskoczyła swoim palnikiem panią ekspedientkę w sklepie turystycznym. Na szczęście udało się znaleźć odpowiedni kartusz.
Następnie uczestnicy odwiedzili polecane przez misjonarza miejsca. W irlandzki klimat wprowadził ich pub pełen ludzi, muzyka na żywo i… piwo.
Nie brakuje również miejsc i okazji do chwili modlitwy oraz podziwiania architektury Dublina.
fot. Niniwa Team
O godz. 18 rozpoczęła się zbiórka. Ojciec Dominik przypomniał zasady wspólnej wędrówki i omówił zarówno łatwiejsze, jak i trudniejsze etapy wyprawy.
Do spotkania dołączył o. William, który wyraził swoje wsparcie dla piechurów i pobłogosławił ich. Później wspólnie odmówili „Ojcze nasz” i pomodlili się w intencji młodzieży. Nowo poznany oblat poprosił, by pamiętali w modlitwie szczególnie o młodych z Irlandii, którzy zmagają się z problemem narkotyków.
fot. Niniwa Team
Następnie przy grocie przypominającej tę z Lourdes odbyła się msza święta. W homilii można było usłyszeć zachętę do powierzania Jezusowi swoich spraw, bolączek i wyzwań. Później przyszedł czas na kolację, przepakowywanie i rozmowy.
fot. Niniwa Team
Jak podczas innych wypraw NINIWA Team, uczestnicy swój cały ekwipunek niosą w plecakach i nie mają z góry zaplanowanych miejsc noclegowych. Śpią w namiotach lub korzystają z gościnności spotkanych po drodze osób. Codziennie będą mieli do przejścia lub przejechania autostopem w parach damsko-męskich kilkanaście lub kilkadziesiąt kilometrów. Ważną częścią wyprawy jest również wymiar duchowy, w tym wspólna modlitwa i niedzielne msze święte czy nabożeństwo na samym szczycie Carrauntoohil. Uczestnicy odwiedzą też klasztor w Glendalough oraz Gallarus Oratory.
NINIWA Team tworzą osoby, które biorą udział w wakacyjnych wyprawach rowerowych i pieszych organizowanych przez Oblackie Duszpasterstwo Młodzieży NINIWA Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Od 2007 r. w każde wakacje młodzi wyjeżdżają na zagraniczną wyprawę rowerową, która trwa kilka tygodni. Byli już m.in. w Rzymie, Jerozolimie, Norwegii, Maroku i na Syberii. „Nie organizujemy swoich noclegów, bo nigdy nie wiemy, dokąd dojedziemy, a przecież warunki nie zawsze są do przewidzenia. Jeździmy na wiarę. Do tej pory nas nie zawiodła” – piszą na swojej stronie internetowej. Podobnie organizowane są tez piesze ekspedycja, jak ta tegoroczna – do Irlandii. nie zawsze są do przewidzenia. Jeździmy na wiarę. Do tej pory nas nie zawiodła” – piszą na swojej stronie internetowej. Podobnie organizowane są tez piesze ekspedycja, jak ta tegoroczna – do Irlandii.