epa06414335 Thousands of women dressed in their traditional dress dress and bead wear walk bare foot down a district road during the annual Nazareth Baptist Church, (Shembe Church) pilgrimage near Durban, South Africa, 03 January 2018. Once a year 20,000 followers of the Shembe Church gather to walk 50om to their holly moutnain to pray and dance and enjoy the community of fellow Shembe worshipers. The founder of the church, Isaya Shembe, claimed to have had been approached by the Holy Spirit on top of the sacred mountain of Nhlangagazi in Kwa Zulu Natal more than 100 years ago and thus started the Shembe church. Seen as a mixture of Zulu tradition and Christianity, the church reveres the late Isaya Shembe as an African Messiah and emphasizes the Ten Commandments. EPA/KIM LUDBROOK Dostawca: PAP/EPA.

Państwo męczenników na kontynencie nadziei  

3 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

W Ugandzie chrześcijanie i muzułmanie to dwie największe grupy religijne. Żyją oni w większej zgodzie niż katolicy i protestanci, którzy przejęli część wzajemnej kolonialnej niechęci.

W 2015 r., podczas pielgrzymki do tego kraju, papież nazwał Afrykę „kontynentem nadziei”. Czy ten kraj nadal tak dobrze rokuje? Chrześcijaństwo pojawiło się w Ugandzie w okresie kolonizacji. Francuzi sprowadzili katolickich misjonarzy, a Brytyjczycy anglikańskich. Walka o hegemonię między przywódcami krajów europejskich oddziaływała na pogłębianie się niechęci między wyznawcami różnych odłamów chrześcijaństwa na tym obszarze. Kiedy pod koniec XIX w. z przyczyn politycznych misjonarze musieli opuścić Ugandę, pozostawili już nawróconych chrześcijan (katolików i anglikanów), którzy kontynuowali ewangelizację i często ponosili męczeńską śmierć za swoją działalność.


Sanktuarium męczenników
ugandyjskich 

W XIX wieku wraz z Arabami do Ugandy dotarł także islam, który przyjął król Mutesy I panujący w latach 1860–1884. Jego następca, król Mwanga II, obawiając się o swoją pozycję, wydał rozkaz zamordowania wszystkich chrześcijańskich służących (śmierć poniosło 22 katolików i 23 anglikanów). Męczennicy zamordowani za wiarę zostali kanonizowani w 1964 r. przez papieża Pawła VI. W miejscu, w którym śmierć poniosło najwięcej chrześcijan, postanowiono wybudować sanktuarium męczenników ugandyjskich, które miałoby upamiętniać to smutne wydarzenie. Istotne jest również to, że tutaj katolicy i anglikanie ponosili śmierć w imię Jezusa wspólnie, ramię w ramię cierpiąc za wspólną wiarę. Trzeba o tym pamiętać i traktować jako ważny element łączący i budujący mosty między chrześcijanami różnych odłamów. Sanktuarium znajduje się obecnie pod opieką franciszkanów i corocznie przybywają w to miejsce tłumy wiernych.

Uganda boryka się z rozmaitymi problemami  

Uganda jest biednym krajem o bardzo dużym przyroście naturalnym. Mieszkańcy mają ogromny problem ze znalezieniem pracy, panuje nepotyzm, który utrudnia to jeszcze bardziej. Współczynnik przestępczości jest duży. Bliskość Somalii, która wciąż boryka się z wojną domową, przyczynia się do napływu somalijskich uchodźców, którzy skądinąd potrzebują pomocy i zwiększają jeszcze problemy ekonomiczne, z jakimi boryka się tej afrykański kraj. Najwięcej wśród nich jest muzułmanów. W związku z tym władze obawiają się, że do Ugandy napływają również struktury Asz-Szababy (komórka Al-Kaidy w Rogu Afryki). Nikt nie dziwi się tym obawom w zestawieniu choćby z zamachami, jakie Asz-Szabab przeprowadziło w ostatnich latach w sąsiedniej Kenii, gdzie wielu Somalijczyków żyje w obozach dla uchodźców.


Kontynent nadziei? 
 

W zestawieniu z bogatą Europą trudno patrzeć na Afrykę jako na kontynent, który miałby nieść ze sobą jakąś nadzieję dla świata. Jednak mimo biedy i problemów, z jakimi się borykają kraje Afryki (na przykład właśnie Uganda), wiara jest tam żywa i szczera. Konwertyci ponieśli w XIX w. śmierć męczeńską i teraz stanowią ważny symbol dla społeczeństwa Ugandy, które w znacznej części jest chrześcijańskie. Symboliczne jest również, że obok siebie za Chrystusa śmierć ponieśli katolicy i anglikanie. Wyznawcy tych odłamów mogą wspólnie odwiedzać jedno sanktuarium i czuć się jednością mimo pewnym różnic, jakie ich dzielą. Dają to szansą budowania w przyszłości mostów, a nie murów.

Państwo męczenników na kontynencie nadziei  
6 (100%) 1 ocen.

Zobacz także
Wasze komentarze