W dzikiej Birmie nikt nie śpiewa

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Piero Gheddo
Paweł Manna. Założyciel Papieskiej Unii Misyjnej
Wydawnictwo Papieskich Dzieł Misyjnych 2016
Tłum. Anna Dudzińska-Facca 

„W dzikiej Birmie nikt nie śpiewa. Tylko nocą w pogańskich wioskach można usłyszeć niekończące się ponure zawodzenie. To znak, że ktoś umarł. Starcy, uzbrojeni w oszczep i tarczę, śpiewają na cześć zmarłego, rytmicznie tańcząc wokół jego zwłok. Poza tym poganie nie znają innego śpiewu.
Obok wszelkich innych błogosławieństw nasza religia przyniosła temu ludowi także radość śpiewania. Dzisiaj pośród tutejszych chrześcijan śpiewa się więcej niż w naszych pięknych wioskach we Włoszech”.

Tak pisał błogosławiony Paweł Manna, założycie Papieskiej Unii Misyjnej, której stulecie obchodziliśmy w zakończonym właśnie roku 2016. Człowiek, który nie potrafił odpoczywać, wciąż zaczynał nowe projekty, nigdy nie był zadowolony z efektów działań swoich i współpracowników, a ponadto był poważnie schorowany. Trzy razy wracał z Birmy do Europy, by zaleczyć gruźlicę, zmagał się też z chorobami układu krążenia. Dożył osiemdziesiątki i nigdy nie spoczął. Podstawowym celem, do którego dążył sam i który wyznaczał dla innych misjonarzy, była osobista świętość. Mawiał nawet, że jeżeli misjonarz nie jest święty lub przynajmniej się o świętość nie stara, powinien zostać w domu. Książka opisuje dokładnie koleje życia bł. Pawła Manny uzupełnione wyjątkami z jego pism i korespondencji, która jest przebogata. Trzeba pamiętać, że sto lat temu i mentalność, i wiedza były zupełnie inne niż współcześnie i nie sposób oceniać jego postawy zgodnie z dzisiejszymi kryteriami. Jednak to on pierwszy nazwał chrześcijan innych wyznań „odłączonymi braćmi”. W czasie jednego z pobytów we Włoszech, dokąd musiał wrócić ze względu na zaostrzenie gruźlicy, założył misyjne seminarium duchowne, a także został redaktorem czasopisma „Misje Katolickie”. Papieska Unia Misyjna była jego pomysłem na uporządkowanie inicjatyw księży diecezjalnych, którzy chcieli wyjeżdżać na misje i udzielenie im wszelkiego możliwego wsparcia. Unia istnieje do dziś, a postać jej założyciela jest inspiracją dla wielu osób, które chcą głosić Dobrą Nowinę.

W dzikiej Birmie nikt nie śpiewa
Oceń ten artykuł

Zobacz także
Wasze komentarze