Zdjęcie poglądowe, fot. ambquinn/pixabay

Nie żyje Sabina – ostatnia niedźwiedzica z warszawskiego ogrodu zoologicznego

Nie żyje Sabina – ostatnia niedźwiedzica mieszkająca w stołecznym Zoo. Przyjechała do Warszawy ze szkoły cyrkowej w Julinku wraz z dwoma innymi niedźwiedziami – Małą i Grzesiem, którzy odeszli już wcześniej. Sabina przeżyła 40 lat.

„Kilka dni temu odeszła za Tęczowy Most nasza kochana Sabina. Wraz z Sabiną kończy się pewna era. Była z nami od 2007 roku, przeżyliśmy razem wiele zabawnych i ciekawych chwil, bywały też cięższe momenty. Udało nam się zbudować z nią silną więź, ufała nam i lubiliśmy się nawzajem” – poinformował stołeczny ogród zoologiczny.

Nie wiadomo, ile dokładnie miała lat, ale według szacunków opiekunów miała już skończone 40 lat.

„Saba była niedźwiedziem niezwykłym. Za młodu bywała nieobliczalna i szalona, z czasem stała się bardziej stateczna i dystyngowana, choć nigdy nie straciła swojego temperamentu. Lubiła jeść owoce, tarzać się w pomarańczach, spać w słomie i niszczyć co się da” – napisał ogród zoologiczny.

Niedźwiedzica od dłuższego czasu borykała się z problemami wieku starczego – miała zmiany zwyrodnieniowe w stawach, zaćmę czy problemy z zębami. Z tego powodu była pod ciągłą kontrolą weterynaryjną.

„W ostatnich tygodniach zauważalnie przycichła – zmniejszył się jej apetyt, więcej spała i odpoczywała. Sabinka odeszła spokojnie we śnie. Będzie nam jej bardzo brakowało, była wspaniałym niedźwiedziem, z niezwykłą historią” – pożegnało Sabinę zoo.

Sabina była ulubienicą Warszawiaków – w lutym została Zwierzakiem Miesiąca. Wraz z Małą mieszkała na zewnętrznym wybiegu, jednak po ataku pijanego mężczyzny w maju 2020 roku obydwa misie zostały przeniesione na wybieg w środku zoo.

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze