amazonia franciszkanin

Fot. cathopic

(R)ewolucja po synodzie? [KOMENTARZ] 

4 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Synod to nie parlament. Tutaj nie przegłosowuje się postanowień i nie zmienia się nauczania Kościoła. Spotkanie biskupów miało służyć dyskusji, która dotyczy najpilniejszych spraw Amazonii. Co zrobi z tym papież? 

 W sobotę przegłosowano dokument końcowy Synodu dla Amazonii. Wielu z nas myśli sobie pewnie w tej chwili, że oto biskupi, w stylu polityków, przegłosowali w jakim kierunku powinien iść Kościół. Nie tylko ten w Amazonii, ale także ten powszechny. To nieprawda. Dokument nie jest zbiorem postanowień i ostatecznych ustaleń. Jest jedynie spisem propozycji i duszpasterskich sugestii dla papieża. Nie jest on wiążący. Wiążąca będzie za to adhortacja, która zgodnie z zapowiedzią ma powstać do końca roku. Mimo to, z dokumentu możemy wywnioskować jakie nastroje panowały podczas prac synodalnych i jakie poglądy zostały uwzględnione. 

>>>Co postanowił Synod dla Amazonii?

Medialna burza 

O Synodzie dla Amazonii było najgłośniej na długo przed jego rozpoczęciem. Media, często także te kiepsko zorientowane w tematach kościelnych, dmuchały balonik wieszcząc rewolucyjne zmiany. Także w Kościele wiele środowisk wieszczyło, że papież i liberalne grupy biskupów wykorzystają moment, aby znieść celibat, czy wprowadzić kapłaństwo kobiet. Balonik nie pękł. Po cichu zeszło z niego powietrze. Może i dobrze, bo teraz na spokojnie można przeanalizować czym był dla Kościoła Synod dla Amazonii. 

Fot. pixabay

Zniesienie celibatu? 

Warto zacząć od tego, że to Eucharystia jest w centrum Kościoła, a nie celibat. Wszyscy, którzy oczekiwali lub wieszczyli postawienie postulatu o zniesienie celibatu pomylili się. W dokumencie końcowym czytamy, że został on uznany jako „dar od Boga”, który pomaga „poświęcić się całkowicie służbie Świętemu Ludowi Bożemu”. W tym samym punkcie przeczytamy jednak, że: 

Biorąc pod uwagę, że uzasadniona różnorodność nie narusza wspólnoty i jedności Kościoła, ale raczej manifestuje ją i jej służy (LG 13; OE 6), co wyraża się w wielości istniejących rytów i praktyk dyscyplinarnych, proponujemy, aby kompetentne władze opracowały kryteria i przepisy, w ramach Lumen Gentium 26, umożliwiające wyświęcanie na kapłanów odpowiednich mężczyzn, cieszących się dobrą opinią we wspólnocie, posiadających stały i owocny diakonat, którzy przeszli odpowiednią formację przygotowującą do prezbiteratu, żyjących w prawnie ukonstytuowanej i stałej rodzinie, tak aby mogli zagwarantować życie wspólnoty chrześcijańskiej poprzez głoszenie Słowa i celebrację sakramentów w najbardziej oddalonych regionach Amazonii. Odnośnie tego aspektu, niektórzy z Ojców Synodalnych opowiadali się za uniwersalnym podejściem do tej kwestii”. 

To jasny postulat, by otworzyć diakonom stałym (żyjącym w rodzinach) drogę do kapłaństwa. Ostatnie zdanie tego fragmentu każe nam myśleć, że kwestia ta powinna być omawiana na szczeblu Kościoła powszechnego, a nie tylko na synodzie skupionym na jednym regionie świata. 

>>>Czym jest „Pakt z Katakumb” podpisany przez uczestników Synodu dla Amazonii?

Kapłaństwo kobiet? 

Podczas konsultacji przed synodem często pojawiało się życzenie, by święcenia diakonatu stałego udzielać również kobietom. Także w trakcie synodu takie głosy były obecne i chętnie były podchwytywane przez media. W dokumencie końcowym biskupi nie wystąpili jednak z takim postulatem. Znalazła się za to prośba o „ponowne odczytanie motu proprio Pawła VI Ministeria quedam, aby także kobiety, odpowiednio uformowane i przygotowane, mogły sprawować posługę lektora i akolity (…) W nowym kontekście ewangelizacyjnym i duszpasterskim w Amazonii, gdzie w większości wspólnot katolickich liderkami są kobiety, prosimy o możliwość utworzenia posługi »kobiety kierującej wspólnotą«” – czytamy. Dla regionu amazońskiego oznaczałoby to usankcjonowanie tego, co i tak już funkcjonuje. Kobiety, kiedy jest to konieczne, często biorą na siebie różne posługi. 

Grzech ekologiczny 

Ojcowie synodalni upominają się o konkretne działania na rzecz ekologii, ochrony przyrody, czy zaprzestania wyzysku ekonomicznego mieszkańców Amazonii. Proszą też o zdefiniowanie grzechu ekologicznego, rozumianego jako „uczynek lub zaniedbanie względem Boga, bliźniego, wspólnoty i środowiska. Jest to grzech przeciwko przyszłym pokoleniom i wyraża się w działaniach i przyzwyczajeniach prowadzących do zanieczyszczania i niszczenia harmonii środowiska, wykroczeniom przeciwko zasadom współzależności i zrywaniem sieci powiązań miedzy stworzeniami”. 

papież Franciszek synod dla amazonii

fot. EPA/VATICAN MEDIA

>>>Bp Jan Kot OMI: jesteśmy w jednym Kościele [ROZMOWA]

Inkulturacja 

Komentarze publicystów i katolików po opublikowaniu dokumentu bywają różne. Kontrowersje wzbudza choćby temat inkulturacji, czyli procesu zakorzenienia Ewangelii w różnych kulturach. Wielu widzi tu zagrożenie dla tożsamości Kościoła, który ma przecież przez ewangelizację „wprowadzać ludzi na wyższy poziom rozumienia rzeczywistości”. Trudno puścić ten argument mimo uszu. Ewangelizacja nie może jednak oznaczać braku poszanowania zastanych kultur, a przede wszystkim ludzi w niej zakorzenionych. Kościół powinien i chce z szacunkiem i delikatnością prowadzić swoją misję. 

Kto chce widzieć w dokumencie końcowym synodu zapowiedź rewolucji, ten oczywiście ją zobaczy. Dla mnie jednak dokument jest potwierdzeniem tego, że Kościół ciągle szuka drogi do każdego człowieka. Szuka nowych sposobów organizowania pracy duszpasterskiej – nie dlatego, by zrobić na złość tradycjonalistom, ale dlatego, żeby Dobra Nowina mogła docierać wszędzie. Bo ewangelizacja to nie jest najważniejsze zadanie Kościoła. To jego JEDYNE zadanie. 

Zobacz także
Wasze komentarze