fot. PAP/DSNS

Nuncjusz w Kijowie: pytam Boga, co do mnie mówi poprzez tę sytuację [ROZMOWA]

O konieczności modlitwy o pokój, ale także sytuacji w stolicy Ukrainy powiedział Radiu Watykańskiemu przebywający w Kijowie nuncjusz apostolski, arcybiskup Visvaldas Kulbokas. Jego los, oraz jego współpracowników, jest podobny do tego, jaki spotkał miliony mieszkańców stolicy Ukrainy. Rozmowę przeprowadził Alessandro De Carolis.

RV: Wasza Ekscelencjo, z wielkim niepokojem i bólem obserwujemy to, co dzieje się na Ukrainie. Jesteś w Kijowie, który stał się areną walk: co może nam Wasza Ekscelencja powiedzieć o sytuacji, jakiej doświadcza?

Abp Kulbokas: Moją największą troską jest to, że Kijów, gdzie jestem i skąd przemawiam, jest dużym miastem, liczącym niespełna trzy miliony mieszkańców, a teraz w tych dniach jest całkowicie sparaliżowany działaniami wojennymi. Oprócz przelatujących pocisków i ludzi, którzy ukrywają się w piwnicach i stacjach metra najlepiej jak potrafią, nasuwa mi się pytanie: co się dzieje z chorymi? Chorzy na wszelkie choroby, bo trudno się poruszać, trudno się przemieszczać, trudno znaleźć opiekę… Co się z nimi dzieje?

Z relacji napływających z kraju wyłania się obraz miast-widm, gdzie nie tylko trudno znaleźć opiekę zdrowotną ale także zdobyć teraz żywność i wodę…

– Owszem, wiedząc, że zbliżają się trudne dni, wszyscy starali się zgromadzić zapasy żywności, ale wystarczy jej tylko na kilka dni, więc pojawia się pytanie: co będzie, jeśli taka sytuacja potrwa dłużej? Co zostanie do jedzenia? Ponieważ nie ma teraz możliwości zdobycia zaopatrzenia, a przebywanie w mieszkaniach, w pokojach, w miejscach wspólnych jest ryzykowne… Także my, w nuncjaturze, staramy się przebywać na niższych piętrach, gdzie mniejsze jest ryzyko obrażeń. Jeszcze trudniej jest wyjść na zewnątrz i znaleźć jakieś otwarte sklepy, ale nie wydaje mi się, żeby były one otwarte lub żeby można było zaopatrzyć się w towary, ponieważ także drogi są odcięte… Co będzie za kilka dni, to wielkie pytanie.

>>> Prymas Polski ponownie apeluje o modlitwę i pomoc ukraińskim uchodźcom

Widzimy zdjęcia i filmy wideo osób, które schroniły się w piwnicach, w tunelach metra, zwłaszcza wiele kobiet i dzieci, które z pewnością nie rozumieją, co tak nagle wywróciło ich życie do góry nogami…

– To jest kolejne ważne pytanie. Jak my, dorośli, możemy przygotować dzieci? Bo może dorosły przechodzi przez cierpienie, ale dziecko?… Spotkałem jeszcze we Włoszech i innych krajach europejskich ludzi, którzy dorastali w czasie II wojny światowej: jak wiele cierpienia przeżywają do dziś… Myślałem dziś rano o dzieciach z Kijowa: kiedy dorosną, jaką postawę będą miały wobec innych, przeżywszy pierwsze dni, pierwsze miesiące, pierwsze lata swojego życia pod ostrzałem, pod rakietami? To jest kolejne bardzo ważne pytanie…

>>> Pielgrzymi jasnogórscy zjednoczeni w modlitwie o pokój i za naród ukraiński

Kijów fot. PAP/EPA/SERGEY DOLZHENKO

Jaka jest wasza sytuacja w nuncjaturze?

– W nuncjaturze wiemy, że znajdujemy się w dzielnicy mieszkalnej, a więc nie jesteśmy bezpośrednio narażeni na kontakt z głównymi arteriami miasta. Słychać jednak przelatujące pociski, słychać wybuchy – nawet minionej nocy – bitwy w okolicy… My również, pracownicy nuncjatury, jesteśmy na niższych piętrach, gotowi schronić się w piwnicy, gdyby zaszła taka potrzeba. Ale modlimy się: modlimy się za siebie, za innych, modlimy się o pokój, modlimy się o nawrócenie wszystkich.

O co apeluje Wasza Ekscelencja?

– Bardziej niż apel, stawiam Bogu pytanie: co wieczny Bóg mówi do mnie w tej sytuacji? Co mam ze sobą zrobić? A jako chrześcijanin rozumiem, że nie dzieje się nic, co jest ukryte przed Panem Jezusem, i że nawet w tak ciężkiej sytuacji moim powołaniem jest szukanie własnego nawrócenia, ale także próba pomocy innym. „Inni” oznacza „wszyscy”: nawrócić się i sprawić, aby nie tylko odnaleźć pokój ale braterstwo, szacunek jedni dla drugich…

>>> Rosjanie solidaryzują się z Ukrainą

Kościół modli się o pokój na Ukrainie i będzie to czynił w sposób szczególny 2 marca, zgodnie z prośbą papieża Franciszka. Moment, z którym, jak sobie wyobrażamy, będziecie się mocno łączyć…

– Dla nas 2 marca to jeszcze bardzo odległa przyszłość, musimy do niego dożyć. Modlimy się o pokój w każdej chwili, ponieważ jest to również moment, który nas inspiruje, ponieważ wywołuje tę intensywną modlitwę zawierzenia Panu, zawierzenia Maryi Dziewicy, Matce wszystkich: Matce wszystkich, nie tylko Kościoła chrześcijan. Jako chrześcijanie wiemy, że muzułmanie mają wielki szacunek dla Maryi Dziewicy, dlatego dołączmy naszą modlitwę do ich modlitwy, aby Maryja Dziewica orędowała za nami wszystkimi.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze