fot. Królowa Pokoju – Medjugorje
Profanacja miejsc świętych [KOMENTARZ]
Miejsca święte czasami bywają profanowane. Jak na taką sytuację powinien zareagować katolik? Co zaleca Kościół? Do ostatniej takiej sytuacji doszło w nocy z 27 na 28 lipca w Medjugoriu, kiedy sprawcy zbezcześcili figury Matki Bożej, pozostawili obraźliwe napisy, a także podpalili ołtarz znajdujący się na terenie sanktuarium.
Z perspektywy prawa państwowego taki czyn może zostać zakwalifikowany w różnoraki sposób. Według polskiego prawa może to być zniszczenie mienia (art. 288 Kodeksu karnego) lub złośliwe przeszkadzanie w publicznym wykonywaniu aktu religijnego (art. 195 § 1). Może też być to obraza uczuć religijnych przez publiczne znieważenie przedmiotu czci religijnej lub miejsca przeznaczonego do publicznego wykonywania obrzędów religijnych (art. 196). Natomiast profanacja miejsca świętego z perspektywy Kościoła nie jest jedynie aktem wandalizmu. Profanacja jest jednym z wykroczeń przeciwko wierze i jedności Kościoła. Narusza ona świętość miejsca przeznaczonego do kultu Bożego i modlitwy, wywołując zgorszenie.
Akt świętokradztwa
Kodeks prawa kanonicznego w kan. 1211 zaznacza: „Miejsca święte zostają zbezczeszczone przez dokonanie w nich czynności wysoce obelżywych, połączonych ze zgorszeniem wiernych, co – zdaniem ordynariusza miejsca – jest tak poważne i przeciwne świętości miejsca, iż nie godzi się w nich sprawować kultu, dopóki zniewaga nie zostanie naprawiona przez obrzęd pokutny, zgodnie z przepisami ksiąg liturgicznych”. Kodeks dodaje także, że każdy, „kto profanuje rzecz świętą, ruchomą czy nieruchomą, powinien być ukarany sprawiedliwą karą”.
Według Katechizmu Kościoła Katolickiego profanacja jest jednym z aktów świętokradztwa. „Świętokradztwo polega na profanowaniu lub niegodnym traktowaniu sakramentów i innych czynności liturgicznych, jak również osób, rzeczy i miejsc poświęconych Bogu” (KKK 2120). Katechizm zaznacza, że jest to grzech ciężki, szczególnie gdy jest popełniony przeciw Eucharystii, „ponieważ w tym sakramencie obecne jest w sposób substancjalny Ciało samego Chrystusa”.

Co robić w takich sytuacjach?
Myślę, że odpowiedź może wydawać się trywialna, ale jest jak najbardziej adekwatna – modlić się. Kodeks prawa kanonicznego mówił o obrzędzie pokutnym. Takim aktem są często nabożeństwa ekspiacyjne, czyli nabożeństwa wynagradzające za grzechy. Są one organizowane np. przez parafie, w których doszło do profanacji. Przykładem może być parafia z Ogrodzieńca w diecezji sosnowieckiej, gdzie w poprzednim roku doszło do profanacji krzyża. Krótko po dewastacji krzyża biskup Artur Ważny wezwał do zorganizowania specjalnego nabożeństwa, które miało wynagradzać Bogu za grzech profanacji.
Własna modlitwa
Reakcja osoby wierzącej na profanację może zawierać ból czy oburzenie. Nie można jednak dać się ponieść emocjom. Nie może się to przerodzić w nienawiść wobec osób dokonujących takich czynów. W Księdze Psalmów znajduje się kilkanaście psalmów złorzeczących, w których głównym tematem jest prośba o sąd nad wrogami lub pojawiają się w nich tylko pojedyncze wersety. Te fragmenty mogą wydawać się szokujące. Jednak istotne jest to, że psalmista sam nie wymierza sprawiedliwości, lecz powierza swoją krzywdę Bogu, uznając Go za sprawiedliwego Sędziego. Ostateczny osąd i wymierzenie sprawiedliwości zostają pozostawione Bogu, a nie człowiekowi.
W Nowym Testamencie sam Jezus modli się za swoich prześladowców, prosząc Ojca o przebaczenie: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią” (Łk 23,34). Wobec profanacji chrześcijanin nie jest wezwany do odwetu, ale do modlitwy i wynagrodzenia. Nie oznacza to, że katolik ma być obojętny i bierny wobec zła. Mamy wręcz prawo i obowiązek zgłaszać takie akty odpowiednim służbom.

Moja osobista refleksja
Mnie każda dewastacja czy profanacja miejsca kultu skłania do refleksji nad tym, czym kierowała się osoba dopuszczająca się takiego czynu i co chciała przez ten gest wyrazić. Nie po to, by sprawcę w jakikolwiek sposób usprawiedliwiać, lecz dlatego, że z moralnego punktu widzenia jest to dla mnie ważne. Wydaje mi się, że każda taka sytuacja wywołuje ból w sercu osoby wierzącej. Pojawia się jednak również we mnie pytanie o to, co w takim razie musi nosić w swoim sercu człowiek, który dopuszcza się takiego czynu. Z tego powodu wydaje mi się, że modlitwa jest tym bardziej potrzebna. Raz jako wynagrodzenie, a dwa jako prośba o nawrócenie.
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
W Medjugorje trwa czyszczenie sprofanowanych figur Maryi [WIDEO]
Sprofanowano symbole religijne w Medjugorje. Zostawiono m.in. napisy w języku polskim. Aresztowano Polaka z Krakowa
Podpalono krzyże podczas festiwalu. Sprawą zajęła się policja





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny