Fot. padrepiopietr.wordpress.com

Maryja uzdrowiła ojca Pio ze śmiertelnej choroby

3 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Ojciec Pio miał szczególną więź z Matką Bożą. Wszyscy dobrze znający go zakonnicy zgodnie potwierdzili, że Maryja ukazywała Mu się bardzo często. Za jej przyczyną miało też miejsce to szczególne wydarzenie – Maryja uzdrowiła go z raka.

Ojciec Pio ciężko zachorował i nie mógł ruszyć się z łóżka. Zwołano konsylium złożone z trzech wybitnych specjalistów: profesorów Valdoniego, Mazzoniego i Gasbarriniego. Ich diagnoza brzmiała: złośliwy nowotwór płuc. Ojcu Pio miało pozostać tylko kilka miesięcy życia. Kiedy już cztery miesiące leżał w takim stanie, zdarzyło się coś niezwykłego.

Matka Boża Fatimska

„W tym czasie – wspomina o. Mario Masone, jezuita, założyciel Maryjnego Ruchu Eucharystycznego – podróżowałem po całych Włoszech, wożąc od miasta do miasta figurę Matki Bożej Fatimskiej, którą znał już cały świat. Przybyliśmy do Włoch dokładnie 25 kwietnia, czyli w dniu, kiedy Ojciec Pio nagle zachorował. W Foggii zjawiliśmy się 5 sierpnia. Stamtąd mieliśmy pojechać na dwa dni do Benewentu, lecz tamtejszy biskup z zakłopotaniem poinformował nas, że miasto opustoszało na czas urlopów i że na uroczystość przyjdzie mało ludzi. Z tejże przyczyny postanowiliśmy opóźnić nasz przyjazd do Benewentu i zatrzymać się dzień w San Giovanni Rotondo. Wiedziałem, że 9 sierpnia przypadała rocznica święceń kapłańskich ojca Pio. Do San Giovanni Rotondo zjeżdżali się z tej okazji liczni pielgrzymi. Przywitałyby nas zatem rzesze wiernych. Tak też się stało.

Następnego dnia, około godziny 10 rano, wraz z pilotem helikoptera, którym podróżowaliśmy, mechanikiem i kilkoma misjonarzami udaliśmy się do celi ojca Pio. Opiekujący się nim bracia poprosili nas, by nie męczyć go zanadto rozmowami. Weszliśmy do celi. Zobaczyliśmy ojca Pio w łóżku, mokrego od potu, głośno i ciężko oddychającego. «Ojcze – rzekłem – pobłogosław nas i powiedz, choć kilka słów, bym mógł je przekazać pielgrzymom, którzy przybyli tu z modlitwami do Matki Bożej».

Z wielkim trudem i ledwie słyszalnym głosem odpowiedział: Niechaj was Bóg błogosławi za dobro, jakie czynicie Kościołowi i Italii. Powiedzcie więc ludziom, by posłuchali wszystkich zbawiennych rad, jakimi Maryja ich obdarza”.

Kiedy w kościele było niewiele osób, przyniesiono ojca Pio na noszach przed oblicze Matki Bożej Fatimskiej, by mógł Ją zobaczyć. Tam przez kilka minut pozostał zatopiony w modlitwie, po czym odniesiono go do jego celi. O. Masone wyruszył z San Giovanni Rotondo o 14:00.

Fot. lalucedimaria.it

„Uzdrowiła mnie najświętsza Maryja Panna”

„Kiedy byliśmy już daleko – wspomina o. Masone – poczułem, jak coś nieodparcie ciągnie mnie z powrotem do ojca Pio, jakby to on sam przywoływał mnie do siebie. Powiedziałem do pilota: «Zawróć i zatrzymaj się przez chwilę nad klasztorem». Kapitan posłuchał”.

Kiedy tylko ojciec Pio ponownie usłyszał dźwięk helikoptera, powiedział: Przenajświętsza Matko, kiedy przybyłaś do Włoch, wysłałaś mnie do łóżka, a teraz odjeżdżasz i zostawiasz mnie w tym stanie?»

Zaledwie wyrzekł te słowa, całym jego ciałem wstrząsnęły silne dreszcze. Stojący obok zakonnicy zdrętwieli z przerażenia, myśląc, że nadeszła już jego ostatnia chwila. Ale to dziwne zjawisko trwało kilka sekund, po czym Ojciec Pio poczuł się dużo lepiej. Jego twarz nabrała zdrowego koloru, a oddech stał się spokojny i regularny. Chory oświadczył, że nic go już nie boli i że wróciły mu siły, chciał wstać z łóżka”. Natychmiast został zbadany przez lekarzy oraz poddany dodatkowym badaniom. Po chorobie nie było śladu. Dwa dni później ojciec Pio odprawił Mszę świętą, spowiadał i spotykał się z wiernymi.

W liście z 13 sierpnia, do jednego ze swych synów duchowych, Ojciec Pio pisał: Podziękuj w moim imieniu Przenajświętszej Dziewicy – pisał – gdyż akurat w dzień Jej wyjazdu od nas poczułem się dobrze”.

Wiele razy pytano ojca Pio o to wydarzenie, ale jego przełożony powiedział: „Zawsze, kiedy porusza się ten temat, ojciec Pio wybucha płaczem. Wiele razy chciał nam o tym opowiedzieć, lecz za każdym razem, kiedy zaczyna swą opowieść, rozpłakuje się ze wzruszenia”.

 

Maryja uzdrowiła ojca Pio ze śmiertelnej choroby
5 (82.5%) 8 ocen.

Zobacz także
Wasze komentarze