Fot. youtube.com

Ten święty wyprzedził papieża Franciszka o 500 lat! 

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Wszyscy kojarzą go jedynie jako radosnego świętego. Nie wiedzą jednak co tak naprawdę zrobił dla Kościoła. Już wiesz o kim mowa? Tak, to św. Filip Neri. 

Choć nie jest aż tak popularny jak pozostali XVI wieczni reformatorzy, św. Filipa Neriego możemy uznać za jedynego w swoim rodzaju. Był pełnym paradoksów, oryginalnym człowiekiem. Zarazem uczonym jak i dowcipnisiem. Osobą poważną, ale nie sztywną. Co więcej, otrzymał stygmaty Ducha Świętego. Dlaczego nie jest on więc aż tak popularny jak chociażby jego przyjaciel, założyciel jezuitów, św. Ignacy Loyola? 

Być może to opinia żartownisia sprawiła, że był traktowany jako święty „wagi lekkiej”, przez co jego dokonania zostały częściowo zapomniane. W rzeczywistości jednak rozwiązania i pomysły zaproponowane przez św. Filipa sprawdzają się doskonale aż po dzisiejszy dzień. Przede wszystkim słynął z oddania osobom ubogim. Sam nie był biedny, pracował u bogatego florentczyka jako nauczyciel jego dzieci. Niezwłocznie po wypełnieniu swoich codziennych obowiązków poświęcał swój czas wszystkim będącym w potrzebie – nędzarzom, sierotom czy chorym.  

Św. Filip namawiał także wiernych, aby odwiedzali swoje kościoły nie tylko żeby uczestniczyć we mszy świętej albo przyjąć sakramenty. Zachęcał do udziału w licznych dyskusjach czy koncertach. Sam zapraszał ich na spacery, kiedy to wspólnie śpiewano, żartowano czy rozmawiano, nie tylko o Bogu. Takie podejście spajało małe wspólnoty, powodując, że żaden wierny nie czuł się obco.  

Właśnie z takich nietypowych dla ówczesnych kapłanów rozwiązań wykiełkowały Oratoria. Były to miejsca, gdzie zorganizowane początkowo dla młodzieży przeznaczone do wspólnej modlitwy, katechezy i zabawy. W Oratoriach organizowano także wykłady z różnych dziedzin, co skłoniło do uczestnictwa w nich intelektualną śmietankę Wiecznego Miasta, pragnących tam pogłębić swoje życie duchowe. 

Nowatorski sposób na ewangelizację wzbudzał wiele kontrowersji. Początkowo było to jedynie zdziwienie, które później przerodziło się w zazdrość wielu wysoko postawionych dostojników Kurii Rzymskiej. Św. Filip został oskarżony o herezję, co na jakiś czas uniemożliwiło mu kontynuację swojej działalności. Szybko okazało się jednak, że wytoczone oskarżenia są nieprawdziwe. Kolejni papieże zaczęli wspierać działalność Filipa, korzystając nawet z jego porad. 

Powiew świeżości, który św. Filip wprowadził do Kościoła zjednał mu wielu współpracowników chcących kontynuować jego działalność. Tak właśnie powstała Kongregacja Oratorium św. Filipa Neri, która również jak i sam jej założyciel jest dość nietypowa. Jest to stowarzyszenie księży, którzy nie składają żadnych szczególnych ślubów zakonnych. Nie mają też żadnej konkretnej reguły. Można powiedzieć, że ich główną zasadą jest praca na wzór św. Filipa, oprócz tego – stałość miejsca. 

Dlaczego więc można uznać św. Filipa jako tego, który wyprzedził papieża Franciszka? Odpowiedź jest dość prosta. Zarówno św. Filip jak i papież Franciszek są pewnym ewenementem na skalę swoich czasów. Myślę, że patrząc na sylwetkę Franciszka można dostrzec w nim pewne cechy widoczne także u św. Filipa, jak chociażby przywiązanie do prostoty, ubóstwa i otwartości Kościoła. Obaj byli także krytykowani przez część nieprzychylnego środowiska.  Wszystko sprowadza się jednak do jak najszerszej ewangelizacji, której metody zarówno w przypadku Filipa jak i Franciszka po prostu działają. 

Ten święty wyprzedził papieża Franciszka o 500 lat! 
6 (100%) 5 ocen.

Zobacz także
Wasze komentarze