Fot. pixabay

Katarzynki? Tylko dla kawalerów 

4 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Jak równouprawnienie to równouprawnienie. Skoro w ten jeden wieczór panie mogą puścić wodze fantazji i wymarzyć sobie przyszłość, dlaczego nie mieliby tego robić panowie? A może było na odwrót – panie pozazdrościły panom przedadwentowych zabaw i stworzyły własne święto?  

Tak czy siak, w polskiej tradycji mamy katarzynki i andrzejki, pierwotnie pierwsze dla panów, drugie dla pań. Obecnie, jak pewnie wielu z nas się przekonało na własnej skórze, kultura bardziej zaprzyjaźniona jest z andrzejkami. Przybrały one formę obupłciowej zabawy z elementami wróżb, które dzisiaj są raczej pretekstem do spotkania niż jego głównym celem. Ale kiedyś było nieco inaczej. 

Ów szczególny dla kawalerów wieczór przypadał w wigilię wspomnienia świętej Katarzyny Aleksandryjskiej, z 24 na 25 listopada, ale ze świętą łączyła go tylko nazwa.  

Według legendy Katarzyna urodziła się w Aleksandrii, stolicy Egiptu. Przyszło jej żyć w czasach najbardziej krwawych w dziejach Kościoła. |Bodaj najokrutniejsze prześladowania chrześcijan były za panowania cesarza Dioklecjana i jego współrządców: Konstancjusza I, Galeriusza i Maksymiana. Katarzyna miała być ofiarą tego ostatniego, najbardziej zawistnego. Po pojmaniu przymuszano ją do złożenia ofiary bogom. Odmówiła. Wówczas cesarz zarządził dysputę między Katarzyną a pięćdziesięcioma tamtejszymi filozofami i retorami. Katarzyna pokonała swoich adwersarzy, udowadniając prawdziwość chrześcijaństwa, i doprowadziła wielu z nich do wiary w Chrystusa. Miała wtedy 18 lat. Ale to w niczym jej nie pomogło, wręcz przeciwnie. Cesarz, rozgniewany obrotem sprawy, skazał ją na tortury. I tu nie uległa. Na widok jej bohaterstwa miało się nawrócić kilkuset żołnierzy i oprawców. Ostatecznie na kobiecie wykonano wyrok śmierci przez ścięcie, prawdopodobnie między rokiem 307 a 312. Tyle chrześcijańska tradycja. A co na to ludowe wierzenia? 

Listopadowe imprezy dla panien i kawalerów wydają się mieć niewiele wspólnego z chrześcijaństwem. I choć rodowód andrzejkowych i katarzynkowych tradycji jest dziś trudny do zrekonstruowania, najpewniej źródeł tych tradycji należy doszukiwać się w wierzeniach przedchrześcijańskich europejskich ludów, wśród których swoje do tradycji wnieśli także Słowianie. 

Niektórzy podkreślają, że ludowe wyobrażenia św. Katarzyny wykazują dużo zbieżności ze słowiańską Mokoszą – boginią kobiet powszechnie kojarzoną z przędzeniem. W noc św. Katarzyny, podczas gdy panowie oczekiwali pomyślnej wróżby matrymonialnej, kobiety zbierały się w jednym pomieszczeniu ze sprzętem do przędzenia, po to by z pasją oddawać się tej czynności nawet do samej północy. „Święta Katarzyna dobywa kołowrotkaŚwięta Katarzyna o przędziwie przypomina” – w ten sposób o chrześcijańskiej świętej opowiadali mieszkańcy podradomskich wsi. Ale czy rzeczywiście mieli na myśli tę niezłomną chrześcijankę? 

Znawcy przypominają, że obchody świąt wśród pogańskich ludów mogły trwać tydzień albo nawet i więcej, przez co możliwe jest to, że w istocie katarzynki i andrzejki są dwoma składowymi tego samego święta, polegającego na wspólnym wróżeniu matrymonialnym, które było w stanie umilić chłodne wieczory. Już wtedy szukano sposobów na jesienny spleen. Tu akurat niewiele się zmieniło.  

 

Jak owo umilanie wieczoru mogła wyglądać? Ponoć w katarzynkową noc kawalerowie recytowali tekst: 

Hej! Kasiu, Katarzynko 

Gdzie szukać cię dziewczynko 

Wróżby o ciebie zapytam 

Czekaj – wkrótce zawitam 

Bawmy się więc w Katarzyny 

Szukajcie chłopaki dziewczyny 

Zapytać więc trzeba wróżby 

A nuż potrzebne już drużby. 

Ścinano gałązkę wiśni i wstawiano do wody. Gdy gałązka zakwitła na Boże Narodzenie, oznaczało to, że ślub odbędzie się jeszcze w najbliższym karnawale. Wróżono również z kubków. Polegało to na losowaniu ukrytych pod kubkami przedmiotów symbolizujących ożenek (np. obrączka), przypływ majątku (np. monety), dobrą pracę (zboże), chwilowy zastój (pusty kubek). Losowaniu towarzyszyć mógł wierszyk: 

Kasiu daj znać, co się będzie ze mną dziać. 

Wiele wróżb związanych było ze snem. Często powtarzano przysłowie: „w noc świętej Katarzyny pod poduszką są dziewczyny”. Oznaczało to tyle, że kobieta, która pojawi się we śnie, to zapewne przyszła żona. Jeśli młodemu mężczyźnie coś się przyśni, należy ten sen przeanalizować. Symbole, które znalazły się we śnie, mogą być wskazówką, gdzie szukać przyszłej wybranki. Pociąg, droga czy samochód mogą wskazywać, że kobieta ich życia będzie pochodziła z innej miejscowości. Wyśniony płot może być znakiem, że ukochana jest sąsiadką lub mieszka bardzo blisko. A to jeszcze nie wszystko. Wedle ludowych zwyczajów, gdy mężczyźnie przyśniła się kura, to oznaczało, że spotka pannę. Jeśli kura była czarna, kawaler najpewniej spotka wdowę. Pojawienie się we śnie kury z kurczętami zwiastowało wdowę z dziećmi. Za dobry znak uważano sen o sowie, za zły omen sen o czarnym lub siwym koniu – oznaczało to bowiem starokawalerstwo. Mężczyźni wkładali też pod poduszkę elementy kobiecej garderoby lub ptasie pióro mające sprowadzić proroczy sen o przyszłej narzeczonej. Chowali też karteczki z pierwszymi literami imion lub całymi żeńskimi imionami, które miały być wylosowane zaraz po przebudzeniu. Towarzyszyć temu mógł wierszyk: 

Wskaż proszę wróżbo wybrankę 

Żonę i przyszłą kochankę 

Wyciągam karteczki cztery 

Są jej imienia litery. 

A jak jest teraz? Różnie. W Nowym Targu na przykład co rok odbywa się wielka wspólna katarzynkowa impreza, jako ze św. Katarzyna jest patronką miasta. W szkołach i domach kultury w całej Polsce organizowane są nie tylko imprezy andrzejkowe, ale też andrzejkowo-katarzynkowe, a w wielu miastach w sposób szczególny obchodzi się święto św. Katarzyny, patronki kolejarzy i pracowników komunikacji miejskiej. Chętni mogą też uczestniczyć w harcerskich rajdach katarzynkowo-andrzejkowych czy innych okolicznościowych wydarzeniach… Jak widać, mimo iż tradycyjny zwyczaj obchodzenia katarzynek zanikł – zdaniem znawców – w XIX w., w XXI ma się całkiem dobrze… 

 

 

Zobacz także
Wasze komentarze