fot. EPA/VALENTIN FLAURAUD

Szwajcaria: obywatele zdecydują w niedzielę, czy ograniczyć liczbę ludności kraju do 10 mln

W niedzielę Szwajcaria podejmie decyzję w sprawie ograniczeni liczby ludności do 10 mln w referendum, które może mieć daleko idące konsekwencje dla gospodarki i stosunków z Unią Europejską. Zwolennicy tej inicjatywy uważają, że imigracja do Szwajcarii jest zbyt wysoka – podała agencja Reutera.

Referendum zainicjowała skrajnie prawicowa Szwajcarska Partia Ludowa (SVP), argumentując, że masowa imigracja wywiera presję na usługi publiczne i rynek mieszkaniowy, a także przyczynia się do wzrostu przestępczości. Partia sprzeciwia się zacieśnianiu integracji z UE, postrzegając ją jako zagrożenie dla suwerenności.

Rząd i parlament odrzucają tę inicjatywę, a żadna ze szwajcarskich partii rządzących, z wyjątkiem SVP, jej nie popiera. Przeciwnicy argumentują, że inicjatywa podważa dwustronne stosunki z UE i zagraża dobrobytowi Szwajcarii – stwierdził w sobotę portal Swiss Info.

Zwolennicy ograniczeń chcą, by liczba ludności Szwajcarii, wynosząca obecnie 9,1 mln, nie mogła przekroczyć 10 mln przed 2050 r. Gdyby prawica wygrała referendum rząd zostałby zobowiązany do wprowadzenia surowszych przepisów imigracyjnych, zwłaszcza w zakresie azylu i łączenia rodzin, kiedy liczba ludności osiągnęłaby 9,5 mln. Przewiduje się, że nastąpi to około 2031 r. Kiedy populacja osiągnęłaby 10 mln, władze szwajcarskie byłyby zobowiązane do podjęcia „wszelkich dostępnych” środków w celu przestrzegania tego limitu, w tym do ewentualnego wypowiedzenia umów międzynarodowych, które przyczyniają się do wzrostu liczby ludności.

Szwajcaria fot. EPA/ANTHONY ANEX
Szwajcaria fot. EPA/ANTHONY ANEX

Zgodnie z propozycją, gdyby w ciągu dwóch lat nie udało się obniżyć liczby ludności poniżej tego limitu i nie zostałyby uzgodnione żadne specjalne przepisy w celu jego przestrzegania, Szwajcaria musiałaby wypowiedzieć umowę o swobodnym przepływie osób z UE z 1999 r. w najbliższym możliwym terminie. Umowa ta pozwala obywatelom UE mieszkać w Szwajcarii, jeśli tam pracują lub studiują, a obywatele szwajcarscy mają takie same prawa w UE. Szwajcaria ma „hamulec bezpieczeństwa” w zakresie swobodnego przepływu osób w przypadku „poważnych problemów gospodarczych lub społecznych”, podlegający arbitrażowi – przypomniał Reuters.

>>> Dziś  Święto Jednostki Wojskowej GROM

Rząd federalny podkreśla, że pomysł zagraża dobrobytowi, bezpieczeństwu wewnętrznemu i humanitarnym tradycjom Szwajcarii.

Istotne są także kwestie ekonomiczne. Szwajcaria boryka się z problemem starzenia się społeczeństwa i polega na imigrantach wykonujących szereg prac. Większość z nich pochodzi z Europy. Obecnie cudzoziemcy stanowią prawie 28 proc. stałej populacji, a ostatnie badania wykazały, że to właśnie spośród nich rekrutują się niemal dwie piąte założycieli firm w Szwajcarii – podkreśliła agencja.

Unia Europejska jest najważniejszym partnerem handlowym Szwajcarii. Pod koniec 2024 r. obie strony zawarły porozumienie, mające na celu pogłębienie integracji gospodarczej, czemu sprzeciwia się SVP. Umowa ta jest obecnie procedowana przez parlament.

Do przyjęcia postulatów przedstawionych w referendum niezbędne byłoby zagłosowanie za nimi zarówno przez większość obywateli, jak i większość z 26 szwajcarskich kantonów.

Według najnowszego sondażu zleconego przez Szwajcarską Korporację Nadawczą (SBC) i przeprowadzonego przez gfs.bern, szwajcarscy wyborcy pod koniec maja odrzuciliby tę inicjatywę: 45 proc. stwierdziło, że zagłosowaliby za przyjęciem propozycji, 52 proc. – przeciw. Niezdecydowani stanowili 3 proc.

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze