Fot. pixabay

Justyna Nowicka: tęsknota, która karmi i rozszerza serce [FELIETON]

4 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Tęsknota bywa trudnym uczuciem, wielu cierpi z jej powodu. Ale dla chrześcijan może być też wspaniałą okazją do tego, by na nowo odkryć coś naprawdę ważnego. 

Tęsknota uwalnia 

Jest pewna pokusa, żeby uciekać od tęsknoty, żeby jej nie czuć. Czymś naturalnym jest, że chcemy mieć to, za czym tak tęsknimy. Wielu teraz tęskni za Eucharystią i to jest coś naturalnego, kiedy jesteśmy od czegoś na chwilę oddzieleni. Ale tęsknota pozwala uciec od rutyny i przemyśleć do głębi swoje motywacje. Czy tęsknię, bo to burzy jakiś porządek, jakieś moje przyzwyczajenie? Może też przyzwyczajenie do myśli, że jeśli chodzę na mszę świętą – to jestem dobrym chrześcijaninem? Czy jest inny powód? 

Dobrze jest tęsknić. Kiedy jesteśmy ze swoimi tęsknotami sam na sam, to możemy w wolności zbadać swoje serce, wolni od cudzych oczekiwań i zasad. 

Dlatego człowiek może żyć z niezaspokojoną tęsknotą, przyjąć ją. Człowiek może wtedy przestać koncentrować się na współczuciu samemu sobie, na byciu ofiarą okoliczności życia, ale może odkryć w tym miejscu nową ścieżkę, która prowadzi przez jego własny świat, drogę ku Bogu, który jako jedyny może zaspokoić jego wewnętrzną tęsknotę – napisał Anselm Grun. 

Tęsknota, która karmi 

We wszystkim, co powoduje cierpienia – w braku miłości, nieporozumieniu, samotności, odrzuceniu i krzywdach, zwłaszcza tych doznawanych od ludzi, od których oczekiwaliśmy troski i bezpieczeństwa – we wszystkim wyraża się podstawowe cierpienie, polegające na tym, że nasza tęsknota za miłością, poczuciem wspólnoty, akceptacją, byciem mile widzianym – nie może być zaspokojona. Niemożność zaspokojenia tych tęsknot jest wpisana w ludzie życie.  

Ale tęsknota żywi nas i wzmacnia. Łączy i tworzy wspólnotę, tak jak wspólny posiłek. Człowiek, który przez rozmowę dotyka tęsknoty drugiego człowieka, otwiera swe serce. To jest wyzwalające doświadczenie. Otwiera niebo i poszerza horyzonty. W tęsknocie odczuwam drugiego człowieka, doświadczam jego bliskości, bardziej niż w przypadku zgodności przekonań. Odczuwając tęsknotę drugiego człowieka – przeczuwam jego tajemnicę. 

>>>Papież: to czas przestawienia kursu życia ku Tobie, Panie i wobec innych

mostrancja adoracja

Fot. pixabay

Kto tęskni, ten prawdziwie dotyka Boga 

 

Tęsknota to prawdziwa modlitwa, w niej dusza ludzka zbliża się do Boga. Modlitwa nie jest błaganiem ani dziękczynieniem, ale sięganiem do Boga. Jest tęsknotą za Tym, który napełnia moje serce swoją miłością i Duchem Świętym. Gdy doświadczam w tęsknocie zbawczej i pełnej miłości bliskości Boga, spełnia się to wszystko, o co proszę w modlitwie błagalnej. Wówczas uwalniam się od tego negatywnego wpływu człowieka, który mnie zranił. Odczuwam pokój i wewnętrzną jedność. Strach nie ma już nade mną władzy. Tęsknota prowadzi mnie do Boga i wypełnia całą moją istotę, jednoczy mnie z Jezusem – tak, że doświadczam w Nim pokoju, zbawienia, wolności i miłości. 

Wiara jest tęsknotą 

Święty Jan od Krzyża pisał o tym, że kiedy człowiek zostanie wyniesiony przez Boga do poznania Jego miłości, wtedy jego wiara jest tęsknotą. Wielu uważa, że wiara to pewność, myli z tym, że ktoś jest pewny swoich przekonań, twierdzeń, dogmatów. Tymczasem wiara jest relacją, jest Miłością, za którą się tęskni, której się pragnie. A ponieważ Miłość jest nieskończona, to jej pragnienie też jest nieskończone. To pragnienie może być cierpieniem, ale tak naprawdę, dzięki tej tęsknocie możemy poznać, że naprawdę kochamy, że dotknęła nas Boża miłość. I chociaż ta tęsknota jest cierpieniem, to powinna być też źródłem radości i potężniej wdzięczności, że dostaliśmy od Boga takie dotknięcie jego miłości, które sprawia, że chcemy więcej i więcej, choć przecież wiemy, że nasze serce nie ma nieskończonej pojemności. Ale taka tęsknota rozszerza to serce. 

>>> Jak się modlić? Kilka wskazówek od świętego

Poznawano ich po miłości  

Można odnieść wrażenie, że współcześnie chrześcijan świat poznaje po tym, że chodzą do kościoła. Tymczasem w Nowym Testamencie czytamy, że chrześcijan poznawano po tym, jak się miłują. Może ten trudny czas, czas tęsknoty za Eucharystią, jest także po to, żebyśmy odkryli to, co tak naprawdę jest światłem i solą świata. Tęsknota może pomóc nam rozszerzyć swoje serce, by tę miłość, której doświadczamy od Boga, także w Eucharystii, wylać na cały świat. Czy to nie może być ta iskra miłosierdzia, która może rozpalić cały świat? 

 

Zobacz także
Wasze komentarze