fot. FR4ANCO SILVI/PAP/EPA
Posłowie odkładają prace nad projektem „Tak dla religii i etyki w szkole”
Najwcześniej jesienią Sejm zajmie się obywatelskim projektem ustawy „Tak dla religii i etyki w szkole”, który zakłada wprowadzenie do szkół dwóch obowiązkowych lekcji religii lub etyki w tygodniu. Decyzją obecnie rządzących od września 2025 roku religia nauczana jest w wymiarze jednej godziny tygodniowo. Jak dowiedział się portal misyjne.pl, przewodnicząca sejmowej komisji edukacji i nauki Krystyna Szumilas (posłanka Koalicji Obywatelskiej) nie zamierza zwoływać posiedzenia w tej sprawie aż do sejmowych wakacji (a te – tradycyjnie – zaplanowane są na sierpień). To oznacza, że wbrew wcześniejszym, nieoficjalnym zapowiedziom komisja nie zajmie się projektem w kwietniu.
– Liczyliśmy na to, że w kwietniu posłowie zajmą się naszą inicjatywą. Ukuło się już nawet hasło: „Przyszła wiosna, czas odmrozić projekt” – mówi w rozmowie z misyjne.pl Tomasz Sypniewski ze Stowarzyszenia Katechetów Świeckich. Wszystko wskazuje jednak na to, że posłowie wrócą do tego projektu najwcześniej we wrześniu.
Pół miliona podpisów
Projekt „Tak dla religii i etyki w szkole” przygotowało Stowarzyszenie Katechetów Świeckich (SKŚ) przy współpracy Instytutu Ordo Iuris. Podpisało się pod nim ponad 500 tysięcy obywateli. Sejm już we wrześniu ubiegłego roku skierował projekt do dalszych prac sejmowych. Głosowali za tym wszyscy posłowie PiS, Konfederacji, PSL, a także 8 polityków Polski 2050. Tematem powinny zająć się dwie komisje: Komisja Edukacji i Nauki oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej.

Członkowie Stowarzyszenia Katechetów Świeckich już w styczniu 2026 roku w liście do marszałka Włodzimierza Czarzastego domagali się „zakończenia politycznej zwłoki wobec obywatelskiego projektu ustawy”. Z kolei w połowie lutego przewodniczący Stowarzyszenia – Piotr Janowicz – skierował pisma do przewodniczących obu sejmowych komisji, pytał m.in. o stan prac nad projektem.
Przypomnijmy, wejście przepisów w życie oznaczałoby wprowadzenie do szkół dwóch obowiązkowych lekcji religii lub etyki w tygodniu. Rodzice oraz pełnoletni uczniowie zobowiązani byliby co roku, do 10 lipca, składać deklarację dotyczącą wyboru przedmiotu. Ocena z tych przedmiotów byłaby umieszczana na świadectwie szkolnym, uwzględniana przy promocji do następnej klasy i wliczana do średniej ocen. Dyrektor placówki miałby możliwość ograniczenia tego wymiaru do jednej godziny, ale za zgodą biskupa diecezjalnego albo przedstawicieli innego związku wyznaniowego.
Rozczarowanie
Rozczarowania takim rozwojem sytuacji nie kryją katecheci, w tym autorzy projektu. – Poprzedni marszałek Sejmu, Szymon Hołownia, wprowadził zasadę, że każdy projekt obywatelski będzie procedowany i głosowany. Obecny, Włodzimierz Czarzasty, blokuje niektóre projekty, w tym nasz – mówi Tomasz Sypniewski z SKŚ. Katecheta zauważa, że zaraz po skierowaniu projektu do komisji marszałek Czarzasty – w materiale opublikowanym w mediach społecznościowych – dał jasny sygnał, że nie jest przychylny tej inicjatywie.

Wiceszefowa MEN Katarzyna Lubnauer poinformowała, że stanowisko resortu wobec obywatelskiego projektu „Tak dla religii i etyki w szkole” jest negatywne. Zaznaczyła, że zgodnie z konstytucją rodzice mają prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami, a rodzic ma prawo zadecydować, że jego dziecko chodzi na religię lub etykę lub nie chodzi. – Ta ustawa łamie zasady neutralności światopoglądowej państwa, powoduje, że naruszamy prawo rodzica do wychowania dziecka zgodnie ze swoimi przekonaniami, narusza prawo człowieka do niewskazywania, jakiego Kościoła jest członkiem – dlatego zdecydowanie jesteśmy przeciwni – argumentowała.
Inne zdanie miało tworzące koalicję Polskie Stronnictwo Ludowe. Poseł Michał Pyrzyk zaznaczył, że jego klub opowiada się za wprowadzeniem do szkół jednej obowiązkowej lekcji religii lub etyki w tygodniu, opłacanej z budżetu państwa, z założeniem, że samorządy mogłyby zapłacić za drugą godzinę tam, gdzie rodzice lub uczniowie wyraziliby taką wolę.

NIE dla blokady
– Przyjmujemy to, że część polityków i część parlamentarnych klubów jest przeciwna naszemu projektowi, ale nie rozumiemy blokady jaka została na niego nałożona. Tym bardziej, że jest to projekt obywatelski. Nad projektem powinna odbyć się debata, proponowanym przez nas przepisom powinny przyjrzeć się sejmowe komisje, a na koniec powinno dojść do głosowania – mówi Tomasz Sypniewski. Katecheta zauważa, że mimo negatywnej opinii Koalicji Obywatelskiej, Lewicy i Ministerstwa Edukacji Narodowej, projekt ma szanse zyskać poparcie Sejmu. – Chce za nim głosować PiS, Konfederacja i PSL. Niewykluczone więc, że zebrałaby się potrzebna większość sejmowa – dodaje. Autorzy projektu podkreślają, że są skłonni do kompromisów. Ich zdaniem projekt mógłby dotyczyć nie dwóch, a jednej lekcji religii tygodniowo, pod warunkiem że lekcja byłaby obowiązkowa. – Na tę chwilę na stole jest propozycja dwóch godzin tygodniowo i domagamy się, by posłowie wykonali swój obowiązek i rozpoczęli procedowanie projektu, pod którym podpisało się ponad pół miliona Polek i Polaków – podkreśla Sypniewski.
– W szkole potrzebny jest przedmiot, który mówi o wartościach, który dotyczy aksjologii, sensu życia, poczucia odpowiedzialności społecznej. Myślę, że prędzej czy później tak się stanie. Politycy w końcu przyznają nam rację – mówią katecheci. I podkreślają, że w tej sprawie znaczenie ma też czas. – Obowiązywanie obecnych przepisów obniża rangę religii i etyki. Ta sytuacja sprawia, że z zawodu odchodzą kolejni wartościowi nauczyciele i zniechęca nowych do podjęcia tej misji – podkreślają.



| Galeria (3 zdjęcia) |
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny