Fot. pixabay/zdrsoft

Raport: ponad 60 proc. kierowców w miastach nie wyobraża sobie życia bez auta

Ponad 60 proc. użytkowników samochodów w Poznaniu i Trójmieście deklaruje, że byłoby im trudno zrezygnować z własnego pojazdu – wynika z opublikowanego w piątek raportu „Co nas porusza” polskich naukowców. Polska ma jedne z najwyższych wskaźników motoryzacji w Europie.

Jak napisano w raporcie „Co nasz porusza”, według Eurostatu Polska ma jedne z najwyższych wskaźników motoryzacji w Europie (601 aut na 1000 mieszkańców). W tej kwestii wyprzedziliśmy Niemcy, choć jesteśmy w tyle m.in. za Luksemburgiem i Cyprem.

Autorzy badania – naukowcy z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu (UAM) oraz Centrum Europejskich Studiów Regionalnych i Lokalnych na Uniwersytecie Warszawskim (UW) – prowadzili badania w aglomeracjach Poznania i Trójmiasta. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w 2024 roku w Poznaniu zarejestrowanych było 701 samochodów na 1000 mieszkańców, w powiecie poznańskim 604, a w Trójmieście 577.

Badacze chcieli sprawdzić, jak bliższe i dalsze podróże wpływają na środowisko oraz co motywuje mieszkańców do wyboru różnych środków transportu. Na potrzeby badania przeprowadzono dwa sondaże wśród 3201 mieszkańców Poznania i Trójmiasta oraz pogłębione wywiady z 58 ankietowanymi.

Fot. pixabay/SplitShire

Okazało się, że 10 proc. najbardziej mobilnych osób w Poznaniu, Gdańsku, Gdyni i Sopocie generuje około 44 proc. emisji gazów cieplarnianych związanych z transportem osobowym. Dalekie przejazdy stanowią w miastach mniejszość; w codziennej mobilności dominują dojazdy do pracy, szkoły lub sklepu, podczas których mieszkańcy najczęściej wybierają samochód.

Autorzy raportu stwierdzili, że za największą emisję gazów cieplarnianych odpowiadają osoby w średnim wieku, a najmniejszą – ludzie w wieku emerytalnym. Największymi emiterami są też osoby z wyższym wykształceniem i w najlepszej sytuacji materialnej; z samochodów częściej korzystają mężczyźni niż kobiety.

Z badania wynika, że 65 proc. ankietowanych nie wyobraża sobie życia bez auta. „Uzależnienie od dojazdów napędza problem smogu w centrum, dotykając w nieproporcjonalnym stopniu tych grup, które mają niższy poziom mobilności i ograniczoną możliwość wyboru miejsca zamieszkania” – ocenili badacze. Ale zwrócili też uwagę, że samochód to czasem konieczność.

fot. unsplash /dan gold

Dlatego, jak zaznaczono w materiale, wprowadzając ograniczenia w ruchu aut, warto zwracać uwagę na potrzeby osób mieszkających na obrzeżach i tych, którzy muszą przemieszczać się w związku z pracą. Ale najbardziej narażeni na wykluczenie komunikacyjne są ci, którzy w ogóle nie jeżdżą samochodem, a to najczęściej osoby starsze. „Pomóc im może lepsza oferta transportu zbiorowego i lokalnie dostępne usługi” – napisali naukowcy.

Uważają, że na spadek emisji wpłynęłoby budowanie nowych osiedli jak najbliżej skupisk miejsc pracy, z dostępem do lokalnych usług, szkół, przedszkoli i sklepów, bo to skróciłoby drogi dojazdu.

W raporcie osobne miejsce poświęcono podróżom lotniczym. „Loty krótkodystansowe, na odległości do 500 km, mają najwyższy współczynnik emisyjności, ale stanowią tylko 13 proc. podróży i 3 proc. emisji z lotów. Loty powyżej 3 tys. km stanowią 19 proc. podróży i aż 35 proc. emisji z lotów” – czytamy w materiale.

>>> Polscy kierowcy nie jeżdżą po pijanemu, ale jest inny problem

Część krajów, na przykład Francja, ogranicza więc loty między miastami, które łączy dobra komunikacja kolejowa. Ale najbardziej szkodliwe dla środowiska loty długodystansowe są „słoniem w pokoju” polityki klimatycznej, czyli ważną kwestią o której wolimy nie wspominać. Wstyd z powodu dalekich podroży lotniczych zadeklarowało ok. 12 proc. ankietowanych, 60 proc. byłaby z nich dumna.

„Nasze badania pokazują, jak silnie mobilność jest zakorzeniona w relacjach społecznych i życiu codziennym. (…) Rezygnacja z samochodu lub podróży lotniczych wymagają reorganizacji niektórych sfer życia. (…) Spotyka się też z oporem otoczenia: rodziców, przyjaciół i (potencjalnych) osób partnerskich. Dlatego zmiany w mobilności mające chronić klimat wymagają nie tylko nowych źródeł energii, infrastruktury i regulacji, ale też zmian w normach społecznych i wyobrażeniach o dobrym życiu” – podsumowali naukowcy z UAM i UW. (PAP)

Raport „Co nas porusza” powstał na podstawie badania „Zachowania transportowe mieszkańców polskich miast…” finansowanego ze środków Narodowego Centrum Nauki. 

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze