S. Anna Maria Pudełko: Kościół to dom, z którego mogę wyruszyć w świat [ROZMOWA]
– Dzisiaj, myślenie o Kościele jako o domu wymaga wiele odwagi. Szczególnie wtedy, kiedy patrzymy tylko na ten aspekt ludzki, związany z ludzką kruchością i grzesznością. Jednak Kościół to nie tylko ludzie. Kościół to przede wszystkim dzieło Boga… – mówi w rozmowie z misyjne.pl siostra Anna Maria Pudełko, apostolinka.
Siostra Anna Maria jest psychopedagogiem powołania. W rozmowie z Maciejem Kluczką podkreśla, że każde życie ma sens, że każde życie człowieka jest powołaniem. Odkrywanie powołania, jego zgłębianie i dochowanie jemu wierności jest misją aposotlinek. Towarzyszką tej misji i jej influencerką jest Maryja…
Maciej Kluczka (misyjne.pl): Czy Kościół to dom? Czy czuje się Siostra w Kościele jak w domu?
Anna Maria Pudełko AP: – Dom kojarzy mi się z bezpiecznym miejscem, do którego mogę wracać, gdzie czuję się kochana, przyjęta, widziana i usłyszana, gdzie mogę opowiedzieć o tym, co dzieje w moim sercu, gdzie mogę kochać, przyjmować tych, którzy są mi bliscy. Dom to także miejsce, z którego mogę wyruszać w świat. Myślę, że dzisiaj myślenie o Kościele jako o domu wymaga wiele odwagi. Szczególnie wtedy, kiedy patrzymy tylko na ten aspekt ludzki, związany z ludzką kruchością i grzesznością. Jednak Kościół to nie tylko ludzie. Kościół to przede wszystkim dzieło Boga, więc myśląc o Kościele jako o domu, myślę o Bogu, który jest moim domem. Myślę o Trójcy Świętej, która jest moim domem – i wtedy łatwiej mi przyjąć zarówno łaskę, jak i grzeszność obecne w Kościele.
Jak to przekłada się na Siostry codzienność?
– Doświadczam tego przede wszystkim w mojej wspólnocie zakonnej, w moim zgromadzeniu zakonnym Sióstr Apostolinek, gdzie razem słuchamy słowa Bożego, gdzie razem adorujemy to słowo. Skupiamy się przede wszystkim na tym, by młodym ludziom pomóc odkryć ich powołanie. Naszą misją w Kościele jest pomaganie każdemu człowiekowi, szczególnie młodemu, w odkrywaniu jego drogi życia. Właśnie dzięki tej misji nasza wspólnota staje się domem dla młodych. Stajemy się domem dla powołanych. Doświadczam więc Kościoła jako domu poprzez wspólnotę parafialną, diecezjalną, czy Kościoła powszechnego. Moim domem jest również moje zgromadzenie zakonne, bo do jakiejkolwiek wspólnoty sióstr apostolinek nie pojadę, to czuję się tam jak u siebie. I to jest przepiękne. Także nasza wspólnota – która jest częścią Kościoła – staje się domem dla innych. To wielki dar, że to poczucie domu możemy dać zarówno młodym szukającym powołania, jak i osobom, które pragną pogłębić swoje powołanie, swoją wierność.

Zwrócę uwagę na Siostry myśl, że jeśli Kościół to dom, to jest to miejsce, do którego się przychodzi, ale też z którego się wychodzi. W domu często odpoczywamy, nabieramy sił, by później iść i pracować, spotykać ludzi. Podobnie jest z Kościołem. To tam przychodzimy, by karmić się słowem Bożym, sakramentami, ale Kościół to także dynamika ewangelizacji, która wymaga wyjścia poza mury budynków.
– Kościół jest wspólnotą osób w drodze. Chrystus, odchodząc do nieba, posłał uczniów i wszystkich nas, mówiąc: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię”. Celem każdego chrześcijanina powinno być to, by każdy inny człowiek mógł spotkać żywego Boga. Potrzebujemy być we wspólnocie Kościoła, żeby się wzmocnić, żeby się ucieszyć nawzajem obecnością Boga pośród nas, żeby potem iść i świadczyć o Bożej miłości. Kościół nie może więc być kółkiem wzajemnej adoracji, miejscem spotkania wąskiej grupy znajomych lub przestrzenią utarczek czy walki o racje. Kościół ma być życiodajnym miejscem słuchania Boga, siebie i bliźnich, by być zdolnym do dialogu, rozeznania, podejmowania decyzji i trwania w nich. Ma być także bezpiecznym miejscem, które daje nam siłę do bycia posłanymi, do bycia misjonarzami Ewangelii. Takiego Kościoła pragnę i taki staram się współtworzyć dzień po dniu współpracując z Bożą łaską.
Siostra jest psychopedagogiem powołania. Co to dokładnie oznacza?
– Każda siostra apostolinka uwrażliwia innych na to, że każde życie ma sens, że każde życie człowieka jest powołaniem, że każdy z nas jest jedyny i niepowtarzalny. Każdy z nas potrzebuje odkryć to jedyne i niepowtarzalne obdarowanie, które otrzymał od Boga, by podjąć misję swojego życia. My chcemy w tym pomóc. Do tej roli przygotowujemy się przez studia teologiczne, pedagogiczne, psychologiczne. Wszystko to jest potrzebne do konkretnej posługi człowiekowi. Nasza misja stawia nas obok człowieka, który odkrywa swoje powołanie. Do tych zadań przygotowywałam się m.in. na studiach Rzymie, na Uniwersytecie Salezjańskim.

Jak Siostra opisałaby charakterystykę powołań w Polsce w ostatnich latach? Z badań oraz na podstawie statystyk prowadzonych przez uczelnie wiemy, że powołań jest mniej. Jednocześnie zmienia się sposób kształcenia seminarzystów. Na powołanie do życia w kapłaństwie czy w zakonie odpowiadają inni ludzi niż 20 czy 50 lat temu. Wyzwania więc też są inne.
– Kościół wykonuje bardzo dużą pracę, by formacja, zarówno seminaryjna jak i zakonna, była adekwatna do potrzeb młodego człowieka, który pragnie odpowiedzieć na dar powołania. Na ten temat trwa pogłębiona refleksja zarówno w Kościele powszechnym, jak i w Kościele w Polsce. Uczestniczę w komisjach, które przygotowują projekty formacyjne i widzę ogromne zatroskanie, by w tym zmieniającym się świecie, w świecie, który staje się coraz bardziej „płynny”, zauważyć profil młodego człowieka, zauważyć jego potrzeby. By nie rezygnować z wymagań Ewangelii, ale umieć je tak przedstawić, żeby młody człowiek w swojej strukturze osobowościowej był w stanie przyjąć, podjąć i wypełnić Boże zaproszenie. Faktycznie, kandydaci do życia konsekrowanego diametralnie różnią się od tych sprzed 50, 30 czy nawet 10 lat, bo te zmiany są w ostatnich latach coraz szybsze. Potrzeba więc uważności, słuchania, wsparcia, by młody człowiek mógł odkryć i pogłębić swoją tożsamość. Bo wtedy, kiedy mamy świadomość tego, kim jesteśmy, będziemy też wiedzieli, jak żyć.
Przeglądając Siostry stronę internetową można przeczytać, że Maryja jest dla Siostry „najwspanialszą matką, przyjaciółką, inspiratorką i influencerką”. To bardzo ciekawy opis Maryi, a wspominam o nim dlatego, że przeżywamy właśnie Adwent, czas maryjnego oczekiwania.
– Maryja jest dla mnie drogą do Boga. Od Niej uczę się, jak żyć Bogiem w codzienności. Ona w najpiękniejszy sposób przyjęła Boga w sobie, bo w Niej Słowo stało się Ciałem. Była dla Jezusa osobą najbliższą przez wiele lat życia ukrytego w Nazarecie. Była blisko Jezusa także w najtrudniejszych momentach, w czasie męki, pod krzyżem. Patrząc na Jej życie, pragnę od Niej uczyć się tego, jak być blisko Boga, by potem tego Boga dawać innym. Dla mnie Maryja jest kobietą spełnioną, szczęśliwą, chociaż Jej życie nie było łatwe. Było bardzo wymagające. To ogromna inspiracja, którą chcę przekazywać innym, szczególnie kobietom, by pomagać im w zaprzyjaźnianiu się z Maryją, z Tą, która uczy nas bliskości z Bogiem. Maryja nigdy sobą Boga nie przysłania, a wręcz czyni wszystko, abyśmy mogli jak najgłębiej się z Nim spotykać. Adwent to dla mnie czas uczenia się, słuchania Boga sercem. To nauka patrzenia na życie razem z Maryją, tak by widzieć Boga przychodzącego do nas w codzienności. Boga, który tęskni za bliskością z nami do tego stopnia, że staje się człowiekiem. Pan przychodzi, ale my bardzo często tego nie zauważamy. Przeszkadza nam w tym współczesna kultura rozproszenia. Maryja uczy spojrzenia kontemplacyjnego w działaniu. Dzięki temu można dostrzec Boga działającego, przychodzącego, objawiającego się w najprostszych wydarzeniach.
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
Abp Światosław Szewczuk: przekazanie Rosji części terytorium ukraińskiego nie zapewni pokoju
Abp Zbigniew Zieliński: rozmowa z Bogiem ma wielką moc i jest wielkim skarbem
Szopka betlejemska spod Tatr stanie przed Pałacem Prezydenckim





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny