słowo do Słowa, 2 listopada 2026

Z Ewangelii wg św. Łukasza (Łk 23,44-46.50.52-53;24,1-6a)

Było już około godziny szóstej i mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej. Słońce się zaćmiło i zasłona przybytku rozdarła się przez środek.

Wtedy Jezus zawołał donośnym głosem: „Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego”. Po tych słowach wyzionął ducha.

Był tam człowiek dobry i sprawiedliwy, imieniem Józef, członek Wysokiej Rady. On to udał się do Piłata i poprosił o Ciało Jezusa. Zdjął Je z krzyża, owinął w płótno i złożył w grobie, wykutym w skale, w którym nikt jeszcze nie był pochowany.

W pierwszy dzień tygodnia niewiasty poszły skoro świt do grobu, niosąc przygotowane wonności. Kamień od grobu zastały odsunięty. A skoro weszły, nie znalazły ciała Pana Jezusa. Gdy wobec tego były bezradne, nagle stanęło przed nimi dwóch mężów w lśniących szatach.

Przestraszone, pochyliły twarze ku ziemi, lecz tamci rzekli do nich: „Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma Go tutaj; zmartwychwstał”.

Mrok, cisza i śmierć. Od tego zaczyna się ta Ewangelia, ale kończy się wiadomością, która zmienia wszystko: „Nie ma Go tutaj; zmartwychwstał”. To przypomnienie, że nawet wtedy, gdy wydaje nam się, że wszystko się skończyło, Bóg może rozpocząć coś nowego. Każdy z nas ma swoje groby: straty, rozczarowania, relacje, które się skończyły, czy sytuacje, w których trudno dostrzec jakąkolwiek nadzieję. A jednak chrześcijaństwo mówi nam, że śmierć nie ma ostatniego słowa. Jezus zostawia nam dziś prostą zachętę: nie zatrzymujmy się przy tym, co wydaje się końcem. Bóg potrafi wyprowadzić życie nawet z największego mroku.

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Wybrane dla Ciebie

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

zł
Zobacz także
Wasze komentarze