fot. PAP/EPA/Stringer

Obalony przywódca Wenezueli Maduro usłyszał zarzuty w sądzie w Nowym Jorku

Obalony przez USA przywódca Wenezueli Nicolas Maduro i jego żona Cilia Flores usłyszeli w poniedziałek zarzuty w sądzie federalnym w Nowym Jorku. W związku z atakiem USA również w Nowym Jorku zebrała się – na wniosek Kolumbii – Rada Bezpieczeństwa ONZ.

Byłemu przywódcy Wenezueli i jego żonie postawiono w poniedziałek w sądzie federalnym w Nowym Jorku cztery zarzuty: uczestnictwa w zmowie narkoterrorystycznej, sprowadzania kokainy do Stanów Zjednoczonych i dwa zarzuty związane z posiadaniem broni. Oskarżeni nie przyznali się do winy.

Maduro powiedział przed sądem, że wciąż jest prezydentem Wenezueli i został porwany ze swojego domu. Jego obrońca Barry Pollack zapowiedział złożenie serii wniosków, twierdząc, że Maduro jest głową suwerennego państwa, wobec czego przysługuje mu immunitet. Kwestionował też legalność porwania przywódcy.

Nicolas Maduro transportowany do sądu w Nowym Jorku, fot. PAP/EPA/Stringer

Sędzia federalny Alvin Hellerstein wyznaczył datę kolejnego posiedzenia na 17 marca. Nie jest dotąd jasne, czego dotyczyć ma kolejna rozprawa.

W poniedziałek na stanowisko p.o. prezydenta Wenezueli została zaprzysiężona Delcy Rodriguez, dotychczasowa wiceprezydentka i ministra ds. ropy naftowej. Wcześniej wezwała ona USA do pokojowej współpracy i zapewniła, że chce nadać stosunkom z Waszyngtonem priorytetowe znaczenie.

Władze w Caracas opublikowały w poniedziałek dekret, w którym rozkazano wenezuelskiej policji poszukiwanie i zatrzymywanie osób wspierających sobotni amerykański atak na ten kraj.

Wenezuelska organizacja praw człowieka Foro Penal zażądała od rządu w Caracas ogłoszenia amnestii dla więźniów politycznych. Jak wyliczyła, w kraju z powodów politycznych w więzieniach przebywają 863 osoby, w tym 687 cywilów i 176 wojskowych.

Nadzwyczajne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ

W dniu, w którym rozpoczął się proces Maduro, miało również miejsce nadzwyczajne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ poświęcone amerykańskiemu atakowi na Wenezuelę. O jego zwołanie wnioskowała Kolumbia, niestały członek RB, którą poparły Rosja i Chiny. Rada zbierała się już dwukrotnie, w październiku i grudniu, z powodu narastających napięć pomiędzy USA a Wenezuelą.

Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres zaapelował wcześniej o respektowanie „niepodległości politycznej” państw po uprowadzeniu Maduro i jego żony.

Ambasador USA przy ONZ Mike Waltz podkreślił, że „nie ma wojny przeciwko Wenezueli ani jej mieszkańcom”, a Stany Zjednoczone „aresztowały handlarza narkotyków, który stanie przed sądem”. Przedstawiciel Wenezueli przy ONZ stwierdził z kolei, że USA przeprowadziły nielegalny atak zbrojny bez podstawy prawnej, naruszając Kartę Narodów Zjednoczonych.

Użycie siły przez USA w Wenezueli potępiły w poniedziałek Chiny, uznając to za rażące naruszenie suwerenności i prawa międzynarodowego. MSZ w Pekinie zażądało natychmiastowego uwolnienia Maduro oraz zaprzestania prób obalenia władzy w Caracas.

W rozmowie telefonicznej z prezydentem USA Donaldem Trumpem przywódca Turcji Recep Tayyip Erdogan ostrzegł, że Wenezuela nie może zostać wciągnięta w niestabilność i chaos po obaleniu jej przywódcy.

Ambasador USA przy ONZ Michael Waltz, fot. PAP/EPA/DEREK FRENCH

Reakcja świata

Prezydentka Meksyku Claudia Sheinbaum oświadczyła, że jej rząd kategorycznie odrzuca ingerencję w sprawy wewnętrzne innych krajów. Natomiast prezydent Kolumbii i były partyzant Gustavo Petro zapowiedział po groźbach ze strony Trumpa, że „ponownie chwyci za broń” w razie amerykańskiego ataku. Prezydent Brazylii Luiz Inacio Lula da Silva rozmawiał w poniedziałek z Rodriguez i potępił atak USA jako przekroczenie „niedopuszczalnej granicy”.

Jak przekazał prezydent Kuby Miguel Diaz-Canel, podczas sobotniej amerykańskiej operacji zbrojnej w Wenezueli zginęło 32 obywateli Kuby. Według władz w Caracas wstępna liczba ofiar śmiertelnych operacji sił USA wynosi 80.

Demonstracja w Caracas, Wenezuela, fot. PAP/EPA/Ronald Pena R

Prezydent Francji Emmanuel Macron powiedział w poniedziałek na spotkaniu z rządem, że jego kraj nie poparł metody użytej przy odsunięciu od Maduro, którego określił jako dyktatora.

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz stwierdził z kolei, że „ocena prawna interwencji USA jest złożona”. Rzecznik niemieckiego rządu dodał, że Stany Zjednoczone muszą wyjaśnić społeczności międzynarodowej swoje działania w Wenezueli.

W wywiadzie dla radia Cadena SER minister spraw zagranicznych Hiszpanii Jose Manuel Albares ocenił, że działanie USA to niebezpieczny precedens, sprzeczny z prawem międzynarodowym. Minister przyznał, że Hiszpania nie obawia się presji ze strony Waszyngton w związku za jej stanowisko w sprawie Wenezueli.

Rząd Szwajcarii poinformował z kolei o zamrożeniu zdeponowanych w tym kraju aktywów należących do Maduro i jego współpracowników. Decyzja wchodzi w życie natychmiast i ma obowiązywać przez cztery lata.

Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz ocenił w poniedziałek, że nie ma powodów, żeby żałować dyktatora, którego nie uznawała większość świata, w tym Unia Europejska, Polska i inne państwa.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze