Przegląd prasy katolickiej

Zapraszam na cotygodniowy przegląd prasy katolickiej.

Tygodnik Powszechny

„Tygodnik Powszechny” w tym tygodniu zastanawia się nad tym, czy wspólnoty charyzmatyczne potrafią budować zdrowy i bezpieczny Kościół: „Czy w takim razie dziś, w Polsce, da się budować zdrowe wspólnoty, świadome problemów przeszłości, uczące się na nich, proponujące prewencję i konstruktywne nauczanie? Ale też zachowujące wszystkie walory tego ruchu? Bo przecież tych też nie można mu odmówić. W końcu nie bez powodu ruch charyzmatyczny uważany jest za jedną z najprężniej rozwijających się gałęzi chrześcijaństwa. Który wyciąga ludzi z nałogów, przemienia ich życie, daje pokrzepienie i oparcie”. W wydaniu też rozmowa z biblistą i liturgistą, ks. Biasgiu Virgitti, na temat proroka Jonasza. „To jedyny prorok biblijny, do którego porównuje się sam Jezus. Mówi o sobie: «Oto tu jest coś więcej niż Jonasz».  Nie porównuje się do Zachariasza czy do Jeremiasza. Nie mówi: «Oto tu jest coś więcej niż Izajasz». Tylko Jonasz. Opowieść o Jonaszu to historia krótka i prosta. Jest człowiekiem, który wiecznie ucieka – unika konfliktów, wymija się od swoich odpowiedzialności. Oczywiście Jezus nie identyfikuje się z oporem, jaki Jonasz stawia Bogu, tylko z jego przepowiadaniem. Dlatego mówi: «Oto tu jest coś więcej niż Jonasz», bo jedynym punktem, w którym różni się od Jonasza, jest to, że nie stawia oporu Bogu” – mówi rozmówca. W numerze też materiał o tym, jak wpływa na nas nuda: „Walczymy z nią, tuszujemy, uciekamy przed nią. To sprytna towarzyszka codzienności: ignorowana, złośliwie się odwdzięczy, ale oswojona i zaopiekowana, otworzy drzwi do nowych pomysłów”. Redakcja publikuje też wywiad z Wernerem Herzogiem, reżyserem i dokumentalistą. „Nie jestem zwolennikiem «disneyizacji» dzikiej natury. Ta nieznośna infantylizacja rzeczywistości pociąga masy, dostrzegam ją wszędzie, ale zajmuję zupełnie inne stanowisko. To zresztą główny temat mojego filmu «Grizzly Man». Filozoficzne nieporozumienie, czym tak naprawdę jest świat wokół nas. Dzika natura jest po prostu dzika. Nie ma żadnych cech. Nie jest ani dobra, ani zła. Nie ma w sobie nic z harmonii, perfekcji. Po prostu istnieje. Kiedy więc spotykasz niedźwiedzia na swojej drodze, to nie jest to niedźwiadek z filmu animowanego. Nie nucisz mu piosenek, jak robił to Timothy Treadwell. Nie próbujesz go utulić. Lepiej, żebyś go szanował, jeśli chcesz ujść z życiem” – opowiada artysta.

Przewodnik Katolicki

„Przewodnik Katolicki” pisze w tym tygodniu, że choć biedy jest w Polsce mniej, to problemów nie brakuje: „W ostatnich dekadach przeszliśmy długą drogę: od państwa z ogromnym ryzykiem wpadnięcia w skrajną biedę do kraju, w którym ubóstwo na tle Europy wygląda na bardzo niskie. Obecnie problemem jest podniesienie poziomu życia tych, którzy do ubóstwa się nie kwalifikują, ale daleko od niego nie są”. Redakcja pisze tez o nowych przepisach prawnych związanych z terenami wiejskimi: „Właściciele działek i domów położonych na wsi będą musieli pogodzić się z tym, że obok nich prowadzona jest działalność rolnicza, co wiąże się z różnymi uciążliwości. Nowe przepisy mają m.in. wyłączyć karalność za zakłócanie spokoju. Celem przygotowywanego przez resort rolnictwa projektu ustawy jest zabezpieczenie realizacji funkcji produkcyjnych i ukrócenie sąsiedzkich sporów”. W wydaniu też o sytuacji w Libanie – w tekście pt. „Mrok nad krajem cedrów”: „W środę 8 kwietnia stolica Libanu doznała największego od momentu wybuchu irańskiej wojny ataku rakietowego. Izraelski pocisk trafił nawet w jeden z budynków Corniche al-Mazraa – reprezentacyjnej alei w centrum Bejrutu. Było to zaledwie 11 godzin po zawieszeniu broni, uzgodnionym między Teheranem a Waszyngtonem. Izrael oświadczył jednak, że libańskiego odcinka frontu owo porozumienie nie dotyczy i poparł tę deklarację czynem tak wyrazistym jak nigdy dotąd. Jak gdyby na przekór Donaldowi Trumpowi, choć sam prezydent USA izraelski atak po fakcie uprawomocnił”.

Gość Niedzielny

„Gość Niedzielny” pisze w tym tygodniu o misji Artemis II i przesłaniu pilota, który nawiązał w nim do Jezusa: „Ewangeliczny przekaz pilota misji Artemis II nie jest wyjątkiem w historii kosmicznych wypraw. Przed startem wyprawy niewielu się spodziewało, że oprócz doświadczenia technologicznego misja Artemis dostarczy też przeżyć duchowych”. W wydaniu też o dramacie chrześcijan z Libanu: „Na krótkich filmach, które przysłał ks. Fabio Loufti, widzę słupy dymu, zrujnowane kwartały ulic, ludzi uciekających przed skutkami wybuchu. Na ostatnim – rząd samochodów, równo zaparkowanych pod blokiem. Już nigdzie nie pojadą. Zostały z nich tylko spalone wraki”. W wydaniu tez o tym, że Dzieje Apostolskie pomagają nam zrozumieć współczesny Kościół: „Dlaczego w czasie wielkanocnym w „okienko” starotestamentalne wchodzą czytania z Dziejów Apostolskich? Chodzi o to, byśmy w tym wyjątkowym czasie liturgicznym nabrali innej perspektywy. W cyklu niedzielnym pierwsze czytania są tak dobrane, aby pokazać ciągłość między Starym Testamentem a Ewangelią. Działa tu schemat: zapowiedź – wypełnienie. W Wielkanoc Kościół mówi nam: nie zatrzymujcie się teraz na zapowiedzi, nie spoglądajcie w przeszłość, ale zwróćcie uwagę na ciąg dalszy, na przyszłość. Zobaczcie, że historia Jezusa, która ma swoje korzenie w ludzie Izraela, trwa dalej w Kościele”.

Idziemy

W „Idziemy” przeczytamy o pensjonacie socjalnym, który prowadzą w Warszawie kamilianie: „– Fundacja działa blisko 30 lat, a historie, jakie się tu wydarzyły, można by pewnie złożyć w wielostronicową książkę – mówi Iwona Warzyńska, kierownik Pensjonatu św. Łazarza. W odnowionych budynkach na terenie upadłej fabryki przy ul. Traktorzystów w Ursusie schronienie znajduje 80 osób w kryzysie bezdomności. Rocznie przewija się ich ok. 300. Trafiają tu ludzie w różnym wieku; w tej chwili najmłodszy ma 20 lat, a najstarszy 70. – Są to osoby po różnych trudnych przejściach, z rozbitych rodzin, z niepełnosprawnościami, zaburzone psychicznie, po nieudanych terapiach, a także pobytach w więzieniach”. W wydaniu też o niewinnych ofiarach wojen. „Dziś frontem wojny na równi z celami wojskowymi są domy, szkoły i szpitale. Razem z atakowanymi tak samo narażeni są ci, którzy niosą pomoc. Mimo niebezpieczeństw towarzyszą, przywracają godność i dają nadzieję. Przez pierwsze dwa tygodnie konfliktu irańsko-izraelskiego na terenie Libanu zginęło blisko tysiąc osób, w tym 116 dzieci i 40 pracowników medycznych; rannych było blisko 2,5 tys., a 800 tys. osób zostało wewnętrznie przesiedlonych. Widząc, co się dzieje na południu Libanu, mieszkańcy pozostałych części kraju boją się u siebie przyjmować uchodźców, by nie ściągnąć na siebie izraelskich rakiet”. 

Niedziela

W nowym wydaniu „Niedzieli” przeczytamy m.in. o zmarłym niedawno Jacku Magierze. „Rano wyszedł jak zawsze na trening biegowy po wrocławskim Parku Grabiszyńskim. Doznał nagłego zatrzymania krążenia, nie udało się go uratować. 10 kwietnia całą Polskę obiegła informacja o śmierci 49-letniego trenera reprezentacji Polski w piłce nożnej. Męża Magdaleny, ojca Małgosi i Janka. Choć wielu go kojarzyło, to dopiero po śmierci usłyszeli go chyba wszyscy. Usłyszeli jego świadectwo, zobaczyli człowieka przez duże C. Kim był Jacek Magiera?” – czytamy. W numerze tez o tłumaczeniach Pisma świętego na gwary: „By Dobra Nowina trafiła do słuchaczy, musi być dla nich zrozumiała. Po zesłaniu Ducha Świętego Apostołowie przemawiali więc w natchnieniu w wielu językach znanych słuchaczom z różnych części ówczesnego świata. «Każdy słyszał, jak przemawiali w jego własnym języku» (Dz 2,6). Dziś też jest to możliwe i chrześcijanie nie są daleko od tego, by głosić słowo Boże w naprawdę wszystkich językach”. Redakcja rozmawia też z ks. Leszkiem Gęsiakiem, rzecznikiem KEP, o pierwszej rocznicy śmierci Franciszka i o pierwszym roku pontyfikatu Leona XIV. „Każdy pontyfikat wnosi do życia Kościoła coś niepowtarzalnego, bo każdy papież przynosi ze sobą własne doświadczenie, duchowość i wrażliwość. Wystarczy spojrzeć na ostatnich następców św. Piotra: Jan Paweł II był papieżem filozofem, a przy tym pielgrzymem, Benedykt XVI – teologiem i człowiekiem wielkiego serca, Franciszek – duszpasterzem o wyjątkowej wrażliwości na człowieka, szczególnie ubogiego i wykluczonego. W tym kluczu papieża Leona XIV można określić mianem misjonarza: człowieka żywej wiary, ukierunkowanego na ewangelizację i wychodzenie ku innym. To, oczywiście, pokazuje, że obecny papież czerpie także z pontyfikatu swojego poprzednika, choć działa zupełnie inaczej” – opowiada rozmówca.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze