fot. Vatican Media

Przeludnienie i upały sprawiają, że sytuacja więźniów we Włoszech staje się dramatyczna

Dramatyczna sytuacja osadzonych została ujawniona w półrocznym raporcie organizacji pozarządowej Antigone, zajmującej się obroną praw człowieka, praworządności i sprawiedliwości w systemie karnym i penitencjarnym. Prezes Patrizio Gonnella bije na alarm: „Osiągnięto poziom przepełnienia, który jest nie do zniesienia, a sytuacja w całych regionach wymknęła się spod kontroli”.

„Życie dzień po dniu, miesiącami, w temperaturze 40 stopni w celi z wieloma osobami, bez nawet godziny na świeżym powietrzu, ponieważ dziedziniec więzienny to nasłoneczniona betonowa przestrzeń – to nie jest odbywanie kary, to nieludzkie traktowanie” – tak prezes stowarzyszenia Antigone, Patrizio Gonnella, komentuje rzeczywistość włoskich więzień, jak wynika z danych zawartych w półrocznym raporcie stowarzyszenia, przedstawionym w Rzymie.

„Lato jest coraz dłuższe i upalne, a populacja więźniów wciąż rośnie – na dzień 28 lipca w więzieniach przebywało 64 741 osób przy zaledwie 46 343 faktycznie dostępnych miejscach, co daje rzeczywisty wskaźnik przeludnienia na poziomie 139,7 proc.” – podkreśla Gonnella w rozmowie z mediami watykańskimi, dodając, że „włoski system penitencjarny osiągnął poziom nasycenia, którego nie da się dłużej utrzymać, a sytuacja w całych regionach wymknęła się spod kontroli”.

Patrizio Gonnella, Antigone, fot. YouTube

W aż sześciu zakładach karnych liczba osadzonych przekracza dwukrotnie liczbę dostępnych miejsc, a w 44 proc. zakładów znajdują się cele, w których powierzchnia użytkowa jest mniejsza niż minimalny limit wynoszący 3 metry kwadratowe na osobę”. Jak dodaje Gonnella, „są to liczby, których nie odnotowano od 2013 roku, kiedy to Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał historyczny wyrok skazujący Włochy za nieludzkie i poniżające traktowanie”. 

W miesiącach letnich – dodaje prezes stowarzyszenia Antigone, które wraz ze swoimi wolontariuszami systematycznie odwiedza zakłady karne – „życie w więzieniu zamienia się w doświadczenie na granicy przetrwania”. Ponad 60% osadzonych podlega reżimowi zamkniętego aresztu, co oznacza spędzanie większości dnia w celach, które zamieniają się w piekarniki, w większości z zasłoniętymi oknami, które uniemożliwiają przepływ powietrza nawet w nocy”. Minimalną ulgę mogłoby przynieść użycie wentylatorów, „których zakup jest niedostępny dla setek ubogich osadzonych” – podkreśla Gonnella.

Liczby jako świadectwo tragedii

O tej rzeczywistości świadczą dane dotyczące skarg rozpatrzonych pozytywnie przez sądy nadzorcze w związku z nieludzkim lub poniżającym traktowaniem osób osadzonych: aż 6 539 w 2025 r., czyli o 12 proc. więcej niż w 2024 r.  „W wielu zakładach karnych – opowiada Gonnella – osadzeni są stłoczeni w celach, w których łóżka piętrowe sięgają już sufitu, a w niektórych przypadkach, jak na przykład w Toskanii, po przeniesieniu osadzonych z powodu zamknięcia oddziału w Sollicciano, który stał się niezdatny do użytku, uciekano się do rozkładania materacy na podłodze”.

Do tych warunków dochodzą „niegodne warunki higieniczno-sanitarne: plagi pluskiew w Wenecji, Monzie i Pizie, a nawet poważne braki wody, jak odnotowano w więzieniu Milano Opera. Podczas ostatniej wizyty w lipcu w rzymskim więzieniu Regina Coeli osadzeni przy rozgrzanych kratach prosili o wodę”.

Gonnella podkreśla ponadto, że w okresie letnim, „w związku z zawieszeniem zajęć szkolnych i spowolnieniem wielu działań wolontariackich, osadzeni są coraz bardziej samotni, pogrążeni w powszechnej apatii, która stanowi również czynnik sprzyjający samobójstwom – w pierwszych siedmiu miesiącach 2026 roku odnotowano już 38 takich przypadków”.

Również liczba przypadków samookaleczeń gwałtownie rośnie, osiągając średnio 26,5 przypadków na 100 osadzonych, podobnie jak odsetek osadzonych (9,3 proc.) z poważnymi diagnozami psychiatrycznymi, przy chronicznym braku godzin opieki ze strony psychiatrów i psychologów. Ich rolę przejmują leki: 20,5 proc. populacji więziennej regularnie stosuje leki stabilizujące nastrój, leki przeciwpsychotyczne i przeciwdepresyjne, a 46 proc. stosuje środki uspokajające lub nasenne.

Więzienia coraz bliżej tragedii

„Sytuacja w więzieniach, którą dokumentujemy, jest wynikiem systematycznej reakcji na wydarzenia – podsumowuje prezes Antigone – wielokrotnie składane obietnice dotyczące zmniejszenia liczby osadzonych poprzez stosowanie środków alternatywnych zostały całkowicie zlekceważone i nie tylko nikt nie wyszedł na wolność, ale w pierwszym półroczu 2026 r. liczba stosowanych środków alternatywnych spadła nawet o 7 proc.”.

Podsumowując, według Gonnelli „inwestowanie w resocjalizację jest jedyną drogą wyjścia dla systemu, który – przy co najmniej 60 proc. recydywistów wśród osadzonych – obecnie tylko pogłębia marginalizację i przestępczość”.

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Wybrane dla Ciebie

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze