Kard. Stefan Wyszyński, fot. youtube
Tajny transport prymasa Wyszyńskiego. Niezwykłe rocznicowe uroczystości pod Kętrzynem
72 lata temu, 6 października 1954 roku, z lotniska Kętrzyn-Wilamowo, wystartował samolot z kard. Stefanem Wyszyńskim na pokładzie. Prymas Tysiąclecia po niemal rocznym uwięzieniu w Stoczku Klasztornym został przetransportowany do kolejnego miejsca internowania – do Prudnika. Od 26 lat na lotnisku pod Kętrzynem spotykają się ci, dla których Prymas Tysiąclecia jest wzorem, inspiracją i nauczycielem.
Lotnisko Kętrzyn-Wilamowo, jak co roku od 26 lat, zgromadziło samorządowców, duchowieństwo, żołnierzy i mieszkańców regionu, którzy wspominali błogosławionego Prymasa Tysiąclecia.
Uczestnicy uroczystego apelu pamiętali nie tylko o kardynale Wyszyńskim, przywołana została również postać świętego Jana Pawła II. „To byli ludzie, którzy rozumieli się, bardzo się cenili nawzajem – mówił abp Józef Górzyński, metropolita warmiński. – Można by powiedzieć, że dla nas, patrząc z boku czy z perspektywy historii, to jest jakieś Boże błogosławieństwo. To, że było dwóch ludzi, którzy nie dali się poróżnić, którzy wspólnie działając, mieli tak ogromny i tak znaczący i pozytywny wpływ na życie naszej Ojczyzny, to my to odbieramy w kategoriach właśnie daru od Boga”.

Prymas Tysiąclecia wyraźnie sprzeciwiał się temu, jak władza komunistyczna zachowywała się wobec Kościoła katolickiego w Polsce. Nie bał się mówić wprost i bronić wartości, które chciano zagłuszyć. Dlatego komuniści postanowili go internować, by uderzając w głowę polskiego Kościoła, osłabić w narodzie odwagę i wolę walki. Zarzewiem konfliktu był również list „Non possumus”, w którym polski episkopat wyraził stanowczy sprzeciw wobec rażącego łamania przez rząd zawartych wcześniej porozumień.
W 1953 roku kardynał Wyszyński trafił do Rywałdu, następnie do Stoczka Klasztornego na Warmii. „Od samego początku patrzył w przyszłość. Już ten pierwszy gest, kiedy wypisał sobie dokładny plan dnia i przestrzegał go, był takim znakiem, że jednak ma zaufanie w Bogu. Kiedyś, już po więzieniu, ktoś z naszego otoczenia zapytał go: ‘Czy ksiądz prymas naprawdę musiał tak rano wstawać? Przecież nie było to koniecznością’. On powiedział: ‘Musiałem, bo inaczej bym się jakoś rozpadł, jakoś bym się rozłożył. A przestrzeganie planu dnia trzymało mnie w gotowości, w ufności do Pana Boga” – powiedziała Iwona Czarcińska z Instytutu Prymasowskiego.
Z lotniska pod Kętrzynem prymas został przetransportowany do Prudnika, a potem do Komańczy – ostatniego miejsca internowania. Na wolność wyszedł w październiku 1956 roku. „W Stoczku złożył akt oddania się Matce Bożej. Wiemy, że w czwartym miejscu więzienia napisał tekst Jasnogórskich Ślubów Narodu, a więc idea oddania się Matce Bożej, która się rodzi w życiu więziennym w życiu prymasa, narodziła się też tutaj. Ta jego droga życia maryjnego stała się tą drogą maryjną Kościoła w Polsce” – powiedział ks. Wojciech Sokołowski, kustosz sanktuarium w Stoczku Klasztornym.
Uroczysty apel zakończył się złożeniem kwiatów pod obeliskami upamiętniającymi dwóch wielkich Polaków. Następnie odczytany został apel poległych, a żołnierze oddali salwę honorową. Zwieńczeniem uroczystości była Msza święta, której przewodniczył abp Józef Górzyński.
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
Francja: trwają protesty licealistów. Zatrzymano 480 osób
Przewodniczący Episkopatu: niezbędne jest towarzyszenie małżonkom, zwłaszcza po ślubie
Bakteriolog: nie ma powodu do obaw, że dżuma dotrze do Polski





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny