fot. PAP/Leszek Szymański
Parafianie o pożarze krzyża papieskiego: w tym wielkim smutku gromadzimy się na modlitwie
W Wielki Piątek zapalił się krzyż stojący przed kościołem pw. św. Maksymiliana Kolbego przy ul. Rzymowskiego na warszawskim Mokotowie. Na miejsce skierowano pięć zastępów Państwowej Straży Pożarnej. Proboszcz parafii ks. kan. Andrzej Krzesiński, cytowany w komunikacie zamieszczonym na stronie internetowej Archidiecezji Warszawskiej zapewnił, że krzyż zostanie odbudowany. Rozmawialiśmy z parafianami, którzy nie ukrywają emocji związanych z tym dramatycznym wydarzeniem.
Jedni z nich nie stronią od przypuszczeń, że powodem pożaru jest podpalenie. Drudzy zalecają poczekać na wyniki pracy policji. Nie wykluczają, że pożar był po prostu nieszczęśliwym wypadkiem. Wszyscy są zgodni: pożar papieskiego krzyża akurat w Wielki Piątek, tuż po godzinie 15:00, a więc w godzinę śmierci Jezusa, jest dramatycznym wydarzeniem. Ta sytuacja niesie ze sobą potężny ładunek emocji, które zostaną z nimi na długo.

Krzyż stanął przy parafii św. Maksymiliana Kolbego w 1999 roku (po poświęceniu kościoła). Był to krzyż szczególny, bo właśnie przy nim papież Jan Paweł II odprawił mszę świętą 2 czerwca 1979 na placu Zwycięstwa (obecnie plac marsz. Józefa Piłsudskiego). Była to jego pierwsza msza święta w Polsce po objęciu Stolicy Piotrowej. Była to metalowa konstrukcja obłożona drewnem i obita blachą
– Cóż mogę powiedzieć… Ogarnia nas smutek, przeszywa nas ból. Ten krzyż był z nami odkąd pamiętam. Był znakiem naszej wiary i historycznym symbolem. Trudno sobie wyobrazić bez niego naszą parafię – mówi starszy mężczyzna, którego spotkałem przy kościele, gdy wychodził z adoracji Najświętszego Sakramentu w Grobie Pańskim.
Pożar został zauważony około godz. 15.25, straż pożarna przyjechała w ciągu około 8 minut. „Akcja gaśnicza przebiegła szybko i profesjonalnie. Metalowa konstrukcja krzyża nie uległa zniszczeniu” – napisano w komunikacie.

Część wiernych uważa, że za pożarem mógł stać podpalacz. Inni zauważają, że krzyż papieski spłonął dzień po 21. rocznicy śmierci Jana Pawła II. – Czy pod krzyżem stały znicze, ustawione tam na pamiątkę papieża Polaka? – pyta mieszkanka okolicznych bloków. Okoliczności zdarzenia zbada policja.
– Widziałem ten pożar z okna mojego mieszkania. Mieszkam w wieżowcu, widziałem wszystko dokładnie. Krzyż bardzo szybko zajął się ogniem. To był przerażający widok – mówi parafianin, który liczy na szybkie wyjaśnienie sprawy.
Pożar nie wpłynął na porządek nabożeństw Triduum Paschalnego, które zaplanowano w parafii Św. Maksymiliana Kolbego. Wpłynął za to na ich przebieg, na towarzyszące im refleksje. – Ksiądz proboszcz, podczas liturgii męki Pańskiej, odniósł się do tego wydarzenia. Mówił nam o symbolice tego zdarzenia. My, ludzie wiary, wiemy, że żaden pożar nie strawi naszej wiary i ufności Bogu. Mimo wszystko zbliżające się święta wielkanocne będą trudne – mówią parafianki.
– Aż nie mogę patrzeć w miejsce, w którym stał krzyż. Łzy same cisną się do oczu – mówi kobieta, a towarzyszący jej mężczyzna dodaje, że parafia przetrwa te ciężkie chwile. – W tym wielkim smutku gromadzimy się na wspólnej modlitwie. Modlitwa jest teraz najważniejsze – podkreśla.






| Galeria (6 zdjęć) |
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
Ulicami Warszawy przeszła 30. Centralna Droga Krzyżowa
Poznań: Droga Krzyżowa w sercu miasta z uchodźcami i osobami bezdomnymi [+GALERIA]
Abp Galbas w Wielki Piątek: świat jest w ręku Boga, a nie przypadku [+GALERIA]





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny