fot. PAP/Szymon Łabiński

Płock: pożar hali dogaszony, prokuratura wszczęła śledztwo

Strażacy zakończyli dogaszanie pożaru hali usługowo-magazynowej w Płocku, który wybuchł w poniedziałek wieczorem. Pogorzelisko nadzoruje obecnie policja. Planowane są jego oględziny. W sprawie pożaru prokuratura wszczęła śledztwo. Postępowanie ma ustalić przyczyny pożaru.

Pożar hali usługowo-magazynowej w Płocku na ul. Rembielińskiego wybuchł w poniedziałek wieczorem. Ogień początkowo objął cały budynek o wymiarach około 80 na 100 metrów, w którym znajdowało się kilkanaście punktów usługowych oraz magazynowych. W wyniku pożaru większa część dachu hali zawaliła się.

Dogaszanie pożaru hali zostało już zakończone. Nadzór nad pogorzeliskiem przejęła aktualnie policja – powiedział PAP we wtorek po południu rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Płocku mł. kpt. Wojciech Pietrzak. Podsumowując akcję gaszenia pożaru wyliczył, że uczestniczyły w niej w sumie 52 zastępy, czyli około 160 strażaków. Były to jednostki z okolicznych powiatów oraz z Warszawy, a także zakładowa straż pożarna dwóch płockich spółek, Orlenu i PERN.

>>> Ogromny pożar w Płocku, wielka chmura dymu nad miastem [+GALERIA]

fot. PAP/Szymon Łabiński

W sprawie pożaru śledztwo wszczęła we wtorek Prokuratura Okręgowa w Płocku. Postępowanie to ma wyjaśnić, dlaczego ogień pojawił się w hali. Na tym początkowym etapie śledztwo prowadzone jest w związku z art. 163 par. 1 pkt. 1 i par. 2 Kodeksu karnego, co oznacza, że dotyczy nieumyślnego sprowadzenie pożaru zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu ludzi i mieniu w wielkich rozmiarach.

Do ustalenia przyczyn pożaru powołany zostanie biegły z zakresu pożarnictwa, który będzie uczestniczył w oględzinach pozostałości hali – powiedział PAP rzecznik płockiej Prokuratury Okręgowej Bartosz Maliszewski. Jak dodał, szczegółowe oględziny zostaną przeprowadzone po sprawdzeniu pogorzeliska i pozostałości hali przez Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego. – Chodzi o potwierdzenie, że miejsce to jest już bezpieczne dla zespołu, który będzie wykonywał oględziny, a także o wydanie decyzji o rozbiórce hali z rygorem natychmiastowej wykonalności – wyjaśnił.

Prokurator Maliszewski zaznaczył, że oględziny zostaną przeprowadzone etapami, sektorowo, wraz z postępującą rozbiórką pozostałości spalonej hali.

– Aktualnie wykonywane są wstępnie tego typu czynności z użyciem technik dronowych, z zewnątrz, z góry, połączone ze skanowaniem miejsca zdarzenia – dodał. Wspomniał jednocześnie, iż w ramach śledztwa gromadzona jest dokumentacja architektoniczna, budowlana i techniczna hali, zabezpieczany jest także monitoring miejski z okolicznych ulic, przesłuchiwani są również pierwsi świadkowie.

Akcja gaszenia pożaru hali, aby ogień nie rozprzestrzeniał się, obejmowała też ochronę sąsiednich podobnych zabudowań, jak również położonych w pobliżu stacji paliw oraz czteropiętrowego bloku mieszkalnego. Kilkudziesięciu mieszkańców tego bloku zostało czasowo ewakuowanych, ale jeszcze w poniedziałek wieczorem, wrócili oni do swoich mieszkań.

– Ewakuacja bloku była konieczna, ponieważ ogień zaczął wychodzić poza obrys hali. Płomienie zaczęły w pewnym momencie sięgać szpaleru drzew wzdłuż budynku mieszkalnego. Wierzchołki drzew zostały nadpalone. Było ryzyko, że ogień przeniesie się na część bloku – wyjaśnił rzecznik płockiej straży pożarnej mł. kpt. Wojciech Pietrzak. Dodał, że gdy sytuacja została ostatecznie opanowana, po około półtorej godziny lokatorzy mogli wrócić do swych mieszkań. Wcześniej, tuż po pojawieniu się ognia w hali, ewakuowano z niej sześć osób. Nikt nie wymagał pomocy medycznej.

W trakcie pożaru nikt nie ucierpiał. Jeden ze strażaków trafił do szpitala na obserwację ze względu na duży wysiłek fizyczny.

– Najtrudniejsze było to, że ze względu na konstrukcję hali oraz zawalony dach działania gaśnicze musieliśmy prowadzić jedynie z zewnątrz. Wewnątrz hali znajdowało się dużo materiałów palnych. Był tam sklep z odzieżą, salon meblowy i drukarnia, gdzie znajdowały się role papieru – podsumował główną część akcji mł. kpt. Pietrzak.

>>> Ukraina: zmasowany rosyjski atak na Kijów i Dniepr

fot. PAP/Szymon Łabiński

W związku z pożarem Wydział Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta Płocka w informacji dla mieszkańców rozsyłanej w poniedziałek wieczorem w systemie SMS zalecał zamknięcie okien w rejonie osiedli Wielka Płyta i Śródmieście – to dzielnice położone w sąsiedztwie płonącej hali. Dym z pożaru do zapadnięcia zmroku widoczny był w całym Płocku, a nawet z odległości kilku kilometrów od jego granic. W rejonach miasta oddalonych od płonącej hali opadały niesione wiatrem spalone fragmenty np. części poszycia dachu.

Ze względu na gęste zadymienie stan powietrza był cały czas monitorowany przez Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Chemiczno-Ekologicznego. Do bieżącego monitorowania sytuacji związanej z pożarem i koordynowania działań wykorzystano też drony. W związku z pożarem i działaniami straży pożarnej, zamknięto w Płocku dla ruchu samochodowego ul. Rembielińskiego i sąsiednią ul. Przemysłowa. Policja apeluje o stosowanie się do poleceń służb.

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze