fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk

Prymas w rocznicę śmierci męczennika: nie mylmy wiary z dobrym samopoczuciem

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

– Wiara nie jest jakąś super mocą służącą do rozwiązywania naszych życiowych problemów. Nie można jej też mylić z powodzeniem czy dobrym samopoczuciem – mówił w Płonkowie prymas Polski abp Wojciech Polak.

Metropolita gnieźnieński przewodniczył w miejscowym sanktuarium kapłanów męczenników mszy św. w 80. rocznicę śmierci jednego z nich – bł. ks. Mariana Skrzypczaka zastrzelonego przez hitlerowców 5 października 1939 roku w pobliżu kościoła parafialnego.

Przypominając okoliczności śmierci młodego kapłana i jego ostatnie słowa „Jezu, zlituj się (…) przebacz im”, a także wskazując na świadectwo pozostałych kapłanów, których „pochłonęło śmiertelne wojenne żniwo zrodzone z nienawiści i pogardy dla człowieka” prymas podkreślił, że zwyciężyli oni nie siłą oporu i ludzkim orężem, ale właśnie mocą wiary i służbą do końca.

>>>Prymas Polski: Duch Święty jest duszą Kościoła

„Nie można oddzielać wiary od posługiwania” – powtórzył za papieżem Franciszkiem prymas, przypominając, że wiara to łaska i dar, a nie jakaś supermoc służąca do rozwiązywania naszych życiowych problemów. Wiary nie można też mylić z ludzkim powodzeniem czy dobrym samopoczuciem. Podobnie jest ze służbą. Jeśli ma u podstaw żywą wiarę, nigdy nie będzie czystą kalkulacją, zimnym wyrachowaniem czy „technicznym wykonywaniem tego, co nakazane”.

– Kiedy wiara powiązana jest ze służbą, to serce pozostaje otwarte i młode, poszerzając się w czynieniu dobra. Wówczas wiara, jak mówi Jezus w Ewangelii, staje się potężna i czyni cuda. Jeżeli wiara podąża na tej drodze, to dojrzewa i staje się silną, pod warunkiem, że zawsze pozostaje połączona ze służbą – tłumaczył za papieżem Franciszkiem prymas, dodając na koniec, że w postawie bł. ks. Mariana Skrzypczaka i kapłanów męczenników II wojny światowej, jak w soczewce, odbija się taka właśnie „wiara połączona ze służbą”.

Ks. Marian Skrzypczak – kandydat na ołtarze

Płonkowo to niewielka miejscowość w pobliżu Inowrocławia. Niespełna 30-letni ks. Marian Skrzypczak podjął tam posługę duszpasterską tuż po wybuchu II wojny światowej, w zastępstwie miejscowego proboszcza. Mimo, że został ostrzeżony o zbrodniczych planach młodych Niemców z Hitlerjugend, parafii nie opuścił. Zginął 5 października 1939 roku, bity i katowany, a później zastrzelony przez hitlerowców w pobliżu kościoła. Według świadectwa Czesława Dziewuckiego, które wykorzystano w procesie beatyfikacyjnym, w chwili śmierci ks. Skrzypczak prosił Boga o przebaczenie dla swoich oprawców.

Jako kandydata na ołtarze zgłosił ks. Mariana Skrzypczaka prymas Polski kard. Józef Glemp, który jeszcze jako sekretarz kard. Wyszyńskiego rozpoczął zbieranie materiałów do opracowania życiorysu męczennika. W jednym z listów do postulatora diecezjalnego procesu beatyfikacyjnego, ks. Ludwika Gładyszewskiego, napisał: „Ludzie pamiętali wielu zabitych z najbliższych rodzin… Męczeństwo ks. Mariana Skrzypczaka wybijało się jednak przez cechę niewinności i okrucieństwa zastosowanego przy zadaniu śmierci”.

>>>Prymas Polski: Kościół nie jest twierdzą

Beatyfikacja ks. Mariana Skrzypczaka odbyła się w 1999 roku podczas siódmej pielgrzymki papieża Jana Pawła II do ojczyzny. Zaliczył on wówczas do grona błogosławionych 108 męczenników, którzy ponieśli śmierć męczeńską w czasie II wojny światowej. Jest wśród nich 8 kapłanów z archidiecezji gnieźnieńskiej.

Zobacz także
Wasze komentarze