fot. PAP/Albert Zawada

Ostatnie orędzie prezydenta Andrzeja Dudy. „Nie mówię: żegnam” [+WIDEO]

– Nie żegnam się. Pozostaję w służbie, choć w innej roli. Będę nadal aktywny zarówno w Polsce, jak i poza jej granicami, zawsze zabiegając o sprawy Polski. Wierzę w Polskę i w Polaków – powiedział w ostatnim orędziu ustępujący prezydent Andrzej Duda. 6 sierpnia na urząd prezydenta Polski zaprzysiężony zostanie Karol Nawrocki.

– Od pierwszego do ostatniego dnia mojej prezydentury czyniłem wszystko, by zapewnić Polakom bezpieczeństwo i rozwój. Zabiegałem intensywnie o polskie sprawy zarówno tu w kraju, jak i na arenie międzynarodowej. Choć nie brakowało w tym czasie niezwykle poważnych wyzwań, z którymi musiała się zmierzyć nasza ojczyzna – mówił ustępujący prezydent Andrzej Duda w ostatnim orędziu.

10 lat

– Dotykały nas różne kryzysy – ogólnoświatowa pandemia, czy skutki pełnoskalowej wojny tuż za naszą wschodnią granicą. Jestem dumny, że potrafiliśmy tym wielkim wyzwaniom sprostać. Dziś nie ma żadnych wątpliwości, że Polska jest krajem znacznie zamożniejszym i bezpieczniejszym, niż miało to miejsce jeszcze dekadę temu. Dlatego kończąc sprawowanie urzędu, mogę spojrzeć państwu prosto w oczy i z pełnym przekonaniem powiedzieć: to było 10 lat bardzo dobrych dla Polski – stwierdził Andrzej Duda.

– Dziś towarzyszy mi nie tylko poczucie dumy z tego, co wspólnie osiągnęliśmy, ale też olbrzymia wdzięczność wobec moich rodaków – powiedział, dziękując wyborcom za zaufanie, którym obdarzyli go dwukrotnie podczas wyborów prezydenckich oraz za życzliwość, którą odczuwali wraz z małżonką. – Od samego początku zależało mi, by być blisko ludzi. Jako pierwszy prezydent w historii odwiedziłem całą Polskę, wszystkie powiaty. To były tysiące spotkań, setki tysięcy rozmów, miliony uściśniętych dłoni – mówił Andrzej Duda.

Prezydent RP Andrzej Duda oraz pierwsza dama Agata Kornhauser-Duda podczas uroczystości pożegnania z Siłami Zbrojnymi RP, fot. PAP/Piotr Nowak

Polska racja stanu

– Wielu wątpiło, kiedy w 2015 r. deklarowałem, że polska polityka może być inna, że państwo może naprawdę wspierać rodzinę, że wprowadzimy „500 plus”, że wiek emerytalny zostanie obniżony, że nasza ojczyzna stanie się bezpieczniejsza, a polska armia zostanie wzmocniona – wreszcie, że słowo dane obywatelom przez polityka nie musi być jedynie pustą obietnicą w kampanii, lecz początkiem realnego działania. Wówczas w polskiej polityce dominowała narracja „nie da się” wyrażona wprost przez ówczesnego ministra finansów z rządu Donalda Tuska słowami „pieniędzy nie ma i nie będzie” – wskazywał Duda.

– Dlatego, kiedy składałem prezydencką przysięgę przed Zgromadzeniem Narodowym, powiedziałem, że dotrzymam zobowiązań wyborczych, które składałem, choć wielu dzisiaj w to wątpi. Ale jestem człowiekiem niezłomnym i jestem człowiekiem wiary. Wierzę, że to możliwe i że zdołam to zrobić – i tak się stało. Dotrzymałem słowa i jestem dumny – dodał Andrzej Duda. – Tym, co szczególnie leżało mi na sercu, było wzmacnianie relacji transatlantyckich. Intensywnie współpracowałem z każdą amerykańską administracją — niezależnie od tego, kto zasiadał w Białym Domu. To w moim przekonaniu obowiązek każdego prezydenta Rzeczypospolitej. Silny sojusz ze Stanami Zjednoczonymi to polska racja stanu – powiedział ustępujący prezydent.

fot. PAP/Piotr Nowak

Święto demokracji

– Na czas mojej prezydentury przypadły dwa wielkie jubileusze: rok 2018, 100-lecie odzyskania niepodległości przypomniał nam, że wolność można stracić, ale jednocząc się, potrafimy ją odzyskać. Rok 2025 – 1000-lecie koronacji Bolesława Chrobrego. Polska ma głębokie korzenie, a nasza państwowość nie była dziełem przypadku, lecz wyrazem mądrych, odważnych i wizjonerskich decyzji. Te dwie daty, choć tak odległe w czasie niosą tę samą prawdę: Polska nie zaczyna się w naszych czasach, ale to od nas zależy czy i jaka będzie trwać dalej – mówił Andrzej Duda.

– Jutro ważny dzień dla Polski. Prawdziwe święto naszej demokracji – zaprzysiężenie nowego prezydenta Karola Nawrockiego. Z dumą będę uczestniczył w tym wydarzeniu, jako prezydent kończący swoją dziesięcioletnią służbę Polsce. Wziąłbym w nim udział również wtedy, gdyby wyborcy zdecydowali inaczej, bo szacunek dla werdyktu narodu i ciągłości władzy to fundament demokracji. To Polacy decydują – nie politycy, nie media nie grupy interesów. Najważniejszy jest zawsze głos narodu wyrażony w wyborach – podkreślił Duda.

fot. PAP/Piotr Nowak

– Prezydent Karol Nawrocki otrzymał silny mandat do prowadzenia polskich spraw. To głos milionów rodaków, który wskazuje, jakiej Polski chcą: bezpiecznej, dumnej i wiernej swoim wartościom. Przed Polską stoją poważne wyzwania. Życzę panu Karolowi Nawrockiemu powodzenia i sukcesów, by Polska rosła w siłę w czasie jego prezydentury. Łączą nas wspólne wartości i poglądy na wiele spraw, ale też szczególny szacunek dla dziedzictwa prezydenta Lecha Kaczyńskiego – powiedział.

– Nie żegnam się. Pozostaję w służbie, choć w innej roli. Będę nadal aktywny zarówno w Polsce, jak i poza jej granicami, zawsze zabiegając o sprawy Polski. Wierzę w Polskę i w Polaków – podkreślił. – Dla mnie, dla Andrzeja Dudy w życiu zawsze najważniejsze były trzy sprawy: po pierwsze Polska, po drugie Polska i po trzecie tylko Polska – zapewnił Andrzej Duda.

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Wybrane dla Ciebie

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

zł
Zobacz także
Wasze komentarze