Sam Hood/wikimedia commons/public domain

Okna Życia to nie nowość. Ratują dzieci niemal od 1000 lat!

3 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Każdego roku w samych tylko szpitalach w Polsce matki pozostawiają ponad 800 dzieci. Jeśli weźmiemy też pod uwagę dane dotyczące przypadków porzucania dzieci w innych miejscach okaże się, że niechciany noworodek przychodzi na świat co kilka godzin. Takim dzieciom z pomocą przychodzi Kościół. Robi to zresztą od blisko tysiąca lat.  

O oknach życia głośno zrobiło się w 2006 roku, kiedy kard. Stanisław Dziwisz poświęcił pierwszą taką instalację w Krakowie. Od tej pory okna życia zaczęły pojawiać się w innych polskich miastach, a do dziś otworzono ich ponad 60. Dzięki nim uratowano blisko 100 ludzkich istnień. Co jakiś czas przypominają o nich media, kiedy w którymś odnajdzie się dziecko. Jednak wbrew pozorom, okna życia to wcale nie polski patent. I wcale nie mają 14 lat… 

Skelanard /wikimedia commons/CC BY-SA 4.0

Myśl średniowieczna 

Idea ochrony porzuconych dzieci ma swoje korzenie już w średniowieczu. W XII wieku w Rzymie na wielką skalę pozostawiano niechciane noworodki, zostawiając je na pastwę losu. Dzieci najczęściej umierały, gdyż nikt nie zapewniał im podstawowej opieki, zwłaszcza medycznej. W obliczu takiej sytuacji z inicjatywą wyszedł papież Innocenty III. Nakazał wykucie specjalnego otworu w ścianie szpitala pod wezwaniem Ducha Świętego w Rzymie, gdzie odbierano niechciane noworodki. Miało to zapobiegać pozostawianiu niemowląt na ulicach i w ten sposób uratować chociaż niektóre z nich. Okno zaczęło funkcjonować w roku 1198 a projekt ten okazał się sukcesem. Chociaż dzisiaj pierwsze okno życia stanowi jedynie pamiątkę, prawdziwym pomnikiem tego historycznego okna są setki współczesnych okien życia, które na całym świecie ocalają od śmierci tysiące dzieci.  

>>> Minister sprawiedliwości: okna życia to piękna idea, nie ścigamy matek zostawiających tam dzieci

Kościół na straży życia 

Średniowieczną ideę kontynuowano także w późniejszych czasach. W okresie wczesnego renesansu we włoskiej Florencji działał tzw. Szpital Niewiniątek – przygarniający porzucone, bądź osierocone niemowlęta. Potem problem ochrony nowonarodzonych wyglądał różnie – w zależności od terytorium, na którym dziecko przyszło na świat. Warto jednak podkreślić, że na straży życia od zawsze stał Kościół i kościelne organizacje, dzięki którym porzucane dzieci nie były skazane na śmierć. Także dziś zdecydowana większość okien życia prowadzona jest przez wspomniane instytucje. Współcześnie takie miejsca znajdują się miedzy innymi Niemczech, Włoszech, Czechach, Belgii, Szwajcarii,  na Litwie i na Słowacji, a także poza naszym kontynentem – na przykład w Wenezueli.  

Mateuszgdynia/wikimedia commons/CC BY-SA 4.0

Cierpią i potrzebują modlitwy 

Okna życia są specjalnie przygotowane – tak, aby umożliwić anonimowe i bezpieczne pozostawienie dziecka matkom, które nie mogą lub nie chcą opiekować się noworodkiem. Powody, dla których kobiety decydują się na taki krok są różne. W wielu przypadkach wiążą się z nimi problemy finansowe czy ogólna trudna sytuacja materialna. Oddanie dziecka zawsze jest dramatem, zarówno dla niego samego jak i jego matki. Jednak oddając je do okna życia kobieta ma praktycznie pewność, że dziecko przeżyje i ma szansę na rozwój w godnych warunkach. Wbrew pozorom – to pewien rodzaj bohaterstwa. Bohaterstwa w otoczce wielkiego cierpienia.  Kobiety, które nie mogą wychować swojego dziecka z wielkim bólem pozostawiają je, a jednocześnie na miarę swoich możliwości starają się o ich przyszłość. Matki, na których to bolesne i traumatyczne przeżycie wyciska piętno powinniśmy więc objąć pomocą – przynajmniej tą modlitewną.  </span>

Zobacz także
Wasze komentarze