Zdjęcie: Ernest Simoni, fot. domena publiczna

Ocalony kardynał

1 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Podczas wizyty papieża Franciszka w Albanii we wrześniu 2014 r. odbyło się spotkanie z duchowieństwem. W jego trakcie świadectwo życia i posługi w tym kraju złożył niepozorny, starszy, przygarbiony ksiądz. Franciszek, bardzo poruszony jego opowieścią, wstał i ucałował jego ręce. Kilka miesięcy później odbył się konsystorz, na którym ponad osiemdziesięcioletni ks. Ernest Simoni przyjął kapelusz kardynalski.

fot. domena publiczna

Kara za mszę św. 

Jak pisze Gelsomino del Guercio na portalu Aleteia, ks. Ernest Siloni został aresztowany w 1963 r., po odprawieniu mszy św. Jego jedyną winą było to, że był księdzem, absolwentem tajnego seminarium duchownego. Trzeba pamiętać, że Albania w latach sześćdziesiątych była komunistyczną dyktaturą z panującym niepodzielnie Enverem Hodżą, a jakiekolwiek przejawy religijności były surowo zakazane.  

Wyrok śmierci 

Został skazany na śmierć, następnie wyrok zamieniono na 25 lat pozbawienia wolności. Ks. Simoni spędził w więzieniach ponad 30 lat i przez większość czasu wykonywał ciężkie i niewdzięczne prace fizyczne. Sam przygotowywał wino do potajemnie sprawowanych mszy św., rozgniatając i fermentując winogrona, i przygotowywał chleb. 

Zdjęcie: kard. Ernest Simoni, fot. domena publiczna

Przebaczenie 

Jak sam mówi, zawsze modlił się za swoich prześladowców, jest wielkim propagatorem przebaczenia. Dziś ma 91 lat i mieszka we Florencji. Na spotkaniach z wiernymi i młodzieżą, w których chętnie bierze udział, powtarza, że to przebaczenie „przyniosło światu Jezusa” i że to dzięki Jezusowi i modlitwie za prześladowców był w stanie przetrwać więzienie. 

Zobacz także
Wasze komentarze