Szczyt w Watykanie

EPA/GIUSEPPE LAMI

Odzyskać zaufanie

3 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Szczyt w Watykanie pokazał, że Kościół chce otwarcie mówić o nadużyciach. Transparentność gwarantuje nie tylko bezpieczeństwo dzieci, ale także odzyskanie zaufania w oczach wiernych.

Na historycznym szczycie w Watykanie padło mnóstwo ważnych i mocnych słów. Papież Franciszek podkreślał, że w przypadku nadużyć wobec nieletnich przyszedł czas nie tylko deklaracji, ale zdecydowanych czynów.

– Święty Lud Boży patrzy na nas i oczekuje od nas nie prostych i oczywistych potępień, ale konkretnych i skutecznych środków, które należy zapewnić. Potrzebna jest nam konkretność – mówił Ojciec Święty.

I trudno się z tym nie zgodzić. Takie oczekiwania wobec Stolicy Apostolskiej formułują same ofiary, które domagają się przełożenia zerowej tolerancji dla nadużyć na praktykę. Z tym jest jednak największy problem, i to z przyczyn obiektywnych. Wytyczone kierunki i hasła, które wybrzmiały podczas szczytu, przewodniczący episkopatów muszą przywieźć do swoich krajów i wprowadzić w życie. Spotkanie miało służyć uruchomieniu machiny procesów, których realizacja będzie trwała zapewne wiele lat.

Ci, którzy spodziewali się gotowych rozwiązań, mogą czuć się nieco zawiedzeni. Problem nadużyć w Kościele jest jednak na tyle zawiły, że nie sposób rozwiązać go podczas kilkudniowego szczytu. Z całą pewnością Kościół wszedł na drogę oczyszczenia. Z postawy biskupów można wnioskować, że chce nie tylko przepraszać i przyznawać się do winy, ale także opatrywać rany, które zadał swoim wiernym. Hierarchowie wprost mówili o swojej winie.

– Pokornie i ze smutkiem przyznajemy, że rany ofiarom zostały zadane również przez nas, biskupów – mówił pierwszego dnia szczytu w niezwykle emocjonalnym przemówieniu kard. Luis Antonio Tagle.

Szczyt w Watykanie

EPA/VINCENZO PINTO

Z kolei ks. Hans Zollner, który był koordynatorem szczytu, podkreślał, że działania Kościoła na tym polu są pionierskie. I rzeczywiście, determinacja, z jaką hierarchowie podejmują ten temat, powinna być inspiracją również dla innych instytucji, które stawiają sobie za cel wyeliminowanie nadużyć na tle seksualnym wobec nieletnich.

– Tylko Kościół, który żyje Ewangelią może dokonać oczyszczenia na taką skalę, jakie dokonuje się teraz – mówił kard. Konrad Krajewski, wskazując na wprowadzanie zaawansowanych procedur mających na celu ochronę dzieci.

Papież Franciszek odniósł się również do gniewu, który wyrażają ofiary wobec księży i instytucji Kościoła, który nie zawsze reagował tak, jak powinien.

– W usprawiedliwionej złości ludzi Kościół widzi odzwierciedlenie gniewu Boga, zdradzonego i spoliczkowanego przez te nieuczciwe osoby konsekrowane – podkreślił Ojciec Święty.

Z Watykanu w ostatnich dniach popłynął jasny sygnał: Kościół wypowiada wojnę pedofilii. Przyznaje się do swoich błędów i nie boi się o nich mówić, bo wie, że tylko otwarta dyskusja może pomóc wyciągnąć ważne wnioski na przyszłość. W przyznaniu się do zaniedbań i przemilczeń widzę wielkość Kościoła, a nie Jego słabość. Bo to wielkie, kiedy biskupi mówią do swoich wiernych, że zawiedli, że nie zareagowali prawidłowo, proszą o przebaczenie i chcą podjąć działania na rzecz naprawy krzywd. Taka transparentność to najlepsza droga uzdrowienia Kościoła, a patrząc czysto praktycznie, również odzyskania jego wiarygodności.

Wizerunku Kościoła nie niszczy fakt, że wśród księży znalazło się mniej lub więcej czarnych owiec, ale błędna i nieadekwatna reakcja na nadużycia. Watykanista Andrea Tornielli zwraca uwagę, że potrzebna jest w tej sprawie zmiana mentalności. Ufam, że spotkanie przewodniczących episkopatów będzie bodźcem, który uruchomi proces wielu zmian.

Zobacz także
Wasze komentarze